Autor Wątek: Tworzenie związku, znalezienie właściwej osoby  (Przeczytany 148336 razy)

Barnaba Kwapiński

  • Gość
[#]   « 2013-10-20, 15:39:11 »
przypuszczam ,że trochę,a nawet dużo prawdy w tym  pewnie jest. Kobieta nie chce ani babiarza,ani chama,ani z nadętym ego , nie pociągnie jej też  ofiara lub zawsze przewidywalny/nadskakujący.
Wydaje mi się ,ze kobieta albo kocha albo  nie, ale co to najczęściej powoduje to już pytanie do kobiet :)

"Bardzo ciekawe. Nie wymieniono wyłacznie chyba psychopatów :)
Czyżby oni mieli u pań najwieksze wzięcie? :) "
znane są przypadki miłosnych listów  zakochanych kobiet pisanych do morderców siedzących w więzieniach
Albo amerykański oficer, który został skazany za masakrę wioski May Lei, miał w czasie procesu mnóstwo ofert matrymonialnych.Z kolei  inny oficer, który zapobiegł dalszemu rozlewowi krwi i doprowadził do skazania winnych powyższej zbrodni, przypuszczam, że takiego "wzięcia" nie miał, choć to on był bohaterem.





Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-10-20, 03:45:16 »
8 typów mężczyzn, których kobiety (podobno) unikają jak ognia.
Bardzo ciekawe. Nie wymieniono wyłacznie chyba psychopatów :)
Czyżby oni mieli u pań najwieksze wzięcie? :)
http://kobieta.wp.pl/gid,16083299,img,16083330,kat,79596,title,8-typow-mezczyzn-ktorych-unikamy-jak-ognia-Sekret-powodzenia,galeriazdjecie.html

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-01-06, 18:33:26 »
Ciekawy artykuł po angielsku, na temat tego jak zwiększona dostępność partnerów w epoce Internetu może wpływać na monogamię: http://www.theatlantic.com/magazine/archive/2013/01/a-million-first-dates/309195/?single_page=true

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-12-31, 13:39:00 »
Bardzo fajny artykul.... autor super ujmuje wszystkie aspekty naszej polskiej mentalnosci...po prostu otwiera oczy i nawet pasuje do rozwoju duchowego....nie jest plytki i nie probuje szukac winnego przy tym moralizujac....bardzo trafny i przydatny nie tylko w zwiazku ale i w zyciu  ;)))

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-29, 16:12:07 »
Czas na integrację z moim cieniem!

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-29, 16:05:10 »
Dzięki za ten artykuł!!!

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-29, 16:01:30 »
Dobrze powiedziane:

Cytuj
Dobry związek to akceptacja, seks, wspólny świat. To dojrzałość - wiem, czego chcę od siebie, w związku i od związku. Wiem, czego chcę od drugiej osoby. Wiem, kim jestem. To intymność - ja właśnie z tobą chcę mówić, robić, przeżyć takie rzeczy, których nie chcę przeżyć z innymi osobami. I to wcale nie oznacza tylko seksualności. To namiętność - nic mnie tak nie porusza, cieszy, martwi, angażuje, smuci, jak sprawy związane z tobą. Bo ty jesteś dla mnie najważniejszy, najważniejsza. Ważne jest też zaangażowanie i jego współdzielenie. Ja mam ochotę dla tego związku robić więcej niż dla każdego innego. To temu związkowi poświęcam najwięcej czasu, pieniędzy, energii, wysiłku, starań.

I rzecz najtrudniejsza, która rodzi się w dojrzałości i w dojrzałej współzależności: wiem, że jestem współzależny. Lepiej mi się żyje z tobą, mam dowody, że ty też tak czujesz, ALE wyrzucam listę krzywd i zasług. Dopóki w związku podkreślam: "a ja ci wyrzuciłem śmieci", jestem na złej drodze. "Współzależność". Z Tobą jest mi pod wieloma względami lepiej, łatwiej, cudowniej. Nie muszę być z tobą, tylko być z tobą chcę. Jestem współzależny, a nie zależny czy uzależniony. Ty mi coś dajesz i ja ci coś daję. Śmieci wyrzucam zawsze "nam". Wkładam w relację tyle, ile mogę, potrafię, chcę w danej chwili.
« Ostatnia zmiana: 2012-12-29, 16:03:29 wysłana przez StArfire »

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-12-29, 15:38:22 »
SYPIAJĄC Z WROGIEM.
Od lat rośnie w Polsce liczba rozwodów, spada liczba małżeństw, coraz częściej wybieramy związki nieformalne. Czy rozstajemy się zbyt często? Dlaczego mamy kłopoty w związkach, kłócimy się, nie rozumiemy, popełniamy błędy i kategorycznie oceniamy drugą osobę? Może za mało zastanawiamy się nad sobą i innymi ludźmi?
Wywiad otwierający cykl, to rozmowa z Maciejem Bennewiczem - socjologiem, psychoterapeutą i coachem. Człowiekiem, który przez 25 lat pracy miał ponad 60 tysięcy relacji terapeutycznych, napisał 9 książek i - co najważniejsze - na samym sobie wypróbował swoje rady. Rozmawiamy o dojrzałości, której nam brakuje, o przyczynach kryzysów w związkach. O tym dlaczego chcemy, by inni myśleli tak, jak my i o tym, jak bezmyślnie powielamy te same błędy w każdym kolejnym związku.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13000232,_Super__ze_sie_rozstajemy__I_nie_tkwimy_w_toksycznych.html#Cuk

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-11, 11:27:51 »
Nie wiem, czy zauważyłeś, ale pisałam praktycznie o tym samym. Dalsza dyskusja zapewne oznaczałaby tylko słowne przepychanki. Umiejętne władanie słowem zawsze potrafi odwrócić kota ogonem.

