Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 644708 razy)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-29, 19:36:10 »
BR
Ciekawa afka, ale moja pś nie rozumie nic a nic ;) w sumie zastanawia mnie to, że nie rozumiem podstawowych pojęć.
Dziś miałam wolne, wczoraj byłam 5 godzin pierwszy raz na sklepie sama- trochę się myliłam i miałam lekki stres, ale ogolnie ok, nawet miałam dobry utarg:) lubię rozmawiać z klientkami i one chyba mnie też lubią:)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-09-29, 19:28:18 »
Indra,

"Mam prawo do istnienia w miłości". Będzie lepiej, to tak warstwami wyłazi i może być nieprzyjemnie. A w pracy fajnie? ;)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-29, 18:06:30 »
BR, Seba- dziękuję :)

Sebastian, wczoraj mi wywalalo mocno własnie zaburzenie poczucia własnej wartosci, trochę w powiązaniu z odrzuceniem przez faceta, że niby nie tylko brakuje mi atrakcyjności fizycznej, intelektualnej, ale coś ze mną nie w porządku na dużo głębszym poziomie, na poziomie samej mojej istoty jako człowieka, osoby.
No i ponieważ jestem wybrakowana to już każdy inny też mnie odrzuci, kiedy się o tym przekona. I jeszcze mi się od tego tak okropnie chciało płakać, ale musiałam stłumić bo byłam w pracy :/
Opory więc się ujawniły, chyba.

BR
Dobrze bardzo, że nie blokujesz, tylko wywalasz z siebie, tłumienie to zło! masz prawo sobie poleżec i popłakać, to Cię w końcu uzdrawia, potem będzie lepiej. Nie jesteś niezaradna, uważam, że świetnie sobie radzisz. Dopiero co skończyłas studia, mieszkasz w części kraju gdzie jakos duzo perspektyw nie ma, nic dziwnego, ze jeszcze nie masz stałej roboty. Jestem jednak pewna, że wkrótce znajdziesz i Wszechswiat już szykuje dla Ciebie coś fajnego :)
Z życiem innych ludzi  chyba nie warto się porównywać, ani im zazdroscić, nigdy nie wiesz, co tak naprawdę się u nich dzieje i czym to jest podszyte. Docen siebie i to, co masz :) Niejeden się Tobą już tu inspirował:)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-09-29, 17:37:26 »
Indra,

ja mam podobne wnioski. Dzisiaj tak poczułam, że wszelka nienawiść to brak wolności. Kiedy nienawidzimy nie jesteśmy wolni od czegoś/kogoś. Schodzi ze mnie tyle emocji, że jestem zdziwiona, trochę z poczuciem winy. Ale to tak jest kiedy nagromadzi się tej nienawiści do siebie latami. Nagle chciałabym wszystko cofnąć, być szczęśliwą, super zadowoloną. Wywala mi, że poległam w wielu tematach, że jestem niezaradna. Dzisiaj leżałam jak wór kartofli i płakałam, ale po jakimś czasie zeszło. To tak widocznie musi być. Nie potrafię tego blokować, bo to nie ma większego sensu. Afirmacje piszę, ale reakcje są dość silne, bo ja jestem nadwrażliwa. Miałam dzisiaj żal, za to, że w moich doświadczeniach jest 80% tych złych z całego życia, a reszta pozytywna. Tak to oceniam i nie mam siły przewalić tego wszystkiego afirmacjami, modlitwami. Tyle już zeszło, a wciąż tyle zostało. Zazdroszczę ludziom, że oni tylko żyją. Większość z nich.

Silna jesteś, to dasz sobie radę :) Sprawiaj sobie dużo przyjemności, radosci od tego warto zacząć.
« Ostatnia zmiana: 2012-09-29, 17:42:52 wysłana przez BlackRose »

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-09-29, 17:34:41 »
Indra z doświadczenia wiem że jeśli afirmacja to dla pśki puste słowa bez znaczenia, to są wypierane problemy w temacie, wypierane poczucie braku wartości i trzeba najpierw dac sobie czasu aż to się poczuje i dopiero wtedy afirmować. Tak u mnie to wygląda.

Bóg nic nie da dopóki nie przestanie się wypierać, bo to wyparcie blokuje rozwój świadomości.

