Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640544 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-08-30, 19:08:16 »
Tempo masz na pewno za duże i stąd taki stres i przemęczenie.
Po co się tak śpieszysz?

"próbowałam 10 lat, w koncu odzyskuję swój umysł i już wiem, ze to się nie udało, bo koszt był zbyt wysoki. To mi tez właśnie wyszło przed paroma godzinami jak tak płakałam. "

A co się nie udało?

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-30, 18:41:03 »
Wiesz, nie wiem. Na pewno tak. Kiedyś zresztą, nie tak dawno temu, temat perfekcjonizmu i ambicji schodził na węzłach.
Położyłam się trochę i pospałam. To -chyba wywalenie-to tez na pewno trochę efekt stresu, mam te jazdy codziennie, codziennie trzaskam te testy, jest ich mnóstwo (1200 pytan mam, a baza ma 3000) i po pracy się ich uczę.Dodatkowo piszę afirmację że łatwo i bezpiecznie radzę sobie ze swoimi uczuciami i emocjami. Widać jak łatwo, hehe. Leszek powiedział, że trochę głupio, ze mam te jazdy codziennie, to tempo jest szybkie, chyba za szybkie na moją kondycję pschiczną-moze chociaż gdyby były co drugi dzień byłoby lepiej? sama nie wiem. na razie obawiam się pochopnych decyzji, po tym egzaminie w czwartek, ze cos powiem temu facetowi, jest byłym wojskowym, studentem teologii, ma kompleksy, jest przewrazliwiony w roznych dziwnych miejscach i kompletnie nie rozumie mojej emocjonalności, którą przejawiam w samochodzie:D. a ja zyję tymi jazdami, nic innego nie robię, zaczęłam juz nawet leczyc swoje uzalezenienie od netu z jakims tam skutkiem i znowu coś.
Wiesz, od paru dni czuję co rusz zazdrość wobec ludzi, że nie są tak wrażliwi, ze jest im łatwiej. to mnie aż boli, ze nigdy nie będę jak oni, próbowałam 10 lat, w koncu odzyskuję swój umysł i już wiem, ze to się nie udało, bo koszt był zbyt wysoki. To mi tez właśnie wyszło przed paroma godzinami jak tak płakałam.
ale wiem tez ze byłabym w stanie nauczyc sie jezdzic samochodem. idzie mi powoli, bo powoli, ale coraz lepiej. błędem tego faceta było, ze kazał mi przyspieszyc na początku pojmowanie i że nie umie do mnie trafić jak tak po wojskowemu gada. uraził mnie i wjechał mi nie tak jak trzeba na ambicję.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-08-30, 17:59:22 »
A czujesz że ta ambicja ci już trochę popuściła? CZy cały czas jest tak samo silna?

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-30, 16:33:47 »
mój instruktor z prawa jazdy powiedział mi, że nie ma szans zebym zdała egzamin wewnętrzny (chyba, zebym się spięła) który jest w przyszły czwartek z jazd, wtedy skończę już mój kurs 30 godzin.
rozwaliło mnie to, bo jakieś postępy robię, on sam tez to przyznał, ale nie umiem podchodzić do wszystkiego mniej ambicjonalnie. jestem zła, że wogóle wmanewrowałam się w ten kurs nie wiadomo po co, niby pod kątem szkolenia na które chce mnie wysłać firma w przyszlym roku, ale nigdy nie widziałam się za kierownicą ani nie byłam fanką jazdy samochodem. po ostatnich węzłach bylo juz tak dobrze, juz mi się zaczęło rozjasniac w glowie a tu znowu taka głupota. miałam tyle mega stresów w życiu i zafundowałam sobie kolejny nie wiadomo po co. no i siedzę i zalewam się łzami jak głupia ze jestem tak ambitna, ze wszystko temu podporządkowuję a efekty są słabe, zamiast cieszyc sie tym, ze mi się polepszyło. czuje jak moja chwiejna samoocena idzie w dół, w dodatku wszystcy w pracy wiedzą, ze robię prawko i jesli się wycofam, a na to mam ochotę to będzie mi strasznie wstyd.

matek

  • Gość
[#]   « 2013-08-30, 15:47:30 »
A co sie stalo sie?

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-08-30, 08:46:19 »
Ech nie sądziłam, że szkoła do której chodzi moje dziecko to ... Katolicka Publiczna Szkoła Podstawowa ...
No to się w tym roku przekonałam ;)

matek

  • Gość
[#]   « 2013-08-29, 21:01:00 »
Ja bylem obecny przez caly czas trwania porodu. Mnie sie to akurat wydaje bardzo naturalne, ale jak kto woli.

