Nie ma metody, która działała by na wszystkich. Dekodyka jest z założenia metodą pracy z negatywnymi informacjami, które wkodowane w ciało negatywnie na nas oddziałują.
Np jeżeli kobieta ma z domu taki przekaz: że kobiety to głównie do garów czy pilnowania ogniska domowego, to może nie widzieć możliwości innego funkcjonowania, albo też mieć silne poczucie winy, gdy robi cos innego. Po uwolnieniu tej informacji pojawia się przestrzeń, w której ta kobieta może robic to co jej intuicja podpowiada.
Może być też taka sytuacja, że dorosły facet ma wkodowane od dziecka, że jest "ukochanym syneczkiem mamusi". I mimo, ze świadomie, wie, że jest juz dorosły nadal czuje się w obowiązku tę rolę wobec matki pełnić. Po uwolnieniu się od tej informacji i od tej roli zyskuje wolnośc i moze ie przejawiac wobec matki jako dorosły syn.
Jeżeli ktoś ma oczekiwania wobec metody, że się np wypłacze czy da ponieść inny emocjom - to tego nie ma w Dekodyce. Emocje sobie uświadamiamy i uwalniamy się od nich. Nie ma też obwiniania. Bo każdy daje co ma.
Może dać się za to ponieść uczuciom: miłości, radości, szczęścia itp.