Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 643386 razy)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-02-05, 00:04:14 »
Odnalazłam mój pierwszy talent:)
jest delikatnie mówiąc, a właściwie pisząc mało duchowy, albo inaczej jak się go opatrzy modlitwą to cuda się dzieją:)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-04, 23:37:05 »
Czyli jest między Wami duża harmonia energii serc i dusz, ale to było oczywiste sądząc po tym, co się przejawia. Jestem pod mega wrażeniem :) aż się zaciekawiłam, jak by to było coś takiego odczuwać :) Może i miałam w zyciu przebłyski czegoś podobnego, ale to były momenty, nie zdązyłam nawet naprawdę w to wejść, bo nie było mi dane. Fajnie chociaż poczytac o tym  u kogoś innego :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-04, 23:23:05 »
Na samym początku napisałem tylko do Kingi i poprosiłem, aby na nas spojrzała - podobno mamy bardzo wysoką harmonię serc, dusz i wibracji osobistych co zresztą potwierdzają moje i partnerki odczucia. Najfajniej to widać, kiedy np. się przytulimy, a ja jeszcze świadomie skupię się na sercu i na swobodnym przepływie miłości - wtedy potrafią pojawić się uczucia tak cudowne, że orgazm to jest nic przy tym. I pytam się wtedy partnerki tylko "czujesz to?", a ona mi głosem pełnym błogości "taaak" :) Mieliśmy też tak na odległość, pisząc tylko przez gg, gdzie eksplozja uczuć u jednej strony, była od razu odczuwalna u drugiej. Niesamowite doświadczenia, szczególnie że ja jeszcze nigdy tej miłości nie czułem tak głęboko i intensywnie :)

Też się cieszę, że się udało :) Przyznam, że przez jakiś tydzień od momentu, kiedy zaczęło się robić serio serio - miałem problemy z uwierzeniem, że to się dzieje naprawdę. No, ale w pewnym momencie dotarło i tak już zostało :)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-04, 23:10:38 »
Clint
no i bardzo dobrze, gratuluję Ci z całego serca :))) pochodzenie z jednej choinki tak naprawdę nie gwarantuje niczego :) Owszem, daje to pewien potencjał na poziomie harmonii serc i dusz, ale i tak wszystko zależy od otwartości, czy ten potencjał bedzie miał szansę się przejawiać.
"Telenowelowy" jest z mojego drzewa dusz i co z tego :) ważne, aby cele w zyciu, związku i rozwoju były zbieżne.
To co czujesz i czego doświadczasz samo w sobie jest mega harmonią, baaardzo się cieszę, że wreszcie Ci się udało! :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-04, 23:07:16 »
:)

Indra
Nie ma pojęcia i strasznie mnie to powiewa... Na pewno jest aniołkiem i na pewno ma co nieco UNA'owskich wzorców do odreagowania (trochę giftów od UBA też się pewnie znajdzie) :P Koncepcji drzew czy innych gałęzi dusz nie wykluczam jako prawdziwych, ale osobiście ich nie czuje w żaden sposób, więc jest mi to obojętne. Wychodzę z założenia, że albo mi z kimś jest dobrze albo nie - a z której choinki ten ktoś się urwał, to już nie ma dla mnie znaczenia :P

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-04, 22:52:07 »
Clint jak zwykle inspiruje bardzo mocno !!! :)
A ja mam małe do Clinta pytanie - czy Twoja partnerka jest aniołkiem z Twojego drzewa dusz, gałęzi ? badał Ci to ktoś?

Semira

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-02-04, 22:48:30 »
Clint

Jestem naprawde pod ogromnym wrazeniem zmian jakie u Ciebie zaszly w ostatnim czasie.Nie zagladalam na forum od jakiegos czasu i po powrocie musialam sprawdzic czy to wszystko pisze aby TEN SAM Clint??:)))Naprawde duzy szacun i Twoje posty tez czyta mi sie tak lekko i przyjemnie teraz,bo czuc w nich prawde tego co piszesz a w teoretyzowaniu to sam juz wiesz jak jest:)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-04, 22:37:21 »
Śmiać mi się z siebie chce, jak sobie pomyślę o tych ogromnych ilościach mojego teoretyzowania na temat związków i o tym, jak większość z tego mogę sobie teraz spłukać w kibelku :D

Okazuje się, że w praktyce to wszystko działo się i dzieje się tak bardzo niestandardowo i abstrakcyjnie, że aż słów brakuje, ale na szczęście to jest pozytywne zaskoczenie. Jest dużo, dużo lepiej niż sobie wyobrażałem nawet w optymistycznych scenariuszach.

