Feli
"Gorzej, jak się uwierzy (choćby podświadomie), że numerologia, czy astrologia opisuje rzeczywistość. To wtedy klops

"
Tak jest! Jestem tego świadoma. Miałam tak z tarotem- kiedyś miałam swoją talię, stawiałam karty innym i sobie, wróżenie sobie samej jednak działało na mnie fatalnie. Przywiązywałam się do wyników wróżb i wpadałam w panikę, kiedy wychodziło coś nie po mojej myśli. Dochodziło do tego, że stawiałam karty tak długo, aż mi wyszło coś, co mi się podobało. Koszmar jakiś.. w końcu zrozumiałam, jakie to toksyczne i karty spaliłam. To było ładnych kilka lat temu. Nie karty zresztą były problemem, bo to tylko narzędzie, problem był we mnie i w tym, jakie znaczenie temu wszystkiemu nadawałam. Widzę jednak, że nadal jakoś to we mnie pokutuje, nadaję znaczenie wróżbom, nawet chwilami szłam nieco w chiromancję i bardzo nie podobało mi się, co jest zapisane na moich dłoniach

))
Nie wiem, skąd mi się to bierze, jestem przecież świadoma tego, że karmę można zmieniać, a intencje oczyszczać.