Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 645068 razy)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-29, 13:44:05 »
Star, Indra
Ah wy, chciałyście wydębić od partnera trochę miłości?;)


Hydzia, afirmacja sama ci wyszła;)  Moje życie jest cudowne, sensowne, nawet jak nie mam teraz partnera;)

albo mocniej: Moje zycie jest pełnią nie zależnie od tego czy mam partnera

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-01-29, 13:41:02 »
W sensie, że jaki jest sens tworzenia związków u osób z uzdrowionym poczuciem braku? jesli znika odcięcie się od zródła miłości w sobie, przestajemy potrzebować miłości od innych. Tak mi się przynajmniej wydaje. W takim wypadku tworzenie związku partnerskiego wydaje mi się całkowicie zbędne i jakieś takie bez sensu.

Dlaczego bez sensu? Wtedy właśnie to nabiera prawdziwego sensu. To brak i opieranie związków na braku nie ma sensu.

Nie jest się wtedy ze sobą z powodu jakiś braków i ich zaspakajania, lecz dlatego, że przepływ miłości jest czymś super, szczególnie miedzy harmonijnymi, otwartymi i bliskimi sobie osobami. Płyną inspiracje, naturalne wzmocnienie, występuje swobodny przepływ (na wielu poziomach - od duchowego/energetycznego, intelektualnego, po seksualny i fizyczny - jak czułość poza seksualna;)

I o to właśnie chodzi.

Gorzej, ze mi akurat wywala, ze bez czegoś takiego, bez życia w taki sposób z drugą osobą... życie po prostu nie ma sensu. Czyli nadal BRAK ;-)
tzn. wyskakuje mi opcja - ok, źródło miłości jest we mnie, ale "już to praktykowałam" i nie chcę znowu praktykować tego sama.

Czyli cały czas popłuczyny po wcieleniach powaleń ascetyczno-filozoficzno-medytacyjnych, w oderwaniu od życia "zwykłego", w którym było się z partnerem/partnerką;

Grunt, ze widzę różnicę między tymi praktykami kiedyś, a teraz :-)
« Ostatnia zmiana: 2013-01-29, 13:48:08 wysłana przez hydrozagadka »

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-01-29, 13:30:47 »
Ideały nie istnieją, istnieje co najwyżej idealne bądź bardzo wyraźne dopasowanie pomiędzy partnerami.
Na zasadzie wzmacniania podobieństw i wyciągania nieharmonijnych energii na wierzch, co zmierza do jeszcze lepszego uzdrowienia i porozumienia :) Bardzo miło mi się czyta to co Clint zrealizował. Taka praca nad konkretnym tematem bardzo się opłaca i to widać między innymi na jego przykładzie.

Podobnie o sobie myślałam, a z upływem czasu okazało się, że nie jestem ofiarą, a jedynie myślałam o sobie
w kategoriach słabości, poddania i alienacji.

"I z tego też powodu nie miałem ochoty podrywać innych kobiet, bo nie czułem przy nich tego czegoś, co wiedziałem że poczuje przy moim ideale." - Ja umawiałam się na randki, ale jedynie z osobami, które wedle moich wyobrażeń coś sobą reprezentowały, były dla mnie pociągające intelektualnie, światopoglądowo. Temat fascynacji kimś to szeroki temat, który dopiero po dłuższym czasie związku zaczynam rozumieć. W związku jest interesująco, gdy się harmonizuje z kimś jako całość, po uczuciach, planach, marzeniach - chodzi o to, aby w obecności tej osoby było po prostu ciepło, przyjemnie, spokojnie, bez zbędnej gadaniny. Odpowiedzi już są, to co jest potrzebne można odczuwać wyraźnie, naturalnie. O odczucia błogości i przyjemności bardzo łatwo.

Temat związków....samooceny związkowej i relacji międzyludzkich mocno przekłada się na tematy zarabiania, ogólnego prosperowania. Dlatego Clint ruszył z bardzo ważnym dla siebie aspektem, wiem że to gwarantuje świetlny skok samooceny, nie tylko w sferze miłości, bliskości, ale i kilku innych.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-29, 13:23:26 »
Starfire
hahahahaha :D  złote usta for you! :)
a tak swoją drogą to mam ostatnio podobne przemyslenia. W sensie, że jaki jest sens tworzenia związków u osób z uzdrowionym poczuciem braku? jesli znika odcięcie się od zródła miłości w sobie, przestajemy potrzebować miłości od innych. Tak mi się przynajmniej wydaje. W takim wypadku tworzenie związku partnerskiego wydaje mi się całkowicie zbędne i jakieś takie bez sensu.

