Marylka, dzięki. <3
Muszka, dokładnie napisałaś to, co teraz powinnam była przeczytać. Rzeczywiście, może trzeba nam odpocząć i dojść do własnych wniosków: ile jesteśmy w stanie na chwilę obecną poświęcić dla związku i ile jesteśmy w stanie poświęcić związków, żeby zadowolić wiecznie niezadowolone osoby w otoczeniu. Do tej pory nie rozstawaliśmy się na dłużej niż tydzień, a cisza w eterze nigdy nie trwała dłużej niż 5 godzin (wyjąwszy noce). Ta rozłąka fizyczna i emocjonalna to mocne i ciekawe doświadczenie, nie przytępiam go maratonami filmowymi i graniem w gry komputerowe (co jest trudne dla mnie), tylko go doświadczam w pełni i swoje wnioski mam.
Więcej nie chcę pisać, bo nie wiadomo, kto siedzi na tych forach. Do niektórych wniosków należy dojść poprzez samodzielne myślenie i samoświadomość.