Oświeciło mnie( w tym temacie:D) . Myślałam,ze mi inteligencja spadła albo jestem głupia. Miałam taki okres niemożności skupienia się na tekście, nieogarniałam kilku zdań, nie rozumiałam co czytałam, nie wchodziła mi nauka, szło opornie. 8 linijek nie potrafiłam zrozumieć, zinterpretować w ogóle nie wiedziałam o co chodzi w tekście. Jakbym się cofnęła w rozwoju. Nie miałam motywacji do nauki. To była jakaś cholerna nieprzytomnosc. Teraz widzę ogromne plusy bycia trzeźwą i przytomną. Od dawna nie miałam takiej ochoty się uczyć. Rozumiem co czytam , nie muszę interpretować tego tysiąc razy i zapomnieć w połowie o co chodziło. Nie jestem głupia

to tylko nieprzytomność ;-)
Coraz przejrzyście mi jest , podoba mi się taki stan. Naprawdę doceniam przytomność! Jacie a jeszcze niedawno mi browara brakowało a teraz?

Niee. Witam już tak na "serio" na przytomnym forum duchowym
