Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640534 razy)

Szafirowy Błękit

  • Wiadomości: 617
  • Płeć: Kobieta
  • W "wątku numerologicznym" nie wykonuję analiz dat urodzenia.
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-18, 16:34:30 »
Indruś :)
Ty masz tą całą Mądrość w sobie, to czuć bardzo po Twoich postach, bardzo duża świadomość, piękna wewnętrzna wiedza duchowa - masz to wszystko w sobie :)  Ciebie czasami bardzo intensywnie wciągają "meandry podświadomości" (wiadomo jak to zwykle bywa przy oczyszczaniu chyba u większości ;)) i taki mocno czynny i cały gorący "wulkan emocjonalny" w którym stale tworzy się lawa, która szuka swojego ujścia.... A jak będzie w Tobie więcej wewnętrznego spokoju, wyciszenia to mam takie wrażenie, że cała Twoja wewnętrzna mądrość będzie miała możliwość fajnego przejawiania się i inspiracje od WJ też będą mogły swobodniej przepływać czy też Ty będziesz mogła mieć z nimi lepszy kontakt

To takie moje luźne przemyślenia, tak poczułam i napisałam... :) Oczywiście może jest inaczej.....  Najwyżej jak coś Ci będzie pasowało to możesz wziąć dla siebie a jak nie, to pomiń...
:-)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-07-18, 15:15:33 »
BlackRose

Zazdroszcze ,tez chcialabym sie pakowac do Tolkmicka..

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-07-18, 15:05:33 »
Pakowanie się na wczasy do Tolkmicka ; p bezcenne. Robimy wiecej burdelu niż udaje się zapakować..

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-07-18, 13:28:46 »
Już dość dawno temu olałam oglądanie horrorów, dramatów- zwłaszcza o miłości, zupełnie mnie to nie pociąga, a kiedyś tylko takie rzeczy czytałam lub oglądałam. Doszłam do wniosku, że nie chcę karmić mojego umysłu takimi treściami, bo to, na czym się skupiam wzrasta we mnie.

A to jest ciekawe zjawisko :)
Mysle, ze można postawić założenie, że wraz z uzdrawianiem pewnych spraw i odpadaniem od nas pewnych wzorców, to zmieniają nam się gusta związane z tym co lubimy oglądać. Od lat nie oglądam horrorów - nie ma w nich nic dla mnie ciekawego (no chyba że to jakiś film, który już znam i jakoś go jeszcze lubię), przestały mnie interesować filmy wojenne (no chyba, że jest o wojnie z kosmitami ;)), a niedawno zauważyłam, że filmy ze wschodnimi sztukami walki też po woli zaczynają mnie nudzić (obejrzałam sobie wejście smoka z Brusem Lee i się zaczęłam zastanawiać, co ja takiego kiedyś w tym filmie widziałam) - wyjątek to filmy z Jackie Chan'em
« Ostatnia zmiana: 2012-07-18, 13:30:44 wysłana przez Grażyna Anna »

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-18, 13:25:46 »
Indra :)* Ja też się cieszę, że tu jesteś :))))

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-18, 13:15:51 »
Ogólnie to dziś wiecej radości we mnie i poczucia, że sobie poradzę i wszystko sie ładnie oczyści:) Nie wiem, czy się coś nie kręci, bo coś czuję lekki ból na sercu, ale jakoś mnie to nie stresuje:)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-18, 13:14:31 »
Felicite
Dobrze wiedzieć, że nie jestem jedyną, która swego czasu wpadła w pętlę tarotową ;) Naprawdę bardzo mądrego posta poniżej zamieściłaś. Też to tak czuję, umysłowo rozumiem zasadnosć i wagę akceptacji, akceptacji wszystkiego, co jest i co nadchodzi, przyjmowania wszystkiego, co się pojawia bez oceniania. Oczywiście jest to etap, który samoistnie nadchodzi, kiedy jesteśmy już w miarę stabilni.
Już dość dawno temu olałam oglądanie horrorów, dramatów- zwłaszcza o miłości, zupełnie mnie to nie pociąga, a kiedyś tylko takie rzeczy czytałam lub oglądałam. Doszłam do wniosku, że nie chcę karmić mojego umysłu takimi treściami, bo to, na czym się skupiam wzrasta we mnie.
Nie mam zamiaru siedzieć pod tym kloszem do końca żywota swego;) Póki co jednak jestem na etapie zdrowienia i jak piszesz, mam dość włanego zranienia, które należy uleczyć. Wszelkie filmy o miłości budzą obecnie we mnie niechęc, ponieważ mi o tym przypominają i zdaję sobie z tego sprawę. Ale to wiecznie trwało nie będzie.
Najważniejsze dla mnie teraz to uzdrowić zranienie+ oczyścić lęki, które się z nim wiąża. Jestem w trakcie. Kiedy to zrobię to będę mentalnie o 20 kg lżejsza ;))))

