Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640495 razy)

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-23, 08:32:47 »
Lucjan,

Zapuściłam jednak coś łagodniejszego :) Mi się zdaje, że akurat przy przekraczaniu granic lepiej zabrać się po prostu za emocje jakie wychodzą przy tym, a swoją drogą cały czas robić swoje. Zrobiłam sobie wczoraj małą sesyjkę OMem (fajnie mnie to wahadło uspokaja, a nawet reaguje na polecenie harmonizuj) i uzdrawianiem miłością nt. harmonii w sobie, bardzo fajnie się później czułam, pojawiła się harmonia, spokój, taki stan mrrrr

Górki powiadasz, lubię górki, będą chyba na dniach (te prawdziwe na szczęście :P)

Leszek,
moja pś reaguje na taką afirmację strachem, a nawet paniką, że tego nie wytrzymam, wybuchnę, zwariuję. Podobnie miałam ze spokojem, mnóstwo skojarzeń, że spokój prowadzi już tylko do psychiatryka i nie ma odwrotu, kiedy się go osiągnie, min. dlatego pś produkowała ciągle spore ilości emocji, bo lepiej żyć w nabuzowaniu emocjonalnym niż w szpitalu wykorkować.
Mniej więcej wiem jak za temat się zabrać, dzięki :)
Gdyby zaczęło mi strasznie wywalać to odezwę się na węzły :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-07-23, 03:26:18 »
W moim zyciu po radści następuje jeszcze większa radośc, po miości jeszcze większa miłość, a po szczęściu jeszcze większe szczęście.

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-22, 22:56:33 »
Może za cicho słuchasz? ;))
A tak poważnie, to mamy czas na podejmowanie kolejnych kroków na duchowych ścieżkach... Po prostu trzeba robić swoje i we właściwym momencie zaskoczy... Jak jest czasem pod górkę, znaczy że niebawem będzie z górki. A jak znowu będzie pod górę, to polubić góry :)

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-22, 22:21:40 »
Słucham od 2 godzin, ale pś jakoś nie zwalnia :P

Dla mnie to spory krok do zrobienia, przekroczenie pewnej granicy/granic do życia w zupełnie innym komforcie psychicznym, emocjonalnym. Jakoś nie może mi to przejść, że mogę żyć w ciągłym szczęściu, radości itp., jest zgrzyt jeszcze na słowa "harmonia z samą sobą", a co dopiero, że może być coraz lepiej i lepiej.. jakbym nie była w stanie tego pojemnościowo przyjąć.

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-22, 22:04:38 »
Nigdy nie ma tak dobrze, żeby nie mogło być jeszcze lepiej. Posłuchaj Amy, a pś się uspokoi ;-)

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-22, 21:47:20 »
Znów mi wychodzi strach, że nie może być ciągle tak dobrze, że to się kiedyś skończy, a już na pewno moje życie nie może być cudowne i to cały czas.
Jeśli ileś dni pod rząd wszystko bardzo fajnie się układa, moja pś odbiera to jako "coś tu nie gra, jakieś to wszystko podejrzane, trzeba coś spieprzyć samemu żeby nie było zaskoczenia" ... eh

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-22, 16:45:13 »
Dziś poczułam od baaardzo dawna fajną czystą radość z ćwiczeń, z mojego ciałka:) Super uczucie.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-07-21, 20:14:49 »
Ona trzymała się lepiej niż niejedna 20-latka. To była nie kwestia wieku tylko jej wigoru i blasku. Zapytałem to w taki sposób że ona się zawstydziła i speszyła że ktoś jej w sklepie spożywczym taki komplement sypnął.

Maciejka

  • Wiadomości: 240
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-21, 20:12:58 »
Bo 40 czy tam trochę po, to jeszcze absolutnie nie jest ten wiek, żeby się cokolwiek sypało i trzeba było to trzymać w kupie drogą jakichś wysiłków:)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-21, 19:42:40 »
Albo jak pani to robi, ze pani tak swietnie wygląda;)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-21, 19:42:02 »
Gdybym była kobietą po 40 (uznaje że jest niewiele po 40;)) z tego co napisałeś i gdyby mnie ktoś spytał, czemu się świetnie trzymam to bym się obraziła, że ktoś mi wiek wytyka:D. No ale to ja.
Już lepiej spytac-czemu pani tak świetnie wygląda;).

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-07-21, 16:43:56 »
Do sklepu moich rodziców przychodzi regularnie babka po 40-tce którą kojarzę od dawna i zawsze widzę że ona się świetnie trzyma, emanuje blaskiem i energią.

Więc zapytałem: Dzień dobry, co pani robi że tak pani się świetnie trzyma? Ja panią znam i zauważam to od dawna. Joga? Kontakt z naturą? Ćwiczenia?

Odpowiedź: "Śpię po 3 godziny dziennie i zapierdalam od rana do wieczora :)))"

Oto sekret!

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-21, 09:04:08 »
Clint
cieszę się Twoim szczęściem:)bardzo fajie jest czytać takie posty jak Twój, gdy autentyczne ugruntowane zadowolenie aż kipi:)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-20, 17:52:58 »
Po dwóch tygodniach pracy przyszła pora na pierwsze wnioski z obserwacji tego jak to wszystko wyglądało.