A co do dysonansu to chyba zostanie offlimits, bo zauważenie go wymagałoby zbyt głębokiego wejrzenia w siebie.

EOT.
Czas sobie odpuścić wzorce nauczania i uświadamiania innych swoim kosztem.
« Ostatnia zmiana: 2012-12-11, 11:40:37 wysłana przez StArfire »

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-12-11, 11:20:33 »
Ależ Lynd, gdyby prześledzić jego historię postów, okazuje się jak najbardziej osobą jedną, a nie inną ;) I strasznie głowił się nad listą wspólnych zainteresowań, zanim się nie zreformował. I nagle okazało się że rozpracowywanie źródeł pochodzenia pisma klinowego i jakie pismo jest pleremiczne a jakie cenemiczne może być równie fascynujące jak progamowanie -- za odpowiednią inspiracją.
(A to dlatego, że źródła są wspólne -- język.)

"Bratnia dusza to ktoś, posiadający klucze pasujące do naszych zamków i zamki pasujące do naszych kluczy."
Richard Bach

Długo nie rozumiałem tego cytatu, bo kojarzył mi się z jakimś chorym pojmowaniem jedności: przyciągniesz sobie swoje przeciwieństwo i stworzycie idealną, doskonałą i pełną bezkształtną masę. Yin-yang jest kompletne, a wszystko co czyniło nas wyjątkowymi rozpłynęło się w budyniu oświecenia.

Źle!

Połączenie naszych energii stworzy równie "wyspecjalizowaną" istotę jak każde z nas, po protsu o większych możliwościach działania. Ja tworzę słoiki, ty przykrywki. Nie jednoczę się z innymi we  wspólnej słoikowej pogardzie dla "blacharzy". Wręcz przeciwnie, dzięki naszej współpracy i podchodzeniu do TEGO SAMEGO z różnych stron, mogę wiele sie nauczyć -- nie tylko o "cudzych" przykrywkach, ale i o moich słoikach. Może się okazać że tworzyłem je w zupełnie błędny sposób, źle rozkładając twardość ścianek, którą znacząco można by zmniejszyć, jeśli tylko użyje się odpowiedniej przykrywki.
A może za kilka lat postanowimy się zająć konfiturami..?

Te rzeczy biorą się ze wspólnego źródła, potem idą pozornie różnymi ścieżkami, aby synergicznie się połączyć. W takiej harmonii jest oczywiście ważna celowość, bo jeśli ja studiuję lodowce a druga osoba suszarki do włosów, to raczej wiele inspiracji nie wyniknie;)

StArfire,
Wiem czym jest dysonas poznawczy:P Zastanawiało mnie tylko gdzie go widziałaś w moim poście.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-12-11, 11:11:57 »
Mi wystarczy jeśli będziemy żyć ze sobą (mieszkać razem) zajmować się każde tym co lubi, a resztę czasu spędzać miło ze sobą :) Są rzeczy które lubię robić w samotności, są takie które mógłbym robić wspólnie z drugą osobą.

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-11, 11:07:35 »
Clint:

Dokładnie tak. Z tym, że jeśli chce się tworzyć głęboko harmonijną i spełnioną relację to nie da się tego zrobić bez fundamentalnego podobieństwa i to się czuje. (Nie potrafię tego wystarczająco obrazowo opisać jedynie za pomocą słów) Jeśli różnica jest zbyt duża to nadal można się fajnie inspirować, ale tego głębokiego spełnienia już nie będzie.
Czyli generalnie wszystko zależy od tego, jakie dana osoba ma wyobrażenia, oczekiwania etc. Są tacy, którym starczy, aby było 'fajnie', ale też tacy, którzy szukają osoby o naprawdę wysokim stopniu dopasowania i wzajemnej harmonii pod wszystkimi względami. Oczywiście granice są w pewnym stopniu umowne i płynne.

Lynd:

Zapomniało się?
http://en.wikipedia.org/wiki/Cognitive_dissonance
« Ostatnia zmiana: 2012-12-11, 11:16:11 wysłana przez StArfire »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-12-11, 10:56:52 »
Mi się zdaje, że z tymi zainteresowaniami to też zależy od osobistych preferencji - bo jedna osoba może sobie marzyć o tym, żeby się czymś tam wspólnie pasjonować i zajmować z partnerem (i może się czuć niespełniona jak jej się tak nie ułoży), a innej osobie to może być z grubsza obojętne i może się pojawić takie wspólne dzielenie się swoimi różnymi pasjami jak Lynd pisze.

Cytuj
Hell yeah, 666th post ;D
A ja ostatnio wszedłem na wagę i się okazało że ważę 66,6 kg :D

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-12-11, 10:53:22 »
Co masz na myśli przez dysonans poznawczy?

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-11, 10:51:40 »
Lynd:

To się dopiero nazywa cognitive dissonance ;)
Prawda jest taka, że ważne jest zarówno podobieństwo, jak i wzajemny rezonans. Oczywiście podobieństwo nigdy nie bedzie 100% (chyba, że spotakilibyśmy klona ;P) ale są pewne granice, do których 'rezonans' może pociągnąć wzajemne uzupełnianie.

---

Hell yeah, 666th post ;D