Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640553 razy)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-02, 23:56:38 »
Jakaś nieprzytomność siadła mi na 3 oko. Jakiś ważny dla mnie temat ruszyłam. Czyżby temat dumy?
Chyba tak. I lęk przed odrzuceniem, gdy przyznam publicznie (choć robiłam to nieraz, ale może nie tak bezpośrednio), że ja też mam dumę w sobie.
Ooo, nieprzytomność schodzi. Czyli dobry trop :)))
« Ostatnia zmiana: 2012-07-03, 00:01:13 wysłana przez Felicite »

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-02, 23:53:22 »
teraz jakoś zupełnie już inaczej odbieram Twój post, miły, spokojny i otwarty,

Swoją drogą ten ostatni post, który uznałaś "miły, spokojny i otwarty" pisałem będąc już z lekka podrażniony tym, że mi skasowało treść i i tym, że mi coś tam jeszcze wywaliło - zastanawiałem się czy go nie potraktujesz jako kolejny atak, ale skoro już napisałem drugi raz to to wysłałem.

Wtrącę swoje 3 grosze ;), bo chyba wiem, o co chodzi (a przynajmniej tak mi się wydaje :)
Otóż Clint, jak sam przyznałeś, byłeś prawdziwy w tym, co napisałeś :) Uczucia zgadzały się z treścią posta i to wystarczyło, żeby Karina odebrała go dobrze.
Jeśli podświadomie buzują jakieś uczucia, a świadomie się o tym nie wie (albo wie, ale negatywnie ocenia), bo się to tłumi, wtedy nie do końca przekaz energetyczny zgadza się z treścią wypowiedzi i świadomymi intencjami. Ktoś wrażliwy na tego typu sprawy (a widać, że Karina jest na to wrażliwa), może odebrać to jako manipulację i (niesprawiedliwie) zaatakować, albo chociaż wyrazić swoją złość na to.
Ja też wolę, gdy mnie ktoś opierdala jak jest zły i przytula, gdy jest mu ze mną dobrze, a nie stara się być grzeczny i ułożony i np. nie wyraża swojej złości ;)

Może być tak, jak pisze Sebo, że wstydzisz się swojej dumy, czy boisz się jej, więc ją tłumisz. I wtedy nawet w najskładniejszej treści moze coś zgrzytać.
Choć wiadomo, że niekoniecznie jest tak, jak piszemy. Ale ja myślę, że warto się sobie przyjrzeć, bo czasem nawet nie wiadomo, jakie się ma kwiatki w pś :))


Clint, ja jestem jednak zdania że masz wielką dumę w pisaniu na temat rozwoju duchowego. Którą tuszujesz skromnością i wyuczoną pokorą. Dlatego od jakiegoś czasu wcale nie czytam Twoich postów, tylko rzucam na nie okiem, bo analizując po gombrowiczowsku brzmiałyby one:

Duma duma duma, duma duma duma, duma duma blichtr, duma duma duma.

 Ta duma skrywa kolejny kawałek Twojego ego :)

I nie mam na myśli że nie masz nic mądrego do powiedzenia, bo masz. Ale jest to podszyte.

Hahaha, bardzo dobry tekst obrazujący mechanizm działania wyparcia dumy :)
Nie chodzi mi o to, że popieram Twoje odczucia w stosunku do Clinta - bo wiem, że każdy nieoświecony ma dumę, która przykrywa kawałek ego (jak to fajnie ująłeś), więc nie oceniam go, niech sobie sam oceni (bo na pewno zna siebie lepiej niż Ty jego), ale mechanizm opisałeś super :)

A tak przy okazji - czy u mnie też widzisz to samo, co u Clinta?
Wal śmiało! Ja się nie obrażę, bo biorę to na luz (poza tym sama wiem, co mam w środku :))

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-02, 23:47:13 »
Poświęciłem ogromną część swojego istnienia na durne praktyki duchowe, bawienie się w manipulacje, białoastralny syf i wiele innych głupot. Jeszcze trochę czasu minie nim przestanę "śmierdzieć" tym wszystkim i nic na to nie poradzę. Ja ze swojej strony powiem, że nie widzę problemu bo to cały czas schodzi po kawałku i zmieniają się moje wypowiedzi. Wystarczy, zresztą spojrzeć na moje posty sprzed trzech lat, dwóch, roku. To się cały czas poprawia i będzie poprawiać. Rozumiałbym te uwagi, gdyby nie było żadnej poprawy, a ja się bym się wymądrzał tak samo jak na samym początku swojego rd, kiedy mało wiedziałem, a wiele gadałem. Zresztą jakiś czas temu miałem większy przełom, gdzie zacząłem sobie odpuszczać pisanie wielu niepotrzebnych rzeczy.

O UBA nie bez powodu się mówi, że to mentalne betony - niewiele jest obciążeń, które równie mocno się rzucały na mózg, więc dajcie mi trochę luzu - przecież ja miałem wszelkie predyspozycje, żeby stać się fanatycznym idiotą uczepionym jakiejś tam jedynej słusznej drogi i nawracającym wszystkich zagubionych baranów. Biorąc pod uwagę co mogło być, a co jest - nieskromnie powiem, że idzie wszystko w bardzo dobrym kierunku.

