Jestem wykończony, ale zadowolony.
Przyszedłem sobie dzisiaj do pracy, 5 minut przed ósmą, a tutaj ku mojemu zdziwieniu czeka już ponad 20 osób do przyniesienia dokumentów. No i jak usiadłem, to tak siedziałem i przyjmowałem ich przez bite 7 godzin, z malutką tylko przerwą na śniadanie, którą zrobiłem sobie tylko dlatego, że mi w brzuchu burczało. Czas mi zleciał bardzo szybko, a ja jestem usatysfakcjonowany swoimi postępami w kontaktach z ludźmi - dzisiaj niemal od razu tak mi naturalnie przyszło dużo więcej pewności siebie i już sobie normalnie z tymi ludźmi rozmawiałem, żartowałem na pełnym luzie. Taki intensywny kontakt z dużą ilością ludu to było to czego mi brakowało. A jako, że jest dużo rzeczy do zrobienia przy jednej teczce (i z reguły całe mnóstwo błędów, rzeczy do poprawienia, osób do zbycia, itd), że człowiek przez prawie cały czas gada - a mi to robi naprawdę dobrze, bo po raz pierwszy miałem okazje tak długiego, intensywnego rozmawiania z wieloma ludźmi w krótkim okresie czasu.
No i cały czas pokazuje się w praktyce skutek przerobienia pewnych problemów, które kiedyś dawały w kość. Dzisiaj się pomyliłem zapominając o jednym fakcie i o mało co pewnej pani nie odesłałem z kwitkiem, ale na szczęście w porę pewna koleżanka skapnęła się co się święci i uratowała sytuacje. No i o ile kiedyś zrobiłoby mi się głupio, poczułbym się winny i uderzyłaby mnie fala emocji, to teraz czułem pełny luz. Przeprosiłem tylko za niedopatrzenie i tyle z całej sytuacji. Fajnie jest mieć prawo do popełniania błędów.

W ogóle zaskakuje mnie jedna rzecz - kompletny brak zdenerwowania, jakiś emocji przy tym wszystkim - dzieje się naprawdę dużo, co po chwilę jakieś niestandardowe sytuacje, od czasu do czasu trzeba kogoś odrzucić, ciąży też odpowiedzialność na tym co się tym ludziom mówi czy co się od nich przyjmuje, a ja mimo wszystko nic - czuje spokój i robię swoje. To jest tak "nienormalne" dla mnie, osoby która przy dużo spokojniejszych i mniej ważnych sytuacjach czuła fale gorąca, stres, emocje, gule w gardle i całą resztę tego syfu. A tutaj kompletnie nic. Jestem szczerze mówiąc lekko zaskoczony i mocno uradowany