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-29, 13:19:32 »
W ogóle to dochodzę do wniosku pt. 'po co komu związki'. Jeśli sama jestem źródłem miłości, to po jaką cholerę mam się pieprzyć z widzi-misiami innych - czekać, czyścić, być zależnym od czyichś wzorców i intencji. C**j, mogę umrzeć jako spełniony geek w towarzystwie stadka KKK (kotów, konsol i kompów) z cudowną satysfkacją, że zawsze zostane jedyną osobą w multiversum, która choć w części rozumie ten twór, który niektórzy zwą własną duszą (i jej pełniejszą lub mniej emanację czyli świadomość)
Well, nie trzeba było beztrosko ćpać LSD podczas gdy 'połówka' pewnie śpiewała hosanny w chórach anielskich. Well, f**k it :D.

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-29, 11:38:55 »
Na szczęście w kwestii związku zawsze mnie ponosiła wyobraźnia, a ja gdzieś w sercu wierzyłem w istnienie naprawdę idealnego ideału - tak samo zresztą jak moja partnerka. I z tego też powodu nie miałem ochoty podrywać innych kobiet, bo nie czułem przy nich tego czegoś, co wiedziałem że poczuje przy moim ideale.

Clint, nie ma ideałów, są tylko ludzie, przy których przejawiamy siebie prawdziwych i prawdziwą miłość. Wiem czepiam się semantyki, ale czasami może nieźle namieszać.

W ogóle to dzięki za to, co piszesz :) Z jednej strony mnie podnosi, a z drugiej jednak dołuje. Jakby zgodnie z 3cim prawem dynamiki Newtona ;P
« Ostatnia zmiana: 2013-01-29, 11:40:40 wysłana przez Starfire »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-29, 11:27:40 »
Tyle lat dzieliłem się moim bólem osamotnienia, więc teraz bardzo chętnie dzielę się moją radością ze związku :) Szczególnie, że czuję tyle wdzięczności za istnienie tego forum i jego użytkowników, dzięki którym tyle mogłem przejść nie będąc samemu ze swoimi problemami - zostałem wielokrotnie wysłuchany, pocieszony, zainspirowany i obdarzony mądrymi radami. Sam bym sobie tak dobrze nie poradził, więc naprawdę Wam dziękuje moje Słoneczka Kochane :)

Niech więc mój przypadek służy za przykład, że nawet totalna ofiara życiowa, w ogóle niedostosowana do życia wśród ludzi, mająca tyle problemów, wad, kompleksów, słabości i lęków może wyjść na prostą i być szczęśliwa :) Jeżeli ktoś taki jak ja i to jeszcze z taką karmą jaką miałem (moja pś nie bardzo nawet wiedziała o co chodzi w tych związkach, tak bardzo ich unikałem na przestrzeni wcieleń) mógł się otworzyć na coś tak pięknego, to chyba każdy ma możliwości, żeby to osiągnąć. Najważniejsze to żeby wierzyć, że to jest możliwe, że gdzieś tam, kiedyś tam Bóg ma dla nas naszą idealną połóweczkę - a potem to już jest tylko kwestia wytrwałego dążenia do celu. To chyba Kinga pisała w którymś z jej artykułów - to ważne, aby nie przestawać marzyć o swoim ideale na rzecz rozsądku czy innych takich tam bzdur. Na szczęście w kwestii związku zawsze mnie ponosiła wyobraźnia, a ja gdzieś w sercu wierzyłem w istnienie naprawdę idealnego ideału - tak samo zresztą jak moja partnerka. I z tego też powodu nie miałem ochoty podrywać innych kobiet, bo nie czułem przy nich tego czegoś, co wiedziałem że poczuje przy moim ideale.

