od ludzi zależy wiele a nawet wszystko , pracowałam kiedyś z Francuzami , żeby było smieszniej mieszkali w tej samej dzielnicy , ich domy stały obok siebie

obie żony miały po 2 dzieci i obie niedawno rodziły , jedna była ę i ą czuło się dystans, wyższość , dziciak starszy rozpieszczony choć inteligentny bardzo , oni nie przywiązywali się do ludzi, cenili tylko takich wymuskanych , liczyło się bardzo to co na zewnątrz, byli sztucznie mili.
Druga rodzina - ona wesoła, bezpośrednia,zaczęła się nawet uczyć polskiego

, słuchałyśmy razem Coldplaya, dzieliła się czym mogła i czym chciała, była serdeczna w naturalny sposób, będąc u tej rodziny czułam luz i nieskrępowanie, chciało mi się uczyć, pracować , moja energia nie była tłamszona na dzień dobry.
Dopasowanie narodowściowe jest na pewno istotne ale jeszcze bardziej takie ogólnoludzkie i może trafiłaś na takich sztuczne kukiełki ale takie są w wielu krajach, choć inaczej to pewnie prezentuje się u Anglików, inaczej u Chińczyków no i może u POlaków

Spokojna jestem o Ciebie Aniu, jesteś mądra i świadoma, dasz sobie radę i praca się zharmonizuje albo inną znajdziesz.