Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640364 razy)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-12-02, 09:02:15 »

Nieraz warto przedłożyć empatię ponad potrzebę głoszenia swojej prawdy i wizji świata...


Fajnie napisane.
Dodam jeszcze, że radzenie komuś, gdy ten ktoś o to nie prosi, jest pouczaniem a nie radą.
Sama wiem, że nieraz trudno się od tego powstrzymać... Potrzeba radzenia i rozwiązywania problemów innych jest zwykle bardzo silna.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-12-02, 01:39:39 »
Ja nie uważam stanu Ingi za chorobę. To stan psychiki oraz energetyki. A on nie jest constans.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-12-01, 23:22:24 »
No widzisz Inga, wszystko to tylko Twoja wina. Bóg chętnie by Ci pomógł, ale jesteś zatwardziałą grzeszniczką.
I co, nie jest Ci już lepiej po takich słowach?

To oczywiście ironia :)
Uważam że trzeba wiedzieć kiedy mówić o otwartości... a kiedy nie. I np w takim przypadku nie, bo to tylko może pogłębić poczucie winy u drugiej osoby.
Nieraz warto przedłożyć empatię ponad potrzebę głoszenia swojej prawdy i wizji świata...

(No i jeszcze: "kto wie, ten nie mówi.")

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-12-01, 22:17:14 »
Inga
Rozwój trwa. Może osoby, które do tej pory nie umiały wykonać zabiegów, które by cię w PEŁNI uzdrowiły lub nie wiedziały jak cię zainspirować będą umiały to zrobić za jakiś czas.

Poza tym jest  Opiekun Duchowy, który to na pewno potrafi ale widać jest jakiś problem w twojej otwartości. (Nie pamiętam już co mówiłaś jak kiedyś chyba  na to zwracałem uwagę )

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-12-01, 20:55:14 »
Jeszcze chciałam dodać, że bolało mnie kiedyś gdy ktoś mi pisał że wcale nie jest ze mną tak źle jak ja uważam, że przesadzam.
Albo czytając takie teksty jakie tu niektórzy piszą, że jeżeli ja taki mocno zaburzony potrafiłem z tego wyjść, to znaczy że jest to możliwe i każdy potrafi.

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-12-01, 19:24:33 »
Ja nie oczekuję wsparcia ponieważ napisałam to informacyjnie. Mało sie tu już udzielam, nie wszystko czytam.
Powoli się separuję.
U mnie żadne metody nie działają. I na tym polega ta nieuleczalność. Gdyby działały to znaczy że dałoby się to leczyć.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-12-01, 18:47:35 »
Inga
A może zróbcie sobie z córką kurs Bars i sesje na wymianę nawzajem róbcie?
Ja bym chętnie zrobiła z kimś z moich okolic, niestety nikogo nie znam kto by mial takie zainteresowania...
Sorki, jeśli nie jestem wspierajaca, ale nie wiem czy tego próbowałas a myślę, że gdybyście robiły sobie sesje częsciej też byłyby jakieś efekty, w końcu być muszą.

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-12-01, 18:43:44 »
Ja po ponad 20 latach pracy nad sobą doszłąm do etapu pogodzenia się z tym że moja choroba jest nieuleczalna i że nigdy nie spełnię swojego marzenia jakim był rozwój duchowy.
Moja psychika wzmocniła się na tyle że teraz jestem w stanie przyjąć taką inforamację i się z nią pogodzić.
Do tej pory żyłam nadzieją że uda mi się wyleczyć i byc kiedys szczęśliwa. Musiałam w to wierzyć po to aby się nie załamać i móc nad sobą pracować. Ta wiara dawała mi siłę aby przetrwać najgorszy okres. Teraz jest trochę lepiej ale moję samopoczucie nadal jest okropne i nadal żyję w dużych cierpieniach.
Tyle razy czytałam że nie ma rzeczy niemożliwych, że wszystko się da, wystarczy tylko chcieć.
A jednak są rzeczy niemożliwe i nie da się z tym nic zrobić. Niektórych chorób nie da się wyleczyć. I tak mam szczęście że posiadam pamię c okresu prenatalnego, bo gdyby nie to, to nie miałabym żadnej możliwości terapii. W przypadkach tak silnych zaburzeń jak moje nie ma możliwości leczenia u osób nie posiadających pamięci przedosobowośćiowej. Ludzie tacy jak ja, leżą po szpitalach w największych cierpieniach i nie ma dla nich żadnego ratunku.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-11-30, 11:04:05 »
hehe w św mikołaja :D dobre

