Cilnt,
trzymaj sie cieplo, sytuacja rzeczywiscie wyglada na klasyczny "ostateczny zryw matrixa", podswiadomosc probuje wszystkiego, zeby Cie jeszcze sprobowac namowic do zostania przy "starym". Hehe, mozesz spojrzec na to z lekkim politowaniem, a moze nawet sympatia - rzeczywiscie niezle sie "malenstwo" stara!:D
Przyznam, ze mi troche "wywalilo" jak czytalem to wszystko, przypomnialy mi sie rozne sytuacje z lat mlodzienczych, kiedy probowalem zerwac ze "starym" ale czesto brakowalo mi odwagi w przelomowych momentach i odezwal sie strach przed "wywalkami" podczas zmian na lepsze.
Wyglada na to, ze z rodzicami nie masz za wiele wspolnego. Jesli oni nie maja absolutnie zadnej otwartosci zeby Cie zrozumiec, to nie ma co sie szarpac.
Zycze Ci, abys czul coraz wiecej spokoju i Milosci w czasie tych zmian.