Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640329 razy)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-10-17, 18:28:44 »
Piszę, nawet dwie, ale co jakiś czas do nich zaglądam. Dlatego to potrwa. Ale myślę, że coś powinno kiedyś mi się udać, bo mam ku temu zdolności.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-10-17, 17:26:59 »
Tak się przyglądam piekiełku wywołanemu przez dach na koszmarku narodowym.
I się zastanawiam skąd w naszym narodzie taka chęć dowalania innym.
Przecież ta cała sprawa z dachem mogła być "załatwiona" bez potrzeby  rozpętywania polskiego piekiełka.


Przyglądając się tej całej "aferze" uświadomiłam sobie, że właśnie dlatego zawsze bałam się popełnionych błędów, porażki i nietrafionych decyzji. Bałam się, że otoczenie rzuci się na mnie jak te hieny ...

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-10-17, 17:20:24 »
Mam 25 stron książki i daj Boże coś z tego będzie. Nawet dzisiaj zaczęłam myśleć, że to możliwe :)

Piszesz książkę? Fajnie :)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-10-17, 15:07:25 »
Mam 25 stron książki i daj Boże coś z tego będzie. Nawet dzisiaj zaczęłam myśleć, że to możliwe :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-15, 17:52:58 »
BlackRose

:) Fajnie że sobie to uświadomiłaś, to konkretny krok do przodu:)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-10-15, 15:43:14 »
Robiłam sobie sesję w temacie sensu życia, wyszły intencje typowo mnisie, tak samo jak podejście do codziennych spraw. Poschodziło mi dużo żalu i zawiedzenia się na sobie i na tym co wypracowałam przez lata. Potem Zaczęłam pracować ze sobą przed kamerką, po prostu uczę się mówić i obserwuję moje odczucia :) Pragnę nabyć takiej swobody w wypowiadaniu się, aby móc dzielić się z innymi moją wiedzą duchową. Jestem ciekawa do czego mnie to doprowadzi.

Uświadomiłam sobie na sesji coś ważnego. Rozwijałam się duchowo, dla samego faktu rozwoju, robienia czegoś, a nie dla efektu jaki on może mi przynosić. Praktykowałam to przez wiele wcieleń, aby nie podejmować działań społecznych, po prostu bycia w codzienności. Sama możliwość rozwijania się, dawała mi stabilność i nadawała cel. To zwyczajna ucieczka. Chcę się nauczyć korzystać z moich talentów duchowych, świadomości - tak do mnie dotarło, co ze sobą robiłam. Fanatyzm się przydaje, ale tylko ten pozytywny, i to na pewnym poziomie :)
« Ostatnia zmiana: 2012-10-15, 15:46:09 wysłana przez BlackRose »

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-15, 14:31:12 »
Chciałabym zacząć jakaś pracę, w której mogłabym się sprawdzić i zarobić pieniądze - jednak musiałaby to być praca dostosowana do macierzyństwa i możliwości studiowania zaocznego, bardzo chciałam i natrafiłam na takową ofertę- uczciwie napisałam maila do osoby , która się zajmuje rekrutacją i dostałam odpowiedź,że chce umówić się ze mną na spotkanie! Fajnie , cieszę się,że jest pozytywny odzew. W sumie byłam pewna ,że będzie pozytywny bo ostatnio moja samoocena trochę podskoczyła. Chce się umówić i może niebawem zaczne pracę, jeśli będzie ona dostosowana do mojej obecnej sytuacji życiowej. Modliłam się do Boga aby mi zesłał taki rodzaj pracy i bim bam bim mam nadzieję,że się uda! Chce zarabiać własne pieniądze, mam dosyć pomocy Ojca- niby fajnie pięknie ale ostatnio wyszedł mi lęk ,że musze się podprządkować pod niego bo inaczej nie będzie mi pomagał- kilka razy takie komunikaty i sytuacje się potwierdziły. Chcę być niezależna, może niebawem coś się ruszy w tym temacie

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-15, 11:28:40 »
To co zauwazylam u wielu rozwojowcow co mnie troche niepokoi to to ,ze wiekszosc czasu spedzaja w przeszlosc lub przyszlosci  a olewaja calkowicie terazniejszosc.

Tego mi trzeba. :) Bycia tu i teraz.

