teraz jakoś zupełnie już inaczej odbieram Twój post, miły, spokojny i otwarty,
Swoją drogą ten ostatni post, który uznałaś "miły, spokojny i otwarty" pisałem będąc już z lekka podrażniony tym, że mi skasowało treść i i tym, że mi coś tam jeszcze wywaliło - zastanawiałem się czy go nie potraktujesz jako kolejny atak, ale skoro już napisałem drugi raz to to wysłałem.
Wtrącę swoje 3 grosze

, bo chyba wiem, o co chodzi (a przynajmniej tak mi się wydaje

Otóż Clint, jak sam przyznałeś, byłeś prawdziwy w tym, co napisałeś

Uczucia zgadzały się z treścią posta i to wystarczyło, żeby Karina odebrała go dobrze.
Jeśli podświadomie buzują jakieś uczucia, a świadomie się o tym nie wie (albo wie, ale negatywnie ocenia), bo się to tłumi, wtedy nie do końca przekaz energetyczny zgadza się z treścią wypowiedzi i świadomymi intencjami. Ktoś wrażliwy na tego typu sprawy (a widać, że Karina jest na to wrażliwa), może odebrać to jako manipulację i (niesprawiedliwie) zaatakować, albo chociaż wyrazić swoją złość na to.
Ja też wolę, gdy mnie ktoś opierdala jak jest zły i przytula, gdy jest mu ze mną dobrze, a nie stara się być grzeczny i ułożony i np. nie wyraża swojej złości

Może być tak, jak pisze Sebo, że wstydzisz się swojej dumy, czy boisz się jej, więc ją tłumisz. I wtedy nawet w najskładniejszej treści moze coś zgrzytać.
Choć wiadomo, że niekoniecznie jest tak, jak piszemy. Ale ja myślę, że warto się sobie przyjrzeć, bo czasem nawet nie wiadomo, jakie się ma kwiatki w pś

Clint, ja jestem jednak zdania że masz wielką dumę w pisaniu na temat rozwoju duchowego. Którą tuszujesz skromnością i wyuczoną pokorą. Dlatego od jakiegoś czasu wcale nie czytam Twoich postów, tylko rzucam na nie okiem, bo analizując po gombrowiczowsku brzmiałyby one:
Duma duma duma, duma duma duma, duma duma blichtr, duma duma duma.
Ta duma skrywa kolejny kawałek Twojego ego 
I nie mam na myśli że nie masz nic mądrego do powiedzenia, bo masz. Ale jest to podszyte.
Hahaha, bardzo dobry tekst obrazujący mechanizm działania wyparcia dumy

Nie chodzi mi o to, że popieram Twoje odczucia w stosunku do Clinta - bo wiem, że każdy nieoświecony ma dumę, która przykrywa kawałek ego (jak to fajnie ująłeś), więc nie oceniam go, niech sobie sam oceni (bo na pewno zna siebie lepiej niż Ty jego), ale mechanizm opisałeś super

A tak przy okazji - czy u mnie też widzisz to samo, co u Clinta?
Wal śmiało! Ja się nie obrażę, bo biorę to na luz (poza tym sama wiem, co mam w środku