Karola
Wiem że niby każdy ma swoje właściwe miejsce ale i tak mi słabo jak czytam że Ty masz takie odkrywcze przygody a ja nie ;))
Pisz tego bloga, założę się że oprócz mnie wiele osób będzie go regularnie czytać.
« Ostatnia zmiana: 2012-09-29, 17:40:00 wysłana przez Sebastian »

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-29, 11:36:40 »
Poczułam właśnie, że bardzo bym chciała mieć wyższą samoocenę, tzn. kochać i doceniać siebie bardziej, pozwalać sobie być sobą prawdziwą- przede wszystkim odkryć, co to znaczy i jaka jestem naprawdę.
Niestety  na afirmacje reaguję zle, to są treści obce, których podświadomie nie rozumiem, ani ich nie czuję jako prawdziwe, odrzucam je. "Jestem wartościowa" to dla mnie puste hasło bez żadnej mocy, takie kodowanie siebie, więc afki olałam.
Chyba pomodlę się, żeby Bóg pomógł mi odkryć moją prawdziwą naturę i poproszę, żeby nauczył mnie kochać siebie. Może to coś da...

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-29, 09:44:26 »
carolieen

Ajj ale Masz Fajnie:))Zaloz osobny watek Podroze ,ja uwielbiam czytac takie rzeczy:)Zwlaszcza jak sa opisywywane w tak jajcarski sposob:)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-29, 09:13:05 »
zgadzam się, super się czyta! bardzo miło robi się w środku! czekam na dalszy ciąg szalonych dni z NY :D

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-29, 09:11:31 »
pewnie, że jest! ale fajnie coś takiego czytać, normalnie super:)))))

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-09-29, 06:48:46 »
carolieen, jesteś niesamowita :))))

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-29, 05:32:24 »
Sebastian,
Masz rację, każdy z nas jest we właściwym miejscu. Nie ma czego zazdrościć, masz te same możliwości co ja, ale niekoniecznie jest to w tym momencie najlepsze dla Ciebie miejsce.

Kurcze nie mogę się powstrzymać żeby napisać Wam jaki fajny miałam dzisiaj dzień :)
Pogoda do kitu, bo trochę padało, ale oprócz tego kolega zabrał mnie do Tiffany'ego - 4 piętra, zapytaliśmy na którym są najdroższe rzeczy (na drugim) i pojechaliśmy tam. Zrobiliśmy małe zawody - kto znajdzie najdroższą rzecz, był to pierścionek z diamentem i wygrałam :P druga część zawodów polegała na obstawieniu ile może kosztować. Ja swój obstawiłam na 20tys $, kolega swój na 45-75tys $, okazało się, że jego kosztował... uwaga uwaga ponad 200tys $, a mój.... UWAGA prawie 1mln $!!!
Masakra jakaś. Pytałam Panią skąd biorą te diamenty to stwierdziła, że z 5 różnych źródeł, części świata, ale nie może powiedzieć skąd jest dany diament (że niby sami nie wiedzą, taaa). W ogóle kupno czegokolwiek na tym piętrze to niezły cyrk. Zainteresowaną osobę zaprasza się do stolika, częstuje prawdziwym szampanem i jakimś ciastkiem, pokazuje, opowiada, a później podpisuje się z taką osobą umowę. Kilka osób akurat było podejmowanych w ten sposób więc miałam okazję zobaczyć jak to wygląda.

Później odkrywaliśmy Central Park, obok którego jest Hotel Plaza, w nim kręcili "Kevin sam w domu". Weszłam do środka i rzeczywiście mnie zatkało, ale stwierdziłam, że sobie pochodzę i poudaję gościa hotelowego, kolega został. Dojechałam do piętra gdzie przygotowywali bankiet, sala z kosmosu, przepiękna. Wiem, że może brzmi to trochę cukierkowo, ale ten hotel naprawdę jest wypasiony, chyba do tej pory nie widziałam ładniejszego. A restauracja i podawanie posiłków... nie podają na normalnych talerzach, a na piętrowych.

I jeszcze biblioteka miejska! coś nadzwyczajnego, pewne sale całe w drewnie, ogromne dzbany z białymi różami, osobny pokój z rysunkami Charlesa Dickensa. To zrobiło na mnie też ogromne wrażenie. A najśmieszniejsze jest to, że wczoraj szukałyśmy tej biblioteki z koleżanką, ale oczywiście się zgubiłyśmy, usiadłyśmy w tym fajnym parku i obie podziwiałyśmy budynek w oddali  - ty patrz jaki ładny budynek, jak on tu pasuje. I co się okazało, że to była właśnie ta biblioteka ;))