Ogólnie jestem zadowolony zarówno z samej pracy i panujących w niej warunków jak i z siebie w tej pracy. Ludzie są zaskakująco pozytywni, sympatyczni i otwarci na innych ludzi. Na przyszły tydzień mamy zaplanowane dwa wypady, w tym jeden żeby uczcić urodziny moje i koleżanki oraz imieniny dwóch Ań (co jest właściwie moim pierwszym wypadem ze znajomymi z powodu moich urodzin, nie licząc jednych domowych urodzin w wieku 8 lat). Jest na tyle sympatycznie, że może przerodzi się to w jakieś fajne znajomości, które przetrwają po skończeniu pracy.

Zadowolony z siebie jestem, ponieważ osoba, którą jeszcze niedawno byłem nawet gdyby miała tą pracę, to by siedziała pełne dwa miesiące przy sprawdzaniu teczek w systemie, co jest najnudniejszą robotą, ale jedyną pozwalającą na minimalizowanie kontaktu z ludźmi. Są co prawda jeszcze dzwoniące telefony w tej sali od teczek, ale co niektórzy skutecznie udają głuchych, więc tego pewnie też by się dało uniknąć. Ja z początku miałem opory przed odbieraniem, nie ze strachu przed rozmową, ale dlatego że my tak naprawdę wiemy niewiele więcej od dzwoniących ludzi (kiepsko nas poinformowano o wielu rzeczach i jest także wiele niepewnych info), a ja się bałem sytuacji gdy ktoś wymaga ode mnie odpowiedzi na pytania, na które nie znam odpowiedzi. Przełamałem jednak strach i choć zdarza się, że jeden telefon potrafi zająć kilkanaście minut bo trzeba łazić po pokojach, pytać różnych osób, szukać w systemie i kombinować żeby daną sprawę rozwiązać - to jednak doświadczyłem na własnej skórze, że nie mi nic strasznego w tym, że czegoś się nie wie czy nie umie. Nie trzeba być perfekcjonistą.

Najbardziej jednak jestem dumny z jednej sytuacji, która przerzuciła wszystko do góry nogami na lepsze. Z powodu pewnych zawirowań straciłem swoje wygodne miejsce między dwoma fajnymi osobami i zostało mi się wpakowanie pod ścianę, gdzie z prawej miałbym tylko jedną, mniej ciekawą osobę. W pierwszej chwili się lekko zdołowałem i poczułem standardową bezsilność, jaką czułem w takich sytuacjach, gdzie z powodu jakiejś siły wyższej trafiam w gorsze warunki. Tym razem jednak stwierdziłem, że nie zamierzam się poddać. Poszedłem na drugi koniec sali i popytałem wśród osób, które miały miejsce zajęte tylko swoimi rzeczami, a robiły coś innego (np siedziały na kserze) czy mogę zająć jedno z miejsc w okolicy bardzo fajnej ekipy i tak się zacząłem wkręcać do nich. Jako, że oni z reguły większość dnia spędzają w sali obok przy przyjmowaniu dokumentów od kandydatów na studia, za ich zachętą poszedłem z nimi zobaczyć co tam ciekawego można robić. I tak znalazłem sobie bardzo fajne stanowisko na które o dziwo nie ma za bardzo chętnych - siedzę sobie z boku przy komputerze i sprawdzam kilka rzeczy na temat każdego przyjmowanego kandydata - czy może składać dokumenty, czy zapłacił i czy ma zdjęcie. Jak nie ma zdjęcia to sprawdzam jego płytę i czy to co tam ma, się nada. Na pierwszy rzut oka nie jest to nic ciekawego, ale rzeczywistość wygląda tak, że przyjmujących dokumenty jest sześciu i muszę obsługiwać po kilka osób naraz. Wygląda to tak, że jedna osoba mi krzyczy numer do wklepania, inna stoi z teczką do sprawdzenia, trzecia wpisuje się na listę rezerwowych, a ja w międzyczasie wsadzam płytę do kompa. Generalnie trzeba mieć bardzo podzielną uwagę i pamiętać co i dla kogo się robi. Mnie to jakoś z łatwością przychodzi, może dlatego że nie myślę o niebieskich migdałach jak wielu ludzi, ale jestem w niemal medytacyjnym skupieniu na samych tylko celach. Bardzo mi się to podoba, takie bycie w tu i teraz, sprawiające wiele przyjemności i mimo nieraz szybkiego tempa i czterech osób na głowie - cały czas jest w tym spokój i absolutnie żadnego napięcia, że muszę się spieszyć. Robię to szybko, ale na pełnym luzie. Podoba mi się też to, że zamiast kontaktu z teczkami, mam stały kontakt z przynajmniej sześcioma osobami, możliwość pogadania z kilkoma innymi, które robią listy i ksera oraz możliwość obserwacji tych wszystkich przewijających się kandydatów na studia.

Jest też jeszcze jedna fajna drobnostka w kwestii robienia w pracy tego do czego się jest najbardziej stworzonym. Ja np. swego czasu lubiłem się bawić w obrabianie zdjęć w photoshopie i sprawia mi to nieco frajdy, a tutaj w pracy jakoś tak wyszło, że pomogłem jednej, drugiej osobie i zyskałem status nadwornego grafika, co jest miłym akcentem nie tylko dlatego że mogę robić to co lubię, ale tez dlatego że czuje się potrzebny i wartościowy w tej pracy, a to dla kogoś takiego jak ja jest to bardzo korzystne.

Dzisiaj mi czas tak przyjemnie i szybko zleciał, że aż trochę żałowałem że już trzeba do domu iść :D

bziuuummm

  • Gość
[#]   « 2012-07-20, 16:48:48 »
Tulia :)
suuuuperrrrrrrrrrrrrrr :)))))