uwaga, mam mega wywałe
Wyznaję, że czuję się jak psychol;< czując jak we własnym ciele, we własnych myślach, cudze życie najblizszej/szych mi osób, duchowo. Czasem wydaje mi się ze wiem lepiej niz one, co im dolega, lecz milczę. Wiele przemilkuję. Nie umiem sobie z tym radzić. Doprowadza mnie to do rozpaczy. Często, zamiast dziękować za dar czucia- przeklinam go, by potem czuc wstyd i winę za to co kreuję. Dla mnie to masakra. A najgorsze jest wtedy gdy słyszę w sobie, jakby poprzez naturalne więzi z bliskimi- co oni do mnie mówią.Moze to dusze, lub ich nizsze ja [ niewiem] A informacje są różne.A jak jednoczesnie od kilku osób to czuje się juz jak shizofremiik. strasznie mi wali, dlatego to piszę. Często jestem oskarżana o oschłość, a ja, nie jestem oschła, poprostu natłok informacji, czesto totalnie sprzecznych sprawia, ze gubie sie jak dziecko.

A potem płaczę. Bo przeciez pracuję min nad uwolnieniem wszystkich moich talentów i mocy. Ale nie mogę. nie mogę niczym sie wyrózniac bo wtedy jestem odrzucana. Tak zawsze było, pierwsze wspomnienie w ciele ludzkim wciąż nieodreagowane. Dostałam ostatni afke, ze mogę być geniuszem i zyć normalnie. chyba nie umiem tego pogodzić. A 2 afla była nt tego, ze umiem to pogodzić. ;/
To jest paskudne wyznanie z pogranicza upadku, ale mocno to dzis ze mnie wyszło. W sumie niewiem po co piszę, chyba dla jakiejs ulgi głupiej.
Klasyczna wywałka i wyparcie się siebie.
Chryste ratuj, bom głupia chyba.
Dziekuje, jak zawsze, za uwagę i niech moc będzie z wami. Cmok.