Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 642855 razy)

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-01-11, 12:37:05 »
Dzisiaj śniło mi się, że byłem na nartach, z moją połóweczką z dzieciństwa i jej mamą. Właściwie to na snowboardzie, i była ekscytująca sytuacja w śnie, bo siedziałem na wyciągu narciarskim, i na tym wyciągu zakładałem snowboard po raz pierwszy w życiu, i miałem świadomość że na końcu wyciągu trzeba zjechać z małej górki :))) I udało mi się zjechać, zatrzymać się i nie wywrócić. Fajna była ta koncentracja, ugięcie kolan i pełna koncentracja na swoim ciele kiedy przychodził ten moment zjazdu. I potem sceneria się zmieniła, siedziałem z nimi w dużym pokoju, który wyglądał jak duży pokój w mieszkaniu w którym mieszkałem kiedy byłem mały, i piliśmy herbatę. W pewnym momencie zadzwonił mój tata - pijany - i zaczął prowadzić nieprzyjemną dyskusję, wtrącać bezsensowne teksty "a w Szczyrku to autostrady płatne?" i jakieś łał i łoł na temat tego że jestem w towarzystwie na nartach. Mina mi zrzedła, a mama mojej koleżanki z dzieciństwa dała mi do zrozumienia, że ja nie czuję się dobrze w relacji z moim ojcem, mimo że deklaruję że jestem wolny. Potem połóweczka stuknęła się ze mną delikatnie czołami, i przytuliła mnie, poczułem wsparcie, i obudziłem się.

Dzisiaj zrobiłem pierwszą od dawna sesję regresingu, w temacie uzależnienia od osób które przejawiają wzorce alkoholowe, i zobaczyłem że jeszcze sporo w temacie do zrobienia. Ostatnio spędzam trochę czasu z dziewczyną z mocnym dda, która sama wczoraj kiedy ją zapytałem czemu się śmieje ze mnie kiedy powiem coś co powoduje że czuję się dobrze, przyznała się że cieszy ją cudze nieszczęście, i wieczorem zastanawiałem się po co ja się widuję z takimi ludźmi - chyba jedynie z przyzwyczajenia. Stąd pewnie ten sen. Przyszła mi w inspiracji afirmacja "Ja, Sebastian, wybieram trzeźwe, jasne i przytomne podstawy moich relacji z ludźmi" i cieszę się że wracam do pisania afirmacji :)) Ostatnie miesiące robiłem różne inne praktyki, zapomniałem o regresingu i afirmacjach, a teraz czuję że to co miało zostać odreagowane w inny sposób zostało odreagowane, to co miało zostać poczute zostało poczute tak jak nad sobą pracowałem, poddając się intuicji, a teraz jestem najbardziej podatny na regresing i afirmacje :) i idę dalej.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2014-01-11, 08:09:10 »
otóż to!, biorę :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-01-11, 07:24:19 »
Dlaczego ludzie mają problemy z życiem ?
Ja widze, że ludzie uczą się, jak zyć. Obserwują swych rodziców i najblizsze otoczenie i nasladują. Czasami nawet mają na ten temat jakieś refleksje. Oglądają filmy, czytają ksiązki, uczą się na religii. I usiłują zastosować ten cały CUDZY śmietnik w swoim zyciu. Ludzie się ciągle uczą NIEWŁAŚCIWYCH poglądów i zachowań. Dzięki temu muszą mieć problemy, bo ich wiedza i oczekiwania wobec zycia są zazwyczaj nie tyle nieracjonalne, co SPRZECZNE WEWNĘTRZNE.


Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-01-10, 13:35:29 »
Ja p***e, już nie mogę. Znów historia się powtarza. Ojciec po zabiegu usuniecia zacmy, tym razem obywa się bez komplikacji. Leci drugi tydzien kropienia oka. Mam dość. Mówię matce, że teraz jej kolej bo ja tu się zmarnuje. Jej to zwisa, ja jak kropie jes źle , jak nie kropie i pracuje jest źle, a niech sobie sam kropi i wychodzi. Na odchodne jazgoce że mam zrobić to, to to i tamto , potem jazgoce cos nad ojcem. Trzepie pokrowcem z fotela przy tym jego oku gdzie kurz i jakies kocowe paprochy wzbijaja sie w powietrze. Trzaskam drzwiami wrzeszczac, że jesli ona nie zacznie o niego dbac i zakrapiac oka to ja w domu nie kwine palcem, a jutro wychodze, nie ma mnie, cały dzien .
Jakież to pojebane! Jakie uwiązane.
Zostawić ich niech sie wykanczaja umiem ale na krótko.

