Autor Wątek: Interpretowalnia snów :)  (Przeczytany 69021 razy)

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-09-08, 23:15:57 »
Można też spróbować połączyć te 2 sny. Według mnie, chcesz coś zmienić, ale ktoś nie daje ci spokoju. Więcej nie przychodzi mi nic do głowy

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-09-08, 23:08:10 »
Tak czy inaczej dzięki :)

Bardzo bym chcial pamiętac te moje sny.
Dziś zostawiam zeszyt i długopis przy łózku. Najlepszy sposob na super pamięć snow to zaczac pisac co sie pamieta od razu po przebudzeniu. Wtedy to wszystko przychodzi, coraz wiecej i wiecej.  Mi sie dotafd nie chcialo bo to wejscie w swoje niewygodne uczucia.
« Ostatnia zmiana: 2017-09-08, 23:11:17 wysłana przez dżonny »

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-09-08, 23:07:09 »
Samolot jak na taki skrawek snu jaki napisalem, to dobrze ci wyszlo, choc wiem czemu akurat Tusk bardziej szczegolowo.

Ale co do szybki chyba nie. Bo we snie ten iphone byl moim telefonem. Nie bylo tam w fabule innych osob.Ta szybka mnie bardzo zastanawia, to drobnostka. , ale bardzo nie fajna rzecz. i w realu rozbila sie w taki okropny sposob, jak by pajak mi siedzial na telefonie.
Mozesz sprobowac jeszcze jak chcesz ;) chyba ze nie masz juz weny.

Mi zawsze sie sprawdzal zaskakujaco sennik.biz, polecam
ogolnie zbita szyba to troche lipa wg niego

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-09-08, 22:29:48 »

Poza tym wczoraj mi się śniło też latanie samolotami pasażerskimi i jakieś lotniska. Leciałem boeingiem a w środku tylko ja i mój głupi kumpel z przeszłości. A za sterami Donald Tusk. A dziś się okazało że lecę i to na lotnisko na którym jeszcze nie byłem.


Latanie samolotem oznacza chęć twardego, samodzielnego podejmowania decyzji. To, że za sterami siedział tusk, oznacza, że jesteś uwiązny do jakiegoś autorytetu, lub kogoś kto ma władzę i masz ograniczone pole do samosterowania.




Dzisiejszej nocy mi się śniło że rozbiłem szybkę w telefonie (jakiś dziwny nie-mój iphone) , a dziś spadł mój htc , nawet nie jakoś "mocno" i szybka popękana (spadał mi już ze 100 razy i wcześniej nic sie z nim nie działo).


Tutaj tak na czuja. Chciałeś komuś zasugerować podświadomie poprzez zniszczenie wyświetlacza, żeby cię zostawił, lub w jakiś sposób ukarać tą osobę za jej zachowanie. W odwecie i podatności na atak, ta osoba ukarała ciebie.

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-09-08, 22:19:35 »
Pewnie , dawaj :)

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-09-08, 21:56:50 »
dzony

Jak chcecz, to ci zinterpertuje

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-09-08, 16:25:15 »
Dzisiejszej nocy mi się śniło że rozbiłem szybkę w telefonie (jakiś dziwny nie-mój iphone) , a dziś spadł mój htc , nawet nie jakoś "mocno" i szybka popękana (spadał mi już ze 100 razy i wcześniej nic sie z nim nie działo).

Poza tym wczoraj mi się śniło też latanie samolotami pasażerskimi i jakieś lotniska. Leciałem boeingiem a w środku tylko ja i mój głupi kumpel z przeszłości. A za sterami Donald Tusk. A dziś się okazało że lecę i to na lotnisko na którym jeszcze nie byłem.

Ciesze się że tak mi poświadomość wszystko ładnie podpowiada , tylko czemu z tego nie korzystam i ledwo pamiętam swoje sny,...

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-08, 10:12:10 »
Miałam dzisiaj taki sen, że jakbym była na jakimś obozie na wakacjach. Była tam moja koleżanka ze studiów. I nie wiem jakim cudem stało sie tak, że nagle znalazła sie ona w moim mieszkaniu i wzięła do ręki mój ocet jabłkowy (w realu próbuję zrobić taki ocet domowej roboty) i niechcący troche go wylała.