I rzeczywiście jest tu sporo rzeczy, które widzi się na filmach - kolejki do budek z hot-dogami, para unosząca się z drogi, nawiewy z metra, czasem słychać jak chodnik gada - głos z metra mówi o kierunkach, ludzie malujący budynki na ogromnych wysokościach na tych śmiesznych balkonikach, wygląda to jakby byli tam bez zabezpieczeń i mogli w każdej chwili wypaść, tym bardziej, że regulują sobie wysokość sami. I co mi bardzo podoba! Ludzie chodzą tu często w adidasach albo japonkach, jak im wygodnie. Nawet w Hotelu Plaza jedna laska ubrana dość szykownie od góry, miała adidasy ;)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-28, 23:13:05 »
Cytuj
Mi też w końcu przyjdzie że życie ruszy pełną gębą na nowo.
Jak to przeczytałem, to pomyślałem sobie o tym jak fajnie by było przesunąć czas o x lat do przodu, kiedy już się ma najważniejsze sfery życia poczyszczone i jest się ustawionym materialnie i związkowo. A takie odczucia mam głównie z powodu lęków - bo o ile w miarę nauczyłem się cierpliwości co do czekania na osiągnięcie spełnienia w różnych kwestiach - to już życie z lękami jest zbyt męczące i chciałoby się to mieć jak najszybciej za sobą. Wada wzroku od lat mi się pogarsza (krótkowzroczność), więc wychodzi na to, że mój lęk przed przyszłością tylko nabiera na silę wraz z wiekiem i zbliżaniem się czasu, kiedy to rzeczywiście będzie trzeba wkroczyć w ten świat pełnej samodzielności i niezależności. Chciałbym mieć to już za sobą, bo czekanie na niewiadome jest najgorsze, a w głowie roją się czarne scenariusze.

Przy okazji zauważyłem, że mam problem z zaakceptowaniem swoich lęków.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-09-28, 23:03:23 »
Dotarły do mnie dziś zamówiona mandale w formie magnesów na lodówkę :) Wyszły świetnie :)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-09-28, 18:45:08 »
Póki co upieram się przy tym, że za miesiąc mam dostać podwyżkę. I bardzo chcę to zobaczyć. Wczoraj miałem nawarstwionego stresu bo miałem zaległości z 4 dni, a dzisiaj już fajny dzień był:) Aż wziąłem na jutro dodatkową dniówkę. Cieszy mnie to że zarabiam swoje pieniądze, dzisiaj odebrałem wypłatę i dodatkowo poprawił mi się humor.

Nie mam słów na to co piszesz o Nowym Jorku. To tak jak w filmach o USA produkcji USA ;P wydawałoby się że to taka zakręcona kraina z filmów, a okazuje się że ona istnieje naprawdę. Dzisiaj jak byłem w pracy trochę sobie myślałem i zazdrościłem Ci tego że jesteś tam na drugim końcu świata, ale doszedłem do wniosku że każdy jest na swoim miejscu i że nie ma czego zazdrościć. Mi też w końcu przyjdzie że życie ruszy pełną gębą na nowo. Ma się to zdarzyć w grudniu, jeśli ufać astrologii. Póki co codziennie spotyka mnie coś miłego więc nie mam na co narzekać.


carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-28, 07:28:37 »
Sebastian,
pewnie zabrzmi banalnie i oklepanie, ale spróbuj może po prostu pomodlić się o lepsze rozwiązanie, o lepszą pracę, wiem, że ćwiczysz kj i jest tam zestaw nazywany zieloną kriją, on otwiera możliwości w życiu. Wiem, bo sama sprawdziłam i to naprawdę zadziałało. Trzymam kciuki żeby coś fajnego się pojawiło!

O NY to pewnie z encyklopedię można by napisać, ale to rzeczywiście niesamowite doświadczenie, doświadczać tego miasta. Dziś byłam w Hard Rock Cafe.. ło jezu, gitara Elvisa, Paul'a McCartneya, gości z 3 Doors Down, później znalazłyśmy się z koleżanką w ślicznym parku w środku miasta, zajadałyśmy ciastko dyniowe z dyniową kawą i gadałyśmy o podróżach do północy, koło nas ludzie, którzy wygłupiali się trawie, stawali na głowie, przewracali się, jedli sałatki, geje obściskujący się, kanapa nie wiadomo po co, może żeby chwilę odpocząć, ludzie wracający z jogi, szczupli, zadbani. Na Times Square w ścisłym centrum były zawody kulinarne chińczyków, jakaś laska śpiewała operowo... tu się tyle dzieje, że trudno to wszystko ogarnąć, ale najlepsze jest to, że można wybrać co najlepsze dla siebie i próbować, doświadczać, sprawdzać. Wystrojone dziewczyny w kieckach, drogich szpilkach łapiące taxi dokładnie jak Carrie w "Sex in the City". Kurcze i ludzie są tacy mili dla siebie, lubią żartować, przynajmniej na razie głównie to widzę.
Zastanawiam się nad opisywaniem tego z mojej perspektywy, mam tam gdzieś bloga podróżniczego, ale małą wenę żeby go prowadzić, bo to strasznie dużo czasu zajmuje...
« Ostatnia zmiana: 2012-09-28, 07:33:42 wysłana przez carolieen »