Matek
Jestem troche zła, choc najbardziej o sam fakt kontrastu zachowania przez cały związek z tak nagłym i niespodziewanym końcem. Bo traktowanie z jego strony i pewne deklaracje były naprawdę poważne, a tu nagle pierdut- nie kocham cię i nie pokocham i się rozstajemy. Przyznaje, ze jest to cos, co mnie wkurza. Mimo tego nie potrafię myślec o nim jak o dupku, bo to naprawdę swietny facet jest, abstrahując od niefortunnego końca relacji. Energetyczne piosenki jasne, mogę sobie pozapuszczać, ale nie chce iść w stronę pt. "Jaki z niego uj i kretyn, a ja jestem taka zajebista" bo to program w działaniu podobny jak ten o byciu ofiarą ; )
W zamian jaram się nowymi fotkami zrobionymi mi przez moją Żonę i zachwycam się tym, jaka jestem piękna
