Sai Baba, owszem śnił mi sie juz dawno, cos mądrego mi powiedział.
A teraz z kolei po Barsach śnił mi sie Leszek, więc zwrócę do Ciebie. Byłem w Twoim domu, rozmawialiśmy, coś mi pokazywałeś, a potem prowadziłeś mnie do piwnicy, szedłeś pierwszy. A potem jeszcze niżej, gdzie wśród skał było wąskie zejście do jakiejś pieczary. W pewnym momencie zejście zrobiło się ciasne, że ja już z daleka stwierdziłem, że sie nie przecisnę. Mówie więc Leszek, jak Ty sie tam przecisnąłeś, ja nie przejdę. Po chwili sie obudziłem i uświadomiłem sobie, że byłem w jakims wcieleniu zamurowany żywcem w jakiejś jaskini, bałem sie tam z powrotem znaleźć i dlatego pokazałeś mi, żeby sobie to przypomnieć i uzdrowić. Co ciekawe, po chwili nie odczuwałem już żadnego lęku związanego z tą traumą.
Leszek, dzięki za Twoją pomoc. Zresztą nie pierwszą w śnie.