Może to dlatego, że oboje bardzo silnie czujemy jakbyśmy trafili na osobę, na którą czekaliśmy całe życie. Czuliśmy to od pierwszej chwili i choć z początku lekko wywalało nam obojgu, to przez wszystkie wywałki przeszliśmy ze wsparciem, ciepłem i akceptacją w atmosferze miłości z drugiej strony. To było niesamowite, uczucie jakby to nie miało najmniejszego znaczenia, że mi wywala, bo druga strona to rozumie, akceptuje i wciąż mnie kocha mimo tego czegoś. A niesamowite to było, bo te uczucia były tak piękne i głębokie, mimo tak bardzo krótkiego czasu znajomości. My sobie miłość wyznawaliśmy już praktycznie przed pierwszym spotkaniem na żywo, wystarczyły nam te wspólne rozmowy i otwieranie się na siebie - a po spotkaniu, to tylko się pogłębiło jeszcze bardziej. Zresztą wszystko co robimy, nawet przejście przez jakąś wywałkę, powoduje tylko że nasze uczucia się pogłębiają, wciąż i wciąż, z każdym dniem są coraz silniejsze.

No i ta harmonia - jakiegokolwiek by tematu nie poruszyć, to się okazuje że mamy tyle wspólnego, że tak świetnie współgramy ze sobą - zainteresowania, sposób spędzania czasu, plany na życie, gust, bliskość fizyczna, poczucie humoru, inteligencja, sposób rozmawiania, chęć rozwoju i wiele innych. Ja nie sądziłem, że to nawet możliwe, aby ktoś pasował do mnie pod tak wieloma względami, ja się tutaj spodziewałem dużo więcej kompromisów.

Ona już teraz jest moją najlepszą przyjaciółką, przed którą otwarłem się z rzeczami, z którymi się przed nikim nie otwierałem. Przy nikim nie czuje się tak bezpiecznie, swobodnie i spokojnie. Przy nikim jeszcze nie byłem tak bardzo sobą. Oboje chcemy tak bardzo być ze sobą, że nie wyobrażam sobie, aby jakiekolwiek wywałki miały być powodem do rozdzielenia - już teraz stanowimy mocny team, który wspólnie się bierze za wszelkie problemy i je rozwiązuje jak najefektywniej, a nasza więź dopiero rośnie.

Myślałem, że będę w takiej chwili skakał jak głupi ze szczęścia, ale zamiast tego przepełnia mnie spokój tak głęboki, jak głębokie jest wnętrze mego serca :)

W ogóle to się czuje, jakbym był teraz inną osobą, w innym życiu - czuje się tak świetnie i tak bardzo zmienił mi się sposób doświadczania codzienności. To jest przepaść między tym co było wcześniej, a tym co jest teraz. No, ale nie ma się dziwić. Czekałem na ten moment chyba od czasów rozdzielenia z pierwotną połówką(wątpię, żebym wcześniej udało mi się otworzyć na aż tak dużą harmonię, nie z tym całym bagażem), więc w cholerę długo. Dzięki Bogu i Leszkowi za regresing i węzły, bo w zaledwie 4 lata udało mi się rozwiązać całoistnieniowy kociołek na tyle, aby się ogarnąć i otworzyć na to, czego tak długo pragnąłem. A przy partnerce czuje to cudowne uczucie, zaspokojenia tego silnego pragnienia, które mnie miotało i wyniszczało od dawien dawna. W końcu czuję że nie muszę się miotać, kombinować, spinać, walczyć, szukać, żądać, wariować, itd. W końcu mogę zaufać sobie i Bogu i na spokojnie otwierać się na Niego już do końca.

I pojawiły się przy okazji fajne przemyślenia na temat rozwoju. Teraz widzę jeszcze wyraźniej jak głupie jest dążenie do jakiejś tam wizji oświecenia, do realizacji duchowych założeń na temat urzeczywistnienia. Ja to widzę teraz bardziej, jak drogę ku sobie prawdziwemu, a to oznacza nie tylko poznawanie Boga jako takiego i nie tylko swojej Boskości potencjalnej, ale także różnych aspektów siebie, wynikających z naturalnej indywidualności (nie tej sztucznej indywidualizacji). A to oznacza dążenie do własnych marzeń, będących z zgodzie z nami, wyznaczanie sobie odważnych celów, uczenie się jak swobodnie przejawiać swoje potrzeby, cele, marzenia, osiągnięcia. A to wymaga poświęcenia wiele uwagi na zewnątrz, a nie tylko wewnątrz, jakby to wiele osób chciało. Musi być równowaga między wnętrzem, a tym co na zewnątrz, bo obie te sfery są równie ważne. A byli asceci tacy jak ja, mają tendencje do gloryfikowania wnętrza i totalnego olewu zewnętrza. Warto o tym pamiętać, ja sam często zapominałem :)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-02-03, 19:42:37 »
Mario
:)witaj, tylko to inny portal:)na szczęście:)