Przepraszam. Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku napiszę tu..jestem wreszcie wolna od chorych rodzinnych układów, mam super mieszkanko, pracę, przyjaciól i jestem po prostu szczęśliwa.
« Ostatnia zmiana: 2014-01-11, 07:22:45 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-01-09, 16:36:10 »
Leszku

Jak  to  dobrze, że  nie  znam  tych  praktyk.


 Doktor-X

komu  i  w  jakim ?

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-09, 09:00:54 »
wszedzie zle ale w domu najgorzej %)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-01-09, 03:50:27 »
Jestem, zdziwiony, na jak szeroką skalę ludzie wykonują destruktywne praktyki w rodzinach, a szczególnie podczas spędów świątecznych. Co drugi klient, z trafiających do mnie po świętach, jest ofiarą walk magicznych w rodzinie. Presje, ataki energetyczne, choroby, rozstrój nerwowy, klątwy itd. to owoce świąt spędzonych w gronie "najbliższych" podczas tych "świąt pojednania".
Świąteczna masakra.....

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-01-07, 22:43:02 »
:))

racja, Olga

Wyznaję, że cieszę się, że w Polsce jest tylu przytomnych rozwojowców. Tęsknię za Polską i ludźmi tam, oglądam zdjęcia niektórych na facebooku, chciałbym was spotkać, pobyć z wami. Życie w Kopenhadze jest inne - całkiem inne niż wszystko czego dotychczas doświadczyłem w życiu. Są tu nowi znajomi, dużo się dzieje, ale to wszystko hmm takie inne. Zacząłem też doświadczać różnych mistycznych doświadczeń, całego ich wachlarzu, poznałem tutaj paru rozwojowców, ale trudno z nimi o tym rozmawiać - oni też idą do przodu, ale stanowimy jakby 2 różne nurty, które mogą się inspirować nawzajem, ale hmm wy wszyscy w Polsce jesteście mi bliżsi. Andżela - tu będę chwalił - jest świetnym uzdrowicielem. Zrobiła mi dzisiaj węzełki i wypaliła mi rzeczy, jakieś wzorce boskości, które naprawde były związane z buntem na Boga i próbą stworzenia czegoś swojego - które rosły we mnie przez ostatnie tygodnie, a ja wcale nie zauważałem że coś jest nie tak! Po prostu od tygodnia czułem rosnącą potrzebę węzełków, żeby zrobiła mi je Andżela:) - i w ten sposób moja intuicja mnie kolejny raz uratowała i pozwoliła oprzytomnieć. Każdy etap rozwoju duchowego niesie kolejne wyzwania i fajnie mieć w kontakcie aniołki które wiedzą z czym to się je, i rozwijają się obok w tym samym kierunku.

Trochę obco czuję się od jakiegoś czasu na tym forum, ale cóż, cieszę się że się przełamuję i czytam i piszę.

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-01-06, 14:29:49 »
Sylwia też trafnie napisała :)

ciekawe czy to są ci tzw. ukrywający się miszcze ;)

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-01-06, 13:45:00 »
Olga

Jak  zawsze -jasno, prosto,zrozumiale i  w  sedno  sprawy, problemu.



puszyście

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-01-06, 12:58:32 »
tajemnicą nadzwyczajności, jest...zwyczajność..:)

To żadna tajemnica;)
Znam ludzi, których ego gra takich zwyczajnych, bo przecież nie są wyjątkowi i nadzwyczajni, bo to by było ego...;)

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-01-06, 12:37:05 »
Sebastian
mi wywaliło karmicznie , każdy odbiera poprzez swoje filtry a twój wpis wpasował się idealnie w mój filtr. Nie jestem oświecona i mam ego więc mi może wywalić.