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-14, 16:55:39 »
Laka ;)

ania,
doceń to gdzie już jesteś, nie porównuj się z innymi tylko z samą sobą sprzed lat. Zobacz ile już wypracowałaś, jakie zmiany w sobie wyrobiłaś, to zawsze najlepsza motywacja

Odnośnie tego poczucia winy, zrobiłam sobie wczoraj taką 2-godzinną sesję whh, uzdrowiłam kilka traum w sumie na luzie i później stało się coś pięknego - poczułam jak do mojego serca wpłynęła boska niewinność, rozgościła się i wypełniła je. Trwało to kilka sekund, ale nie czułam nigdy czegoś takiego. To zupełnie inny poziom niewinności, niż ten który osiągam uwalniając poczucie winy. Już w trakcie sesji przychodziły do mnie odczucia, że poczucie winy jest sztuczne, jest wymysłem, nie jest prawdziwe i kompletnie bez sensu jest je produkować i trzymać.
Tak, Bóg po raz kolejny mnie zmanipulował, daj mi marchewkę bym poczuła jaki to jest cacy i bym dalej szła w jego kierunku ;)
No, ale tak mi się spodobało, że chcę więcej ;)
W ogóle czuję, że sporo będę pracowała w życiu przez serce. Kiedyś nie śniło by mi się, że będę mogła czuć miłość do ludzi i tym jakoś na nich działać, wspomagać, ale mam wrażenie, że to właśnie idzie w tym kierunku.
Jej, jakbym taką niewinność w sercu ugruntowała to chyba bym się rozpłynęła.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-14, 14:16:20 »
nie wiem, czy to plus tej sytuacji czy nie, ale pokazało mi to, ze nadal siedzi we mnie wredna i złośliwa ....no może nie skonczę. Co gorsza uważam to nieraz jeszcze za całkowicie usprawiedliwione, a względy i wyrzuty sumienia przychodzą trochę później...mysle jednak, ze moze troche się ogarnę, jak mi doradził ów kolega;).

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-14, 13:05:53 »
no to fajnie.
ja mam problemy z osiągnięciem relaksu który byłby wstępem do medytacji. a pisząc afirmacje nie mam zadnych reakcji
dodatkowo ostatnio prowokuje DDA do wysmiewania się ze mnie. Nie mam wlasciwie tu żadnego żalu do chłopaka który się ze mnie wysmiewa-miał matkę alkoholiczkę i nawet nie zdaje sobie sprawę z tego w jakim stanie jest i nie ma ochoty na zmianę czegokolwiek.
zaczęło się od tego, ze uibzdurałam sobie ze trzeba byc otwartym u mnie w pracy zeby mnie zauwazyli i zebym zaistniała. moze czasami sama ich podpuszczałam, ale wokoło krążą rózne zarty i myslalam, ze oni tez moje "popuszczanie" traktują jako żart. Okazuje sie, ze dla nich to swietna okazja zeby się ponabijać. W piątek zadzwonił z imprezy, puscil mnie na zewstaw głosnomówiący i kazal koledze wyznac ze mnie kocha (wczesniej mowilam, ze kolega ma fajne rzęsy, ale nie było to wyznanie miłosne a bardziej wyraz sympatii, co oni tak odczytali). Napisałam mu więc smsa wczoraj, ze jesli jeszcze raz tego typui nabijanie powtorzy sie pojde z tym wyżej.
dzis weszłam na fb i widzę, że umiescil wspolne zdjjęcie od nas z pracy z paintballa. piszę mu w komentrzu, ze nie wiem czy wie, ale umieszczanie czyichs zdjęc bez ich zgody jest karalne. on, ze ma wyjebane. ja, ze jak na wszystko, on zebym sie ogarnęła, ja ze to on  powinien. potem umiescil to samo zdjęcie z moją twarza zamalowaną z rogami. wlasciwie nie martwi mnie to jakos specjalnie, ale martwi to, ze jako DDA jest nieobliczalny i moze sie mścić i ze ja jako DDA mogę nadal go podpuszczać i walczyć z nim.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-10-14, 12:41:47 »
Ania.82