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-02-03, 17:25:33 »
Iustitia
"czyli głosem staruszki napiszę-wszyscy o tym dawno wiedzieliśmy"
witaj babuleńko na cudzie :))

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-02-03, 16:58:28 »
BlackRose
fajnie:)w Tobie jest tyle ciepła i miłości, że to cudownie, że zaczynasz to widzieć:))
czyli głosem staruszki napiszę-wszyscy o tym dawno wiedzieliśmy:)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-02-02, 21:43:33 »
Widzę od niedawna, że mogę być lubiana przez innych i wzbudzać niemałe zainteresowanie...jeżeli tylko sama się otworzę  :) Ciekawe. Coraz częściej ludzie dają mi to odczuć, że potrzebują mojego towarzystwa.

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-02, 17:21:46 »
Indra,
też mam takie wrażenie :) fajnie, że masz takiego aniołka :)

hydrozagadka,
no :)

Ja zaś wyznam, że moja kreacja powaliła mnie na kolana, moje uszy też :P
Stwierdziłam niedawno, że chciałabym poimprezować przez jakiś czas (czuję, że mi to potrzebne na ten czas  by podnieść samoocenę w pewnych aspektach), pobawić się do rana i w sumie prawie od razu znajomy zaprosił mnie na salsę do "clubu" jak to nazwał. Pojechała z nami jeszcze moja znajoma, tam byli jego znajomi i co, kupa śmiechu od początku. Mało, że miejsce, które miało być przysłowiowym "clubem" okazało się totalną wiochą, pierwsze wrażenie wiejska potańcówka, to potem było już tylko coraz ciekawiej. Na środku bar z "barmankami", które właściwie wyglądały jak tancerki, mnóstwo latynosów, z których połowa wyglądała co najmniej jakby dopiero wyszła z więzienia, do tego po części lesbijki, które wcale nie ukrywały się ze swoją orientacją, no i tylko paru białych ludzi, którzy chcąc nie chcąc kolorem skóry zwracali na siebie uwagę. Żeby było zabawniej znajomi znajomego mieli na imię odpowiednio Adolfo i Elvis (to nie żart). No oczywiście doszło do małej potyczki.. między dziewczynami, miejsce już wcześniej musiało słynąć z podobnych ekscesów, stąd też ilość ochroniarzy z początku przekraczała ilość gości. Uśmiałam się jak nigdy, ciągle mając w głowie te same myśli: nie wierzę, nie dam rady, to się nie dzieje naprawdę :D
Także tego, muszę troszkę bardziej zadbać o szczegóły kreacji :P

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-02-02, 15:06:39 »
Indrika - na pewno tak jest - jak patrzyłam na Wasze zdjęcia, miałam to samo odczucie :)

Ja zas wyznaję, iż cieszy mnie to, że coraz więcej osób otwiera sie na swoje talenty uzdrowicielskie i odważa się tutaj ujawniać :)) - bo poszerzona oferta, to lepsza oferta dla wszystkich:)

Zauwazyłam już jakiś czas temu, że u jednego uzdrowiciela moze pójść skutecznie jakiś jeden pakiet tematów, u drugiego jeszcze inny, a trzeci np.; skutecznie doczyści całość.
Drugą rzeczą jest to, że im więcej karmy jest między udrowicielem i klientem, to skuteczność uzdrawiania może być niższa - takie przynajmniej odnosze wrażenie. Zatem bardzo dobrze, ze jest wybór :-)
« Ostatnia zmiana: 2013-02-02, 15:11:45 wysłana przez hydrozagadka »

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-02, 14:46:59 »
wyznaję, że jestem przekonana, iż moja żona jest bliskim mi aniołkiem, zapewne z mojego drzewa dusz, a może nawet gałęzi ;))
i mamy chyba podobną karmę, nawet  zewnętrznie jesteśmy do siebie podobne, często nas ludzie pytają, czy jesteśmy siostrami.
Fajnie bardzo mieć takiego  aniołka blisko w życiu :))