chciałabym, żeby taka atmosfera jaka jest w powietrzu przed świętami utrzymywała się cały rok. i nie chodzi o gorączkę prezentów, ale o to coś, co odbieram jako wspierające. Wiadomo, o co chodzi.
Dziś w galerii handlowej, gdy kupiłam ostatnie prezenty (choć u nas w domu generalnie nie było nigdy specjalnej ekscytacji tym) nagle wyskoczyła przede mną Małgorzata Rozenek. Weszła na podium i zaczęła prowadzić "event";-).
Ludzie czym prędzej otoczyli podium, powyciągali smartfony, komórki, a nawet wysokiej klasy aparaty i zaczęli jej cykać foty. Odniosłam wrażenie, że nie podoba jej się to, ale nie dała po sobie tego poznać i kontynuowała prowadzenie "eventu".
Ja nie odważyłam się cyknać jej foty, bo to trochę jak zamach na prywatność, poza tym czym tu się chwalić, skoro w necie zdjęć pełno? No i było mi głupio, kobieta stoi 2 metry przede mną, a ja bym ją fotografowała jak jakąś małpkę w zoo.
Trochę żal mi tych ludzi jednak, niby majac taki zawód a nie inny godzą się na to, ale zawsze.