Karina
też coś zauważyłam u siebie , jeszcze tego nie ogarniam ale to coś w rodzaju naprężenia kto jest bardzijej świetlisty , trudno mi to ogarnąć ale czuję że mogłam w to wierzyć że oświecony musi być ktoś kto jest wspaniały emanuje światłem wzbudza podziw i takie tam. Wszystko to połączone było z naprężeniem w energiach i umyśle. Rozpracowuję to.


w kontekście tego co napisałam dobrze się stało że Sebastian napisał ten post :)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-01-06, 11:59:23 »
Ale po co nazywać mianem awatara kogoś, kto po prostu jest...normalny ?;)
Czy nie lecą takie nazwy właśnie z ego?

tajemnicą nadzwyczajności, jest...zwyczajność..:)

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-01-05, 22:56:23 »
Dla mnie awatarem staje sie osoba, ktora lapie lepszy kontakt z Bogiem, traci ego i przejawia milosc bezwarunkowa. Przy czym utrata ego nie jest stawaniem się człowiekiem bez czucia i wciąż nie bez karmy. Kiedy miewam takie stany, wciąż cieszy mnie to, że inni są otwarci na moją miłość, a boli to że inni są zamknięci. Tak samo uczę się cały czas otwierać na miłość innych - bo jest to także część Boskiej miłości.

Ludzie reagują bardzo różnie na takie osoby, i lekcją osoby, która chce rozpuścić swoje ego, są ich reakcje, uczenie się ich akceptacji - tak więc zdrowy awatar też się uczy od innych ludzi, aż w końcu rozpuści się cała karma - przywiązanie do boskości/nieboskości, zachwytu nad nią lub zaprzeczania.

Bardzo podobało mi się spotkanie z Aishą Salem, na którym byłem w grudniu. Cieszyło mnie to, że ona przejawia takie energie, bo mogłem płakać jak bóbr patrząc jej w oczy, i widzieć w nich kogo tylko mam ochotę, i to bardzo mocno mnie transformowało. A inni ludzie reagowali jak chcieli - byli tacy którzy ślepo w nią patrzeli, wyglądając jak głupkowate zombi, z kolei znajomi z pracy, którym powiedziałem o tym, że istotą tego Satsangu było doświadczanie prawdy, z miejsca pytali jakiej prawdy, na czym ona polega, i kiedy nie umiałem na to odpowiedzieć od razu mieli odpowiedź że jestem naiwny i mam wyprany mózg. Każdy postrzega na tyle na ile jest ukształtowana jego świadomość, i myślę że akceptacja tego jest ważną dla mnie lekcją na teraz... bo trochę mnie zabolało, że niektóre z was, zrozumiały całkiem inaczej sens tego co mi się przydarzyło i czym chciałem się podzielić. Choć z drugiej strony wiem że taką reakcję wywołała chęć potwierdzenia mi tego, co napisałem :))
« Ostatnia zmiana: 2014-01-05, 22:59:23 wysłana przez Sebastian Osuch »

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-05, 20:48:46 »
Edyta

Też dobrze znam te awatarskie energie, niedawno przerabiałam ten temat. Zaczęło się od tego, że zdarzało się , że ludzie (zarówno kobiety, jak i mężczyźni) wysyłąli do mnie tego typu energię "Zobacz jaki jestem wspaniały, jaki kochający, zobacz jak emanuję miłością ... wiesz no, niedostępny, bo mam wielkie zadania i misje, ale kochający i cudowny." Wkurzało mnie to niepomiernie, aż zobaczyłam, że samej tez mi się zdarza wchodzić w te energie. Zbadałam to, weszłąm głębiej i okazało się, że bazują one na bardzo niskim poczuciu wartości (wypartym oczywiście) i wchodzi się w te energie, aby się dowartościować, poczuć się chociaż przez chwilę kimś wielkim i wspaniałym, godnym kochania, bo na codzień czuję się tak niegodny i bezwartościowy, że muszę budować tą całą otoczkę i dystans, gdyż jak byłbym sobą, zobaczyłabyś jaki jestem żałosny i samotny. Najlepiej jakbyś goniła za mną i wiecznie adorowała, gdyż ja w głębi czuję się niegodny miłości. To jest tak naprawdę wołanie o miłość. Gdy to wszystko wyrażnie zobaczyłąm i zrozumiałam, wybaczyłam sobie tego typu manipulacje i innym i wszystko odpuściło mi w tym temacie.