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-18, 13:05:21 »
Wyznaję, że niesamowicie się cieszę, że tu jestem i jest tu tyle mądrych osób, które mi pomagają i które są tak bardzo inspirujące:))) Szafirku, Feli, dziękuję:*

Szafirowy Błękit
Naprawdę bardzo Ci dziekuję, tego mi było trzeba! serio. Do tej pory jakoś olewałam ideę świadomej kreacji, kreowania tego, czego chcę, nawet nie wiem dlaczego. Chyba z przekonania, że to u i mnie i tak nie podziała, bo mam za bardzo zasyfioną podświadomość i to mi skutecznie wszystko zablokuje. Z tą mocą materializacji może i rzeczywiście coś jest, często tak miałam, że zupełnie luzno sobie o czymś pomyślałam i to się potem działo, niestety mam tu jednak ma mysli materializację lęków. Teraz z kolei muszę sobie chyba opukać lęk przed negatywnymi myślami i strach przed tym, że mi się zmaterializują ;)))
Ale ogólnie idzie na plus, bo mi sporo Twój post uświadomił! Rozumiem, że najlepiej będzie, jeśli będę na bieżąco oczyszczać emocje, lęki, które wychodzą, a do tego skupiać się na pozytywach, czuc więcej radosci w sobie, wizualizować miłe rzeczy, medytować na pełnię i spełnienie. Wizualizacji w temacie związków staram się unikać, bo mi się od razu w nich pojawia konkretna osoba, a tego sie chyba nie powinno robić. Mam wrażenie, że to działa jak presjowanie i naruszenia czyjejś wolnej woli.
Ale przecież mogę sobie ogólnie medytować na miłość :)))

O, dobrze wiedzieć, że ta energia szóstki jednak ma jakiś fajny aspekt ;>  Chciałabym wreszcie ruszyć tą moją materię, temat na razie budzi we mnie przerażenie, ale popracuję nad tym. Coraz bardziej chcę stanać w pełni na wlasnych nogach i sama sobie zapewniać wszystko.
Tak w ogóle to czasem naprawdę czuję tą moc kreacji, czuje się jak Mag, pierwszy arkan wielki Tarota:) czas uwolnić moją MOC ;))) dziękuję Ci :*

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-18, 12:58:30 »
Ale mimo wszystko nawet u osób rozwijających się, do pewnego czasu sporo przejawia się energetyki, którą również widać w dacie, bo przekraczanie karmy jednak trochę czasu zajmuje ;)

Jak najbardziej :)
Dlatego do nemerologii (tak jak i do innych spraw) warto podejść na zasadzie: być na nią otwartym (bo dzięki temu można się sporo o sobie dowiedzieć), ale się nie przywiązywać (bo można niepotrzebnie się "wkręcić").

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-18, 12:50:40 »

Tak jest! Jestem tego świadoma. Miałam tak z tarotem- kiedyś miałam swoją talię, stawiałam karty innym i sobie, wróżenie sobie samej jednak działało na mnie fatalnie. Przywiązywałam się do wyników wróżb i wpadałam w panikę, kiedy wychodziło coś nie po mojej myśli. Dochodziło do tego, że stawiałam karty tak długo, aż mi wyszło coś, co mi się podobało. Koszmar jakiś.. w końcu zrozumiałam, jakie to toksyczne i karty spaliłam. To było ładnych kilka lat temu. Nie karty zresztą były problemem, bo to tylko narzędzie, problem był we mnie i w tym, jakie znaczenie temu wszystkiemu nadawałam. Widzę jednak, że nadal jakoś to we mnie pokutuje, nadaję znaczenie wróżbom, nawet chwilami szłam nieco w chiromancję i bardzo nie podobało mi się, co jest zapisane na moich dłoniach ;)))
Nie wiem, skąd mi się to bierze, jestem przecież świadoma tego, że karmę można zmieniać, a intencje oczyszczać.

