Karina
Daje sobie prawo do omylności, ale ono nie oznacza przyznawania racji każdemu, kto jest bardzo mocno przekonany o moim błędzie, tylko dlatego że on w to wierzy.
Po za tym ja tu o swoich błędach i problemach ciągle piszę, więc nie wiem czemu co niektórzy są tak bardzo przekonani o tym, że ja się tu kreuje na jakiegoś wielkiego mistrza. Jakbym miał potrzebę budowania wizerunku wielce oświeconego to bym nie pisał całych epopei o tym jak się szarpałem z własną siostrą czy też tarzałem się po ziemi wrzeszcząc i rycząc. Ja nie wiem czy mnie niektórzy postrzegają przez to, co reprezentowałem sobą kiedyś czy też kłóci się to z ich światopoglądem odnośnie urzeczywistnienia pewnych rzeczy, a świadomości i kontaktu z intuicją.
Nie mam najmniejszej ochoty na kreowanie siebie na jakiegoś mistrza czy guru, nie mam ochoty na wkładanie wysiłku w podtrzymywanie tego wyobrażenia, walkę z pogromcami guru, użeranie się z nawiedzonymi uczniami i tego typu klimatami. Nie potrzebuje już opierać na tym samooceny, bo zdążyłem zauważyć cenę jaką się za to płaciło. Karmicznie jestem już zmęczony taką rolą

Obecnie piszę na forum głównie z dwóch powodów - po to, aby sobie poukładać pewne rzeczy w głowie, bo nieraz mi się załącza taka wena, że posty piszą się same i jest to dla mnie wręcz pewna forma medytacji - nieraz sam czytam swoje własne posty jeszcze po kilka razy, żeby dobrze przyswoić treść. Drugim powodem jest zwykła ochota, aby się podzielić z innymi tym, co się samemu dostało, choćby z wdzięczności za to wszystko co sam dostawałem i wciąż dostaje od innych.
Nikomu niczego nie narzucam, nie każe nikomu wierzyć w ani jedno słowo, ani też nie umniejszam wartości osób, które się ze mną nie zgadzają. To nie jest w ogóle moja sprawa co zrobią inne osoby z tym co napisałem, więc nie rozumiem w najmniejszym razie z czym konkretnie masz problem, ale to już nie moja sprawa.