No i jest też kwestia tego, że dość długo pisałem na CUDzie w sposób rzeczywiście niezbyt fajny, więc pewnie jeszcze co niektórzy mnie postrzegają przez ten obraz mnie, który sobie zbudowali (albo nawet obraz mnie z poprzednich wcieleń). Wtedy byłem pewny siebie, teraz jestem pewny siebie, więc na pierwszy rzut oka nic się nie zmieniło - a jednak moje nastawienie i motywacje do pisania cały czas się zmieniają.

Mam lekki mętlik i ciężko mi stwierdzić, na ile w obecnej chwili przejawiam takie niefajne rzeczy, a na ile jest mi to wmawiane, więc pozostaje mi jedynie modlić się o oczyszczenie intencji :P

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-07-02, 23:39:06 »
Też tego nie rozumiem, bo tego o czym piszą Karina i Sebastian, ja u Clinta nie wyczuwam.

Wręcz przeciwnie, bardzo cenię to co on pisze.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-07-02, 23:28:10 »
O co chodzi z ta nagonka na Clinta?Zawsze odbieralam Go jako jedna z najskromniejszych osob na forum,ktora w fajny sposob ,czesto z poczuciem humoru pisze madre rzeczy .
A czy nie jest tak,ze Ci ktorzy pisza np jakie wyczuwaja intencje,obciazenia itp kogos kogo znaja tylko z wypowiedzi na forum nie probuja czegos komus wmuwic na sile,co za tym idzie troche pomanipulowac?
No bo jak mi nie pasuje jakis post to go po prostu nie czytam i luz,a nie probuje udawadniac i uswiadamiac kogos o jego rzekomym problemie?

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-07-02, 23:17:16 »
Clint, ja jestem jednak zdania że masz wielką dumę w pisaniu na temat rozwoju duchowego. Którą tuszujesz skromnością i wyuczoną pokorą. Dlatego od jakiegoś czasu wcale nie czytam Twoich postów, tylko rzucam na nie okiem, bo analizując po gombrowiczowsku brzmiałyby one:

Duma duma duma, duma duma duma, duma duma blichtr, duma duma duma.

 Ta duma skrywa kolejny kawałek Twojego ego :)

I nie mam na myśli że nie masz nic mądrego do powiedzenia, bo masz. Ale jest to podszyte.
« Ostatnia zmiana: 2012-07-02, 23:23:20 wysłana przez Sebastian »

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-07-02, 22:50:17 »
Karina jest też taka możliwość, że styl pisania Clinta przypomniał coś twojej podświadomości i dlatego odebrałaś go tak jak odebrałaś. A intencje Clinta mogą mieć niewiele wspólnego z twoim odbiorem.

Czasem tak jest, że podświadomość coś odbiera w określony sposób na zasadzie skojarzenia z czymś co zna a nie dlatego, że ta druga strona ma nieczyste intencje wobec ciebie.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-02, 20:55:16 »
Też jeszcze nie wiem o co chodzi, ale nauczyłam się pokory i odpowiedzialności nawet za swoją nieświadomość, jak komus przy mnie wywala to znak, że ten temat mam tez nie uzdrowiony (sprawdziłam to) i nawet jak nie wiem o co chodzi w tym momencie, przestałam się obrażać. :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-02, 20:47:37 »
Swoją drogą ten ostatni post, który uznałaś "miły, spokojny i otwarty" pisałem będąc już z lekka podrażniony tym, że mi skasowało treść i i tym, że mi coś tam jeszcze wywaliło - zastanawiałem się czy go nie potraktujesz jako kolejny atak, ale skoro już napisałem drugi raz to to wysłałem. Z kolei ten post po którym ciało Cię bolało pisałem mając dość życzliwe nastawienie i pogodny humor, więc jak dla mnie coś dziwnie odbierasz moje wypowiedzi. :P

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-02, 20:42:54 »
Ale czy to moja wina, że Ci tak mocno wywala? Przecież ja nie miałem najmniejszego zamiaru doprowadzać Ciebie do jakiekolwiek nieprzyjemnego uczucia, a już tym bardziej bólu ciała. Dlaczego miałbym brać odpowiedzialność za twoje odczucia i reakcje? Jest duża różnica między postem napisanym z dobrymi chęciami, lecz podszytym jakimiś nie do końca czystymi intencjami, a zwykłym, chamskim atakiem energetycznym na bazie jakiś negatywnych emocji.

Po za tym gdyby to był problem bardziej po mojej stronie to wtedy chyba by było dość dużo osób na tym forum słaniających się z bólu, bo ja to tu prawie z każdym pisałem, a jakoś nikt mi nie zarzucał, że czuje się przeze mnie w ten sposób.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-02, 20:06:23 »
Clint,

teraz jakoś zupełnie już inaczej odbieram Twój post, miły, spokojny i otwarty, ale za dużo ode mnie wymagasz, ja po prostu nie potrafię nie być sobą jak mi symptomy walą jak po tym Twoim pierwszym poście, ciało mnie