To normalny mechanizm (działa kiedy jest w nas dużo lęku), tylko u każdego może wyglądać nieco inaczej.
Tak a propos tego mechanizmu, to kiedyś uświadomiłam sobie jedną ważną rzecz.
Mianowicie, jest taka zasada, że żeby wyzdrowieć, trzeba wyeliminować czynniki chorobotwórcze.
Ja to trochę rozszerzyłam: W czasie zdrowienia (czyli wtedy, gdy nasze działanie skupia się przede wszystkim na oczyszczaniu podświadomości) dobrze jest unikać wszelkich negatywów (tzn. tych, których da się uniknąć). Czyli np. nie oglądać horrorów i innych negatywnych filmów, nie słuchać dołującej muzyki, nie wróżyć sobie (bo zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że wyjdzie zła wróżba i się nią zasugerujemy), nie otaczać się negatywnymi ludźmi, ale przeciwnie wspierającymi, pozytywnymi osobami, słuchać spokojnej, radosnej muzyki, oglądać komedie, itp. Wtedy zdrowienie zachodzi szybciej.
Chodzi o to, żeby nie dokładać negatywów z zewnątrz, bo wtedy wystarczą te, które ma się w środku.
Oczywiście przed tymi w środku nie uciekać, tylko jak najszybciej się z nimi zmierzyć. Bo one już są w nas i coś z nimi trzeba zrobić, a nie odkładać na później, a te z zewnątrz jeszcze nie, więc po co dokładać nowych.
Dopiero później, gdy jest się już silniejszym, czy - jak fajnie to określiłaś - "stabilniejszym" :), gdy najgorsze obciążenia są już puszczone, można i nawet trzeba wyjść "spod klosza", czyli otworzyć się na to, co do nas przychodzi. Nie uciekać od negatywów, ale też nie przyciągać ich na siłę. Traktować je po prostu jako część życia, ale taką część, która wcale nas nie musi obchodzić, na którą nie musimy reagować.
A jeśli na coś się reaguje (np. lękiem na wróżbę), tzn. że trzeba to uzdrowić. Ale wtedy można już dużo łatwiej sobie z tym poradzić :)
No i wtedy negatywny tak jakby stymulują nasz rozwój (przede wszystkim przez to, że pokazują, że coś w nas jest do uzdrowienia), a nie hamują go, tak jak kiedyś.

Heh, ja też kiedyś bałam się tarota i tak jak Ty wróżyłam sobie wciąż na nowo, aż nie wyszło coś dobrego ;)) Potem też całkowicie olałam karty.
A teraz temat tarota do mnie wrócił, tylko że już na zupełnie innych zasadach. Nie boję się już żadnej karty, bo teraz już w pełni zdaję sobie sprawę z tego, że one przynoszą mi tylko informacje o mnie. A te nie są złe ani dobre, po prostu są i trzeba je przyjąć takimi jakie są.
A zmieniać to trzeba moje podejście do życia (czyli przyczynę), jak mi coś nie pasuje, a nie informcje o tym podejściu (czyli skutek) :P