Swoją drogą zainspirowało mnie to do marzenia na dużą skalę i chyba pora, żebym zawodowo też przestał się ograniczać rozsądkiem i zaczął marzyć o wielkich rzeczach :)

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-29, 11:25:58 »
Clint,
Po Waszej (Twojej i dziewczyny) historii może zmienie podejscie do portali randkowych. Jakoś do tej pory byłam negatywnie nastawiana, że tam jakaś harmonijna połówka może sie odnaleźć a tu proszę - jednak można!!:D Bo tak teraz sobie myśle, że w realu też wcale nie łatwo - wszyscy jakoś zabiegani teraz. Nie przypuszczałam, że na portalu sa jakieś oferty na "poważny zwiazek" - byłam przekonana, że jakiejś przygody tam szukaja - przeważnie mężczyzni:D (i jakie ograniczenie czlowiek sobie zarzuci)
Gratuluje Wam i życzę wszystkiego najlepszego !!!Super:D Cuda się zdarzają!

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-01-29, 11:22:06 »
ja niedawno odkryłem, że z jedną osoba z forum mamy niezłą harmonię (100% ogólnej i po 90 korzystność i potencjał)
niestety moje problemy ze samym sobą nie pozwoliły na rozkwit relacji, bo o ile początkowo ona nawet proponowała żebym sie wprowadził (wtedy jeszcze jako sublokator;p) to po tym jak chlapnąłem, że pewna ważna dla niej osoba uznała że mam zbyt silną nerwicę na pewne usługi, czar prysł i od tamtej pory juz "nie mogła na mnie patrzeć";p (ale już i w międzyczasie zacząłem się trochę męczyć w gawędzeniu na FB - nie wiem , pewnie przez moje wzorce ale niekoniecznie tylko)

coż - jest dla mnie jakimś lustrem, ja dla niej pewnie też ;p

Ja nie mam jakiegoś wielkiego parcia na związek. Ale też czuję, że blokują mnie przed pełną swobodą przejawiajnia w tym zakresie pewne nieuzdrowione tematy. Gdyby nie one może dawno stworzyłbym jakąś relację związkową
« Ostatnia zmiana: 2013-01-29, 11:23:51 wysłana przez Mariusz »

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-01-29, 11:14:03 »
Clint
No dobre z tym portalem randkowym:-)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-01-29, 11:09:50 »
Dokładnie, nie ma reguły :) Ja ze swoim partnerem też poznaliśmy się przez internet (na CUD-zie) w 2004r. :)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-01-29, 10:42:47 »
Czyli przez Internet również można spotkać miłość.
Ja spotkałam, Clint spotkał, super sprawa. A tyle razy mi ludzie powtarzali, że trzeba odłączyć komputer i iść kogoś szukać w realu. Jak widać nie ma na to sztywnej reguły:)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-01-29, 10:41:07 »
Clint, super - cuda się zdarzają. :))

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-29, 10:39:59 »
Clint
to naprawdę mega niesamowite :))) moje nadmierne uczuciowe serduszko się tak wzruszyło, że aż się popłakałam :)))))
cieszę się bardzo, że tak to wszystko tutaj opisujesz, stanowisz swietne zródlo inspiracji!
oczywiście moja podświadomość twierdzi, że dla mnie coś takiego jest niemożliwe, ale cieszymy się Twoją i Twojej partnerki radością:)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-29, 10:35:11 »
Mariusz
Na portalu randkowym :D

To wyglądało tak, że w grudniu oboje poczuliśmy potrzebę założenia sobie konta - ja ze swojej strony swoje przygody już opisywałem, więc napiszę jak to wyglądało u niej. Była zmęczona niespełnieniem związkowym, więc pewnego dnia założyła sobie po prostu konto nie licząc na zbyt wiele, ale czując potrzebę zrobienia tego - zrobiła sobie sztuczne konto, żeby się tylko rozejrzeć, ale nie mogła znaleźć nic ciekawego. No i w pewnym momencie przyszła do niej taka myśl, że czemu się ona ogranicza do wyszukiwania ludzi tylko w Toruniu i okolicach, skoro ktoś idealny dla niej może mieszkać zupełnie gdzie indziej. Rozszerzyła więc kryteria wyszukiwania na całą Polskę i dość szybko trafiła na mój profil - widząc samo zdjęcie aż się podjarała że trafiła na kogoś wyjątkowego, a jak przeczytała tylko ten blok tekstu który tam naprodukowałem - natychmiast założyła sobie nowe konto, tym razem prawdziwe, nawrzucała mnóstwo zdjęć nie wiedząc które spodoba się właśnie mi i napisała do mnie. Ja się ograniczałem z szukaniem tylko do Wielkopolski, więc na nią nie trafiłem wcześniej.

Tak, moja Miłość sama mnie odnalazła :P

Kinga
:)