Karina
To był Metin2

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-11-30, 08:57:13 »
Olga
niestety w św. Mikołaja nie wierzę, natomiast coraz bardziej wierzę w ... ludzi :)

Grześ
to gratulacje, bo to duża rzecz :)

Doctor
a co to za gra ?, ja gram ostatnio w Hero Zero i The West, może nie nałogowo, ale jednak :))
« Ostatnia zmiana: 2014-11-30, 08:59:56 wysłana przez Karina »

Grzes

  • Wiadomości: 521
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-11-30, 00:55:06 »
Ludzie !!!
W końcu czuje się normalny !!!

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-11-29, 18:33:50 »
Karina,

"Szczególnie w tym roku, nie wiem z jakiego powodu odpala mi się zbliżająca się magia świąt. Stwierdzam, że uwielbiam święta i uwielbiam ten klimat i głęboko wierzę w ..." juz byłam pewna ze napiszesz że w św Mikołaja ! :)


Wesołych :)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-11-29, 17:20:10 »
Tak, to naprawdę czas cudów :) Czas gdzie cały rok dobiega końca i człowiek zatrzymuje się by przemyśleć całe swoje dotychczasowe życie. Okres świąt i koniec roku w moim przypadku bardzo sprzyja moim wewnętrznym głębokim przemyśleniom a wręcz medytacjom na temat mojego całego życia, tego jak ono wygląda i co udało mi się osiągnąć.

Wyznaje że byłem uzależniony od jednej gry online do tego stopnia że zapomniałem o afirmacjach, siłowni a nawet jedzeniu. Dziś nareszcie dostałem bana na wszystkie konta i cały mój zgromadzony dobytek poszedł w piździelec :) Źle się z tym czułem że nie pracuje nad sobą od dłuższego czasu albo tylko pobieżnie żeby jak najszybciej zagrać.
Podświadomie chcąc żeby coś się wreszcie zmieniło w moim życiu zacząłem okradać ludzi w tej grze, oszukiwać, kłamać, zastraszać i robić dużo syfu ale zamiast dostać za swoje, ciągle wychodziłem bez szwanku i coraz bardziej się bogaciłem, aż do dzisiaj.
Ciesze się że tak się stało. Oszukując liczyłem sie z tym że mogę wpaść i to wszystko stracić w jednej chwili a mimo to wkładałem w tą grę bardzo dużo energii, czasu i pieniędzy bo gra sprawiała mi dużo radości i satysfakcji.
A teraz gdy to wszystko straciłem ciesze się jeszcze bardziej ! :)) bo zyskałem coś lepszego.

Uświadomiłem sobie że nigdy nie ma czego żałować. Wszystko czemuś służy. Te złe wybory a zwłaszcza te złe, uczą najwięcej. Zawsze doświadczamy rozwoju. Nawet gdy pozornie jest stagnacja i dupa z kiszką to ona i tak prowadzi do zmiany. Wiele razy coś zaczynałem i nigdy tego nie kończyłem wracając potem do tego wiele razy.. Zmarnowany czas ? Nie. Bo to doprowadziło mnie do momentu w którym jestem teraz, do chwili gdzie wreszcie się zatrzymałem i zdałem sobie sprawę że pewna sytuacja powtarzała się już wiele razy więc trzeba coś wreszcie zmienić. Jeśli bym tego nie doświadczył to nigdy bym nie zrozumiał. A więc nie ważne jak wolno się idzie do celu, czas nie gra roli. Nie zdążę w tym to zdążę w następnym wcieleniu.

No i takie wyznanie na dzisiaj :) Aż mi się radośniej zrobiło :)
Wesołych świąt !!

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-11-29, 14:23:40 »
muszka91

Ooo, a ja nie mam dzieci z rodziną raczej dystansowe stosunki, a pomimo to też tak mam. Mi sie wydaje, ze to jest efekt uzdrawiania dziecka wewnętrznego, lata pracy i efekty zaczyna być widać.:)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-11-29, 13:49:31 »
Karina mam to samo;-)
a może dlatego ,ze jestem szczęśliwym "posiadaczem" fajnego 4 latka i cieszę się ,że będę mogła z nim porozmawiać , ubrać choinkę i ewentualnie poszaleć na sankach :D