Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 642081 razy)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-10, 10:50:05 »
Mamy w domu nowego członka rodziny. Szczeniaczka Border Collie:) Właśnie dzisiaj pogryzł mojej córce pracę co miała iśc na wystawę. Praca raczej na wystawę nie pójdzie, ale i tak musiałam wyjeżdzać z pracy, żeby posklejać to co zostało z rysunku. Na szczęście pani powiedziała, ze nie będzie patrzeć na to przy ocenie :) Fajnie mieć wyrozumiała panią w szkole.

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-31, 10:19:05 »
Wyznaję,  że wciąż bardzo boję się braku akceptacji i odrzucenia. Że za wszystkimi moimi nonsensownymi zachowaniami, albo powstrzymywaniem się od działań kryje się lęk przed byciem porzuconą i samotnością.  Najsilniejszy ze wszystkich. Że z tego powodu całe życie byłam tolerancyjna, grzeczna, wręcz uległa.  Że tak bardzo dopasowywałam się do otoczenia,  aż zapomniałam kim jestem, co kocham, czego pragnę. 
Powoli wracam, odszukuję wzorce, zauważam, co przyswoiłam. Znów myślę o rysowaniu, tylko jeszcze nie znajduję dość czasu, by rysować tak, jak dawniej. Dziś wrzuciłam pierwszy rysunek na digarta :)  Idę dalej :)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-28, 19:22:13 »
Pkrl, czyżbyś uważał, że masz problem z powodu braku zainteresowania plotkami, piciem, wiecznym narzekaniem i ogólnie rzecz biorąc bzdurami? Czy problemem jest potrzeba dyskusji na interesujące cię tematy i przeżycie inne niż nieprzytomność po " zalewaniu robaka" ;)? Naprawdę?

Absolutnie nie :). Ale uswiadomilem sobie, ze jednak potrzebuje troche towarzystwa od czasu do czasu z tym, ze wlasnie dlatego, jak napisalas, nie za bardzo mam z kim i gdzie sie spotykac :).

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-28, 19:15:34 »
Pkrl, czyżbyś uważał, że masz problem z powodu braku zainteresowania plotkami, piciem, wiecznym narzekaniem i ogólnie rzecz biorąc bzdurami? Czy problemem jest potrzeba dyskusji na interesujące cię tematy i przeżycie inne niż nieprzytomność po " zalewaniu robaka" ;)? Naprawdę?

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-28, 17:59:50 »
W ogole zalapalem sie na tym, ze praktycznie nigdzie nie wychodze i ze sie obracam w towarzystwie co najwzyej trzech, czeterch osob co mnie juz meczy i uswiadamia mi moje ograniczenia w tej kwestii. Problemem dla mnie jest znalezienie ludzi i miejsc, gdzie bede sie czul dobrze bo ja ani po kanjpach ani po imprezach nie chodze chyba ze jest jakis ciekawy koncert lub film w kinie ale to raz na jakis czas a potrzeba mi o wiele wiecej....

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-28, 17:17:12 »
Cos by sie zgadzalo bo jako dziecko bardzo chcialem zostac naukowcem i mialem bardzo ,,powazne" zainteresowania :).

Jak mozna przepracowac/uwolnic sie od takiej energii poza afirmacjami czy regresingiem tudziez innymi technikami? Jakas forma uswiadamiania?

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-03-28, 17:15:23 »
Moze byc np zakonna, naukowo-zakonna itp

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-28, 17:00:25 »
Dzis przyszlo do mnie, ze powodem dla ktorego nie wychodzilo mi w kontaktach towarzyskich a rowniez w kontaktach uczuciowych moze byc energia samotnika wynikajaca z jakiejs karmy. Teraz dopiero przypomnialo mi sie, jak kiedys pewna osoba zauwzyla, ze bije ode mnie taka energia smutku, pustki.

Jaka to moze byc karma? Ascety? Ktos cos?

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-22, 19:08:26 »
Lilliole, mnie właśnie tej możliwości wypłakania się i przyzwolenia na odczuwanie najbardziej brakuje.  Wychowałam się w domu, gdzie uczucia były czymś niepożądanym, pamietam, że od pewnego momentu, gdy matka składała mi życzenia zamiast przytulania i całusów był uścisk ręki :( Potem przez chwilę było mi znacznie lepiej i wciąż za tym tęsknię.

