Z decyzja o posiadaniu dzieci jest trochę jak z decyzja o kredycie mieszkaniowym - wymagana jest kilkunastoletnia odpowiedzialność za ta decyzje. Jeśli kupujesz mieszkanie, to decydujesz sie ze będziesz przez ileś lat płacić określona kwotę za przywilej posiadania własnego miejsca do życia. W przypadku decyzji o posiadaniu dziecka sytuacja jest mniej klarowna. Na pewno będziesz wydawać pieniądze na jego utrzymanie i prawidłowy rozwój, a także swój czas i zaangażowanie na tworzenie harmonijnej relacji. W zamian za radość dawania nowego życia i kształtowania nowej istotki od zera, uczenia sie na tym jak ono rośnie, jakie podejmuje wybory. Ja szczerze wierze ze nie jest mi potrzebne własne dziecko zeby to wszystko dostać. Wierze w harmonijnie rozwijające sie relacje za darmo i bez zobowiązań. Moj brat ma 4-letnia córkę i cieszę sie widząc jak ona rośnie. Jestem tylko dobrym wujkiem który raz na pol roku obejrzy co ułożyła z klocków lego i zamieni pare słów ( co sprawia mi duża radość ) wiec nie mam przywileju decydowania o dalszym rozwoju i losie dziecka. Ale w żaden sposób mi tego nie brakuje. Wystarcza mi w zupełności ze decyduje o własnym losie co daje mi coraz większe spełnienie. Dzisiaj zapisałem sie do dziennej szkoły języka duńskiego, zaczynam zajęcia 15 grudnia. Będę godził ze soba 3x 4 godziny w tygodniu plus prace domowe, i prace na 1 i 1/4 etatu. Ponadto postaram sie wygospodarować czas na to zeby popływać, pograć w tenisa i rozwijać moj kanał na YouTube z sesjami EFT. Z perspektywy post-ćpuna którym byłem kilka lat temu, z chaosem w głowie który powodował ze czasem przez tydzień nie potrafiłem zrobić jednej konstruktywnej rzeczy, dzis jestem wszystkim czym pragnąłem wtedy być a nawet więcej. Jestem tak z siebie dumny po zapisaniu sie do szkoły, ze aż serducho mocniej bije i łza sie kręci w oku ze wzruszenia.
Wracając do uciekania od problemu z dziećmi - nie rozumiem logiki tego stwierdzenia. Dlatego podaje klarowniejszy przykład dla porównania - nie chcesz mieć na głowie kredytu mieszkaniowego - nie bierz. Choć sa tacy dla których nie jest to oczywiste, i przekonują innych ze własne 4 kąty to spełnienie marzeń, pomijając cenę jaka trzeba za to płacić. Ja póki co sie nie decyduje. A tym bardziej na dziecko. Czasem siadam w autobusie obok kobiety co do której czuć ze jest w zgodzie ze swoją intencja posiadania dziecka. Taka kobieta emanuje taką "miękką mocą" i to dla mnie bardzo przyjemna energia. Ponieważ pracuje nad tematem i coraz bardziej zdaje sobie sprawę z tego ze nie sa mi potrzebne dzieci, mogę w harmonii posiedzieć obok kogos takiego bez zgrzytu i wywalek w środku.
Zed1
Kilka lat temu kiedy chodziłem regularnie na sesje regresingu do Darka Logi, zarzucalem mu w myślach brak empatii. Myślałem "jak to, nauczyciel duchowy a zero empatii!". Przysiaglem sobie ze ja zostanę enpatycznym nauczycielem duchowym, bo skoro nieempatyczny Darek ma takie wzięcie, to co dopiero ja, z cała moją empatią. W ciagu tych kilku lat zrozumiałem ze Darka po prostu nie interesowało wnikanie i roztrzasanie moich problemów, a poprawa jakości mojego życia - i w tym temacie przejawiał zdrowa empatię:) mam nadzieje ze Cię to zainspiruje.