I ja wtedy poczułam sie skrzywdzona. Zaczęłam płakać i rozpaczać. Byłam na jakims dziedzińcu, było mnóstwo obozowiczów, a ja stałam i wyłam. Czułam sie tak potężnie skrzywdzona. Nie mogłam przestać. Widziałam, że moja koleżanka czuje sie bardzo winna i chce mi to jakos wynagrodzić, ale ja byłam totalnie zamknieta na nią. Nie mogłam sie przełamać i nadal głośno zawodziłam. Z tego ona wylała kolejną porcje mojego octu jabłkowego. I jeszcze bardziej chciała mi to wynagrodzić.
Ja wewnętrznie wiedziałam, że powinnam przerwać ten żal, że jeszcze tego octu zostało. Ale nie byłam w stanie i ona próbując mnie udobruchać w zdenerwowaniu wylała wszystko.
To był bardzo transformujący sen.
Wolałam stracić wszysko niż wybaczyć.

Od jakiegoś czasu wraca do mnie temat mojego w którym byłam w obozie koncentracyjnym. I jak się dzisiaj obudziłam to poczułam, że chce przeprosić wszystkich moich katów z obozu. Za prowokacje, za nienawiść do nich, za to że czułam się lepsza będąc ofiarą.
Wiem, że te Dusze nie chciały mnie krzywdzić. Że ten stan świadomości, w którym wtedy byliśmy nie dawał wyboru.
Widzę, ze niezależnie od ich intencji ja mogłam to przerwać i przeżyć. Jednak wybrałam bycie ofiarą. Z drugiej strony w sumie to nie mogłam. W na tamtym poziomie świadomości to była po prostu jazda bez trzymanki. Nie dało się już tego przerwać.

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-09-03, 15:21:36 »
Przedwczoraj miałem fajny sen w górach , coś jak Alpy, byłem na przełęczy i kąpałem się w basenie, wiem, że to dobry znak :)

A dziś śniło mi się że byłem na wycieczce w Korei północnej , oglądałem niedawno tą relacje z wycieczki i podświadomość najwyraźniej podłapała klimat https://youtu.be/uMoSyk0rK9s , mi strasznie wogole na to patrzeć, nawet przez szkło, jak zapuszcza się tam anglosas ;)
No i w moim śnie wycieczka jakoś tam przebiegała, po czym dowiedziałam się , że będzie sytuacja w ktorej zobaczymy się z Kim Dzong Unem, na co juz wiedziałem , że będe w tarapatach gdyż mam taką cechę, że jak mi nie odpowiada czyjeś postępowanie, czy nie podoba mi się ktoś, to szybko się o tym dowiaduje, bez względu na to kim jest i na okoliczności ;) no i ukłoniłem się Kim Dzong Unowi, ale jednoczesnie nie dało się ukryć, że mam na niego jak mowi dzisiejsza mlodzież wyj***ane. No i skonczyłem w kajdankach i mieli mi przestrzelić dłonie.. było to bardzo realne i emocjonalnie ciężkie, ale gdzieś z tyłu głowy wiedziałem że nie ma takiej opcji i tak się nie stało.

Nie wiem jak interpretować taki sen , ale wydaje mi się bardzo ciekawy, jak kopalnia wiedzy...

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-07-07, 10:25:59 »

wiesz takie odpuszczanie fajnie wychodzi potem, bo podchodzi się na krok i odpuszcza, i potem za chwilę ta część nas podejdzie na krok, potem my potem ona, itd. To jakby nie tyle że uzdrawia się traumę jako rzecz, tylko raczej jakby nawiązuje się kontakt z drugą żywą istotą, jakby częścią nas, która ma swoje lęki i uczucia, ale też chęć uzdrowienia itd. To tak naprawdę podchodzimy do samych siebie.

fajne podejście :-),
w sumie jak to czytam to widzę, że tez tak robię, tylko czasem za bardzo forsuję i życie zmusza mnie do odpuszczenia, uczę się działać bardziej miękko i doceniać łagodność w podejściu,

Co do snu to chyba już wiem o co chodzi. To z okresu dorastania. Wtedy przejmowałam potężne lęki o byt moich rodziców. Upadło przedsiębiorstwo mamy w którym pracowała, potem ojciec narobił długów. I teraz te lęki wychodzą do przerobienia.

Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-07-06, 20:33:58 »


Lilliole,

:)


wiesz takie odpuszczanie fajnie wychodzi potem, bo podchodzi się na krok i odpuszcza, i potem za chwilę ta część nas podejdzie na krok, potem my potem ona, itd. To jakby nie tyle że uzdrawia się traumę jako rzecz, tylko raczej jakby nawiązuje się kontakt z drugą żywą istotą, jakby częścią nas, która ma swoje lęki i uczucia, ale też chęć uzdrowienia itd. To tak naprawdę podchodzimy do samych siebie.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-07-06, 20:24:56 »

 "że to okej jest się bać, i nie uzdrawiać"

to chyba dla mnie na teraz :-),
bo ja zawsze uzdrawiałam nie zważając na lęki, nie rozumiałam, że można się zatrzymać - bo lęki, nigdy nie odpuszczałam

dzięki :-)

Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-07-06, 20:07:29 »


Może to jest tak że pojawia się niby do uzdrowienia coś trudnego, z drugiej strony cześć ciebie się boi.


Ja mam tak że u mnie mam część jakby swojego istnienia, w traumie, której nie mogłem uzdrawiać, tylko pojawiało się w tle, jakby albo z boku, i różne perypetie, jakby rany takie że aż strach się zbliżyć, ale z drugiej strony to już chciałem że jak coś się tam wychodzi, to niech wyjdzie i się uzdrowi, ale to przy różnych częściach nas, w różnych traumach to chyba nie zawsze tak prosto działa.


Mi bardzo pomogła jedna rzecz którą sobie uświadomiłem, a o której nigdzie nie pisano, a może unikałem tego, ale takie coś "że to okej jest się bać, i nie uzdrawiać", wtedy wylało mi się wiadro wstydu że część mnie jest w takim przelęknieniu że nic z tego, a potem mi się zaczeło uspokajać, i różne rozklejki emocjonalne, jakby też bardziej spokojne się stały w tym temacie. Duża ulga, i teraz co jakiś czas, po trochu z lekka, z boku coś się uzdrawia, jakby tempem, bardziej tej części mnie w traumie, która się bardzo boi. Ale to chyba zależy od osoby od traumy itd.




Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-07-06, 19:40:50 »

Mi się wydaje że taki sen, nawet coś pokazuje że mimo strachu, jakby przyciąga się tą zgubioną część, mimo traumy i strachu, czyli jakby w pewnym sensie jest się odważnym, aby próbować, zabrać tą część do siebie i ją uzdrowić. Bo czasem się wypycha traumy tak mocno, że się nic nie czuje ani nie pamięta, a jak są lęki i strachy, to znaczy że rodzi się też może nieśmiało może gdzieś w tle ale jednak odwaga aby przejść przez te lęki itd, tak mi się wydaje.

Możliwe. Chociaż wydawało mi się, że największe traumy z tego życia mam już uzdrowione. Ale od kilkunastu dni jestem mocno nieswoja. Jakby coś się "wałkowało" w tle. Jak chcę to złapać to ucieka, albo pojawia się natłok myśli i niby problemów do uzdrowienia, ale w taki sposób, że bardziej się zaciemnia niż coś rozjaśnia. Czuję, że podświadomość się boi. 
Chciałabym już wiedzieć o co chodzi. Czy to coś z tego życia czy jakieś lęki przejęte od kogoś z rodu. Podobno u mojej prababci stacjonowało radzieckie wojsko.
« Ostatnia zmiana: 2017-07-06, 19:55:26 wysłana przez Lilliole »

Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-07-06, 17:44:40 »


Może to tylko zły sen, pokazujący różne lęki.



Może też przeżyłaś jakieś wydarzenia, w których bałaś się tak bardzo że oddzieliła się część ciebie ze strachu, możliwe że przeżyłaś, ale zostawiłaś coś tam, część siebie, stąd taki sen.



Mi się wydaje że taki sen, nawet coś pokazuje że mimo strachu, jakby przyciąga się tą zgubioną część, mimo traumy i strachu, czyli jakby w pewnym sensie jest się odważnym, aby próbować, zabrać tą część do siebie i ją uzdrowić. Bo czasem się wypycha traumy tak mocno, że się nic nie czuje ani nie pamięta, a jak są lęki i strachy, to znaczy że rodzi się też może nieśmiało może gdzieś w tle ale jednak odwaga aby przejść przez te lęki itd, tak mi się wydaje.