Wzięło mnie ostatnio na związek z partnerka z która będę planował spędzić resztę zycia. Nie bawi mnie już szukanie szczęścia z jakimiś przypadkowo atrakcyjnymi kobietami, i wierze ze prawdziwe spełnienie mozna znaleźć tylko w jasnym, mocnym związku gdzie dwoje ludzi chce być ze sobą i nie trzeba sie spieszyć i mozna sobie ufać.
Dotarło do mnie dzisiaj, ze żeby stworzyć taki związek, muszę zadbać nie tylko o zbalansowana relacje z moja partnerka, ale tez zbalansować całe swoje zycie i dbać o przyjaciół, o mój własny relaks, o zdrowe relacje w pracy itd. Żaden związek który jest postawiony na piedestale przed wszystkim innym nie ma prawa wydzielić boskiej esencje i wzrastać.
Do tej pory od kiedy chwyciłem wiatr w żagle duzo pracowałem, bo kręciło mnie to ze zarabiam znaczące pieniądze a teraz mam zamiar ograniczyć sie do pełnego etatu i skupić sie na życiowej harmonii i równowadze. Czuje ze to droga do mojego szczęśliwego związku i ze kiedy on już zaistnieje, jego energia przetransformuje moje zycie i ze będę wtedy zarabiał pieniądze, nawet duzo większe niż przy ciężkiej pracy, ale nie ze splotu, tylko z serca w bardzo zrelaksowany i harmonijny sposób, realizując najlepsza ścieżkę w moim życiu.
Tak wiec równanie mojego zycia jest kompletne, teraz pozwalam sie zrelaksować żeby mogło zaistnieć. Tak właściwie to ono zawsze było kompletne, ale teraz zaczynam je świadomie rozumieć.