Zreszta - bylem, bo partnerka chciala, dla mnie wygodniej byloby nie byc i pospac sobie spokojnie:)

Zauwaze tylko, iz idea "rodzenia razem" wziela sie m.in. stad, ze to mezczyzni byli krytykowani za to, ze kobieta musi sie nameczyc, a oni potem tylko "przychodza na gotowe";)Mezczyzni nigdy chyba sie do tego za bardzo nie garneli:)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-29, 16:48:24 »
Jola, bardzo rozsądne podejście. Oddajmy to co kobiece kobietom, a to co męskie mężczyznom. Życzę udanego i przyjemnego porodu. :)

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-08-29, 14:27:14 »
Dziekuje Wam dziewczyny na dobre slowa i zyczenia ;)

Jednak na porod domowy troche za pozno i chyba lepiej bede sie czula w szpitalu ( nie jestem taka odwazna, zeby rodzic w domu, choc to na pewno duzy Komfort dla wszystkich).
Nie czulam jednak nigdy potrzeby, aby rodzic z Kims-partnerem, Mama siostra kuzynka itd. Wolalam sama z personelem medycznym ha ha...moze jestem staroswiecka, ale uwazam porod za cos intymnego i osobiscie nigdy nie chcialabym ogladac kogos bliskiego w tej roli i zeby mnie nikt nie ogladal.....tatus moze poczekac za drzwiami ....po co go zmuszac kiedy nie chce....moj maz tez nie "musi" byc przy porodzie wiec nie mam dylematu i pelny Komfort.....moge mu opowiedziec jak bylo - wtedy moze sobie wyobrazic i nie przezywac wszystkiego w realu.
Wydaje sie ze mu ulzylo, kiedy stwierdzilam, ze nie potrzebuje go przy porodzie....w koncu to nie pogaduszki przy kawie ha ha. Wiec jego rola bedzie zajac sie dzieckiem po porodzie  razem z polozna.
Ciesze sie ze juz nie rozdzielaja dzieci od matek nawet po cesarce i klada dziecko po porodzie na matce, aby zlapalo kontakt i latwiej sie "znalazlo na swiecie" Niestety po cesarce w Polsce wspominam porod i pobyt w szpitalu nie bardzo przyjazny i wiele bylo rzeczy, ktore mi sie nie podobaly. Odetchnelam kiedy wyszlam do domu.

 Mam teraz lepsze nastawienie i ciesze  sie juz na  pierwsze spotkanie z moim synkem ;)))

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-29, 08:51:38 »
Jolanta,
bardzo mądre posunięcie aby zwiedzić szpital, warunki, oswoić się i zauważyć,że to wszystko jest by ułatwić poród naturalny. Woda to cudowna sprawa, pięknie rozluźnia. Zycze CI pięknego rozwiązania, szybkiego , dużo siły i pogody ducha. Dacie radę:) powodzenia!!!!

Ola

  • Gość
[#]   « 2013-08-28, 16:35:53 »
Nie jestem mama, ale podoba mi sie idea porodow domowych. Moja znajoma rodzila swoja coreczke wlasnie w domu, w wodzie, w obecnosci partnera i poloznej. Jesli dobrze pamietam nie zdecydowala sie na przeciecie pepowiny, podobnie jak jedna z naszych cudowych dziewczyn wczesniej.

Ogladnelam tez niedawno filmik z porodu w naturze, w obecnosci partnera i rodzenstwa noworodka, cos pieknego.

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-08-28, 15:06:23 »
Dziekuje Wam wszystkim za wypowiedzi....bylam juz na porodowce u mnie w szpitalu....jest pieknie, wyremontowany oddzial, nowoczesne wyposarzenie. Bardzo przytulnie i przyjemnie...samo lozko jest polokragle  i pokoj do porodu jest jednoosobowy z lazienka i wszelkimi wygodami, obok jest pokoik z basenem do porodu w wodzie na zyczenie i jeszcze jedna porodowka ale takze  jednoosobowa.
Po porodzie przenosza na oddzial do gory i sa pokoje 2 osobowe z lazienkami w pokoju i pelnym komforcie...dzieci sa zawsze z mamami.... polozne ciagle  sie troszcza i w razie potrzeby pomagaja.
Mam dobre nastawienie i wcale sie nie boje porodu....przede wszystkim rozmawiam duzo z dzieckiem i tlumacze mu co jeszcze przed nami....mysle ze oboje mamy dobre intencje i kreujemy dobry przebieg porodu i czasu po nim.
Moj rozwoj duchowy pomaga mi teraz w moim nastawieniu i nie czuje sie jak kiedys zagubiona i skazana na stres i lek przed niewiadomym....to jest naprawde duza roznica - bo moge byc spokojna i oczekiwac tylko najlepszego...."cokolwiek sie stanie niech sluzy mojemu najwyzszemu dobru i innych ludzi"
 

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-08-27, 20:27:47 »
Jola jakbym miała wybierać to wybrałabym poród w wodzie :) O mało co bym za drugim razem tak rodziła, ale młodemu się za bardzo spieszyło :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-08-27, 20:11:13 »
Jolanta

Ja rodziłam naturalnie, a chciałam cesarkę. Niestety w Polsce tak to nie działa, że można sobie było wybrać.
Zostałam zmuszona do porodu naturalnego. W zupełnie klasyczny sposób, na sali wieloosobowej.

Na pewno wybrałabym cesarkę. Choć u mnie przy porodzie nie było żadnych zdrowotnych komplikacji moich, ani dziecka.  Ale była to dla mnie wielka trauma. Choć muszę zaznaczyć, że miałam złą karmę z tym związaną. Więc może inne kobiety przyjemniej to wspominają.

Ostatecznie też wolałabym poród w wodzie. Oby tylko woda była ciepła.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-27, 13:43:56 »
Jola, ja nigdy nie rodziłam, ale jesli już wybrałabym w basenie, wydaje się, że tu jest najmniejszy szok dla dziecka i dla matki.:)