Szafirowy Błękit

  • Wiadomości: 617
  • Płeć: Kobieta
  • W "wątku numerologicznym" nie wykonuję analiz dat urodzenia.
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-18, 12:49:42 »
Indra :)
Masz takie ustawienie; trochę przewagę wibracji mocno rozpraszających kontra bardzo fajną wibrację stabilizującą, ładnie działającą w materii, z dużą mocą kreacji. Ogólnie w całości niesamowity "Power". Ale tak trochę teraz u Ciebie "biorą górę" wibracje rozpraszające (np. energię, działanie, skupienie, dążenie do celu itd. ) To może znacznie osłabiać możliwości wibracji z mocą kreacji. Dodatkowo przy tym aspekcie energetycznym (dużych możliwościach kreacji) zachodzi bardzo intensywne przyciąganie jeszcze większej ilości tego na czym się skupiasz a sporo energii idzie obecnie u Ciebie na dostrzeganiu negatywnych aspektów. A u Ciebie bardzo jest ważne aby sporo energii koncentrować na kreowaniu, wizualizowaniu pozytywnych aspektów które pragniesz uzyskać, w większym stopniu skupić energię na tym, bo Twoje wibracje wskazują na bardzo szybkie (właściwie ekspresowe) możliwości kreacji ale są tego "dwie strony medalu" bo dotyczy to również namnażania się "negatywów" jeśli na nich jest sporo uwagi skoncentrowanej :( Tutaj może być fajna "droga środka" ale z większą koncentracją na pozytywach, innymi słowy - oczyszczanie emocji i tematów które masz "na tapecie" i dla równowagi a wręcz z większą ilością skupianie się na kreowaniu pozytywnych aspektów swojego życia np. jeśli przerabiasz sferę uczuciową, to możesz zacząć skupiać coraz większa część uwagi na czerpaniu pozytywnych inspiracji dotyczących tej sfery, u Ciebie bardzo fajnie może działać min. wizualizacja oczywiście pozytywna ;) Wówczas sporo energii skoncentrujesz na pozytywach, otwartości na nie i mogą zacząć się pojawiać nowe pozytywne aspekty w Twoim życiu , to może też być zachętą dla podświadomości aby szybciej puszczać "stare sprawy". A jak jest sporo oczyszczania i zbyt mało pozytywów to może się nasilać zniechęcenie, zmęczenie itd

Dodam jeszcze tylko że np. w szóstkowej energetyce można też super się realizować zawodowo :))

:-)


To tyle w temacie aspektów numerologicznych, odpoczywam...... (to do siebie piszę)








« Ostatnia zmiana: 2012-07-18, 12:58:41 wysłana przez Szafirowy Błękit »

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-18, 11:49:47 »
O dekrecie pomyślę, dzięki:) Bo metoda pisania afek zupełnie mi nie wchodzi... jakoś nie daję z tym rady.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-18, 11:46:55 »
Karina
Widać takich Jedyneczek bez siły przebicia jest więcej;) Nie twierdzę, że nie masz siły przebicia, mówię o sobie- u mnie rzeczywiście tak jest.  Może rzeczywiście wiąże się to z nawykiem narzekania, koncentrowaniem sie na brakach. U mnie w duzej mierze to efekt dzieciństwa, wyniosłam z tego okresu straszne zalęknienie, dlatego się tym tematem zainteresowałam.
Owszem, motyw porzucenia jest bardzo istotny w moim życiu, mój obecny problem własnie na tym polega. Przerabiałam mocno te emocje porzucenia, odrzucenia na rózne sposoby. Sporo zeszło... Pewnie jeszcze nie wszystko, ale jest duzo lepiej.
Dziękuję Ci za uwagi :)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-07-18, 09:12:56 »
Grażyna Anna :)
A ja teraz tak spojrzałam.... i się zdziwiłam, bo widzę że Ty masz w statusie "obserwator".... Czy nie myślałaś aby to zmienić na zaawansowany? :) Ja w ogóle do tych statusów nie przykładam uwagi ale przypadkowo jakoś skupiłam na Twoim uwagę wzrokową i pomyślałam hmm... coś mi tutaj nie pasuje... ;)
Jedynie co mi przychodzi na myśl to, że obserwator trochę wyraża "czwórkową" energię :)

he he :) To mnie przyłapałaś :)
Obserwator to stan przejściowy. Może się wkrótce zdecyduje na zaawansowanego :)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-18, 08:10:10 »
PS.  Zobacz czy temat  "PORZUCENIE" nie jest Ci bliski, bo on mi wiele lat bruździł, chociaż kompletnie nie mogłam go zidentyfikować, bo jednak dobre nazwanie problemu bardzo pomaga w uwolnieniu. Jak sobie kiedyś uświadomiłam, gdy przerabiałam brak miłości, jak słowo własnie 'PORZUCENIE" naciska mi największe traumy, to już oczyszczenie poszło jak z płatka.