Rozumiem. U mnie było podobnie. Mnie nie wolno bylo płakać - bo raniłam tym mamę. Wielu stanów emocjonalnych po prostu nie odczuwałam nawet. Chyba nie wiedziałam jak. Jak musiałam popłakać to włączałam głośna muzyką i płakałam. Albo wyłam jak zwierzę, bo ból psychiczny był tak silny, że płacz to za mało. Kiedyś dużo paliłam, żeby stłumić ten ból.
W takim wypadku rzeczywiście najlepiej akceptować wszystko co się pojawia.
Trzymam kciuki :)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-22, 14:38:30 »
JenKa :)
Uzdrowienie relacji z mamą daje niesamowite zmiany. Teraz własnie tym sie zajmuję. Pracuję m.in. z CD Darka Logi - Bezpieczeństwo w rodzinie, którą polecam, świetnie działa.
 

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-22, 14:29:04 »
Dzięki,  Mateusz.  Wyraziłeś to, wokół czego krążę. Ale dodam jeszcze, że i to, co pisze Lilliole jest dla mnie bardzo cenne, ale już zdaję sobie sprawę z tego, że dopóki nie poradzę sobie z tą mieszanką miłości i nienawiści do mojej rodzicielki nie będę umiała spojrzeć PRZYTOMNIE na to, co mi wkodowała. I nie tylko ona, również dotyczy to innych osób. 

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-22, 14:17:39 »
A piszesz jeszcze o wyrażaniu uczuć, no własnie ta czakra odpowiada za to wyrażanie siebie.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-22, 14:14:51 »
JenKa
Cytuj
Teraz czuję silny opór przed mówieniem czegokolwiek. Bo kłamstwem wciąż się brzydzę, a za prawdę mogę zostać ukarana.  Więc nie wiem, co dalej. 
Jedyna nadzieja w odszukaniu wspomnienia z POZYTYWNYM zakończeniem :(

Jeszcze nie obejrzałem filmiku z tą panią, co podałaś, ale napiszę co mi sie nasuwa. Dziwnie mi zabrzmiało o stwierdzenie, że kłamstwem się brzydzisz. Dobrze by było dla przełamania tego, dać sobie prawo do mówienia kłamstw. Być może masz tak silne zakazy mówienia kłamstwa, że one blokują gardło. Rodzice mogli kiedyś Cie bardzo dotkliwie karać nie tylko za mówienie prawdy, ale jeszcze mocniej za mówienie kłamstw. Taki przymus zaprzestania mówienia nieprawdy z jakichkolwiek powodów może również blokować gardło, zwłaszcza jak są lęki z powodu kary za takie mówienie.
A przy okazji: mówienie prawdy jest bezpieczne.

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-22, 14:07:32 »
Lilliole, mnie właśnie tej możliwości wypłakania się i przyzwolenia na odczuwanie najbardziej brakuje.  Wychowałam się w domu, gdzie uczucia były czymś niepożądanym, pamietam, że od pewnego momentu, gdy matka składała mi życzenia zamiast przytulania i całusów był uścisk ręki :( Potem przez chwilę było mi znacznie lepiej i wciąż za tym tęsknię.
Dlatego jutro biegnę po książkę (gdzieś chyba zresztą ktoś już o niej wspominał) i zobaczę co z tego wyjdzie.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-22, 13:45:01 »
Nie ma metody, która działała by na wszystkich. Dekodyka jest z założenia metodą pracy z negatywnymi informacjami, które wkodowane w ciało negatywnie na nas oddziałują.
Np jeżeli kobieta ma z domu taki przekaz: że kobiety to głównie do garów czy pilnowania ogniska domowego, to może nie widzieć możliwości innego funkcjonowania, albo też mieć silne poczucie winy, gdy robi cos innego. Po uwolnieniu tej informacji pojawia się przestrzeń, w której ta kobieta może robic to co jej intuicja podpowiada.
Może być też taka sytuacja, że dorosły facet ma wkodowane od dziecka, że jest "ukochanym syneczkiem mamusi". I mimo, ze świadomie, wie, że jest juz dorosły nadal czuje się w obowiązku tę rolę wobec matki pełnić. Po uwolnieniu się od tej informacji i od tej roli zyskuje wolnośc i moze ie przejawiac wobec matki jako dorosły syn.
Jeżeli ktoś ma oczekiwania wobec metody, że się np wypłacze czy da ponieść inny emocjom - to tego nie ma w Dekodyce. Emocje sobie uświadamiamy i uwalniamy się od nich. Nie ma też obwiniania. Bo każdy daje co ma.
Może dać się za to ponieść uczuciom: miłości, radości, szczęścia itp.