Śniło mi się przez chwilę obce miasto, jedna z dzielnic, takie stare kasety na wystawie, pytałam ile kosztują a babka odpowiadała mi w obcym języku, po czym uśmiechnęła się porozumiewawczo łamiąc polszczyznę, dając tym samym poznać ,że jest z Polski jednak już ogromnie długo na emigracji. Odeszłam od stanowiska czując napierający za plecami tłum . I rzecz dziwna się stała. Znalazłam się na sali , wysoko sklepionej z filarami, z tła wyłoniło się kilka tańczących osób, przyglądałam się , za jakiś czas wkręcona w te obserwacje dostawałam obrazy kazdej z par, slajdy i wiedziałam, że jedna z dziewczyn ma zostać odurzona jakimś specyfikiem dolanym do alkoholu i porwana. Udaremniłam to. Finalnie dziwna rzecz się stała bo ci ludzie wsiadali do autobusu i kazdy z kazdym siadał i wydawali się być dobrymi znajomymi, nawet ci , którzy planowali uśpić, otruć ? tę dziewczynę, poklepywali się po plecach co wprowadziło mnie w dezorientacje no bo jak to - ta dziewczyna teraz jakby na mnie obrazona a siada przy "oprawcy" i widac jak mocno ich trzyma więź.
Najbardziej w pamięc zapadła mi scena końcowa. Jeśli dobrze rozpoznałam instruktorką całego kursu tańca na tej sali była bardzo zwiewna kobieta, podobna do aktorki, o tej
http://www.filmweb.pl/person/Patricia+Clarkson-5887, tak mi na chwile wrzuciła moja podświadomość

poruszała się pośród nich niemal nie dotykając podłogi, suknia na niej jak z mgły błękitna, słuchała jakiegoś utworu i do niego tańczyła, zbliżyła się do mnie bo bardzo chciałam zobaczyć i posłuchać kto to śpiewa, pokazała mi ekran telefonu komórkowego

niebieskie tło znów ale tytułu nie mogłam przecztać, spojrzałam na nią , nic nie dpowiadała , była strasznie piękna ale zmęczona duchem i smutna, zobaczyłam kamienie półszlachetne też niebiesko perłowe , opalizujące, miała z nich jakas ozdobe nikt nie powiedział mi jak sie nazywaja , kolejny przeskok obrazu to już ona leżąca na posadzce , ja trzymam ten walkman /telefon z muzyką , pochylam się i patrzę w jej martwe oczy, umarła zmęczona rolą, życiem, niespełnieniem ,grą nie wiem ale dusiło mnie okropnie po obudzeniu , nie mogłam oddychać, mam problemy z sercem bo to się zdaża już któryś raz więc mogł byc to sen fizjologiczny, gdybym nie ocknęła się w porę też bym była już kaput.
Nie mniej jednak dziwna plątanina z motywem elficy bo wczoraj przeglądałam na necie zabawki dla siostrzenicy