Nie wiem czy dużo nad sobą pracuję. Chyba tak. Wiem, że kiedyś to była mordęga, jakaś dziwna walka z oczyszczaniem wszystkiego jak leci, może nawet chaotycznie, fanatycznie, byleby tylko zmienić swoją sytuację życiową. Teraz pracuję codziennie z afirmacjami, medytuję skupiając się na pozytywach, dokładam do tego modlitwę. Jak coś mocniej wali od tego wszystkiego, to zazwyczaj stosuję rebirthing połączony z EFT. Mam zupełnie inne podejście do rozwoju, jestem wyciszona, nie zabijam się już w kierunku jakiegoś urojonego celu, misji, czegokolwiek innego. Zależy mi chyba na tym, aby w pełni siebie pokochać i ułożyć sobie życie.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-10-14, 10:50:31 »
Ania. 82

Ja bardzo malo pracuje z afirmacjami,prawie w ogole .U mnie duzo tez pomagaja wezly i inne zabiegi.A sama od siebie robie codzienna medytacje,kontenplacje praktykowanie przede wszystkim zycia tu i teraz.I tylko to,albo az to :)pomoglo mi dobic do magicznego 30erd w bardzo krotkim czasie.To co zauwazylam u wielu rozwojowcow co mnie troche niepokoi to to ,ze wiekszosc czasu spedzaja w przeszlosc lub przyszlosci  a olewaja calkowicie terazniejszosc.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-14, 10:38:55 »
podziwiam Was ze tyle pracujecie nas sobą, ze macie efekty, determinację, motywację i wiecie jak. piszę to bez wazeliny, przyszło to do mnie wczoraj gdy czytałam jeden z wątków.
u mnie jedyne co przynosi efekty(dobre, ze chociaż to) to węzły u Leszka. Afirmacje które piszę w międzyczasie jedynie troszeczkę ruszają problem (nie na tyle, zeby mi nawet wywaliło...moze i dobrze) a już on na węzłach to odblokowuje, bo samodzielnie nic by się z tym nie udało mi zrobić. Mam wrażenie, ze u mnie to wygląda jak skłebione, skołtunione zatęchle wzorce w zatęchłej wodzie.
czytałam wczoraj troche ksiazke o DDA, hipopotam w pokoju stołowym. Opis rzeczywiscie fajny(zarówno wzorców jak i procesu wychodzenia), ale bardziej poglądowy a brak wskazówek jak z tego wyjsc "samemu". Nie za wiele mnie poruszyło, w stosunku do tego jak poruszyło mnie kiedys przed pierwszymi węzłami w ogóle, najwięcej wzięłam do siebie to zamrożenie uczuć no ale już sama nazwa wskazuje, ze tu akurat nic nie poczuję.
ciesze sie, ze moja terapia działa-gdy teraz patrze wstecz dziwie się, ze dałam radę przeczekać te burze i miałam wolę i słabą wiarę, ze będzie lepiej. ale dużo jeszcze brakuje, a fakt, ze samodzielne działania nic nie dają trochę dołuje. ostatnio przekroczyłam magiczną barierę 22 erd ale mimo, ze rzeczywiscie jest większa stałość, pewność i no co tu ukrywać, spokój to nie przekłada się to na zwiększenie możliwości pracy własnej-aczkolwiek pracy zawodowej już tak, co jest zauważalne.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-14, 10:01:31 »
carolien


Nom, dla mnie teraz też abstrakcja. A to było w sumie ok 9 lat temu, czyli niby nie tak dawno. Po tym zdarzeniu jakiś rok później  zaczęłam się interesować rozwojem duchowym;)
U mnie to się odpaliło, tak teraz mi przyszło, jak zaczęłam szukać bliską istotkę na partnera, ale też ogólnie o takie towarzystwo innych aniołków gdy poczułam tęsknotę za bardzo dużą harmonią. Wczuwałam się w siebie wtedy i pozwoliłam sobie być z takimi, wtedy takie klimaty i ludzie się w moim życiu pojawili. Taka karma;)

No i ludzie w tych kręgach postrzegali mnie jako "swoją", nawet ich w pewien sposób fascynowałam. Właśnie ze względu na anielskość na wierzchu, ja to czułam i podobało mi się to. W końcu czułam się "wśród swoich", choć tak na prawdę tej harmonii, tak wiele nie było, czułam, że nie jestem w tym tak bardzo jak oni. Trochę jakbym musiała udowadniać im, że jednak też jestem jedną z nich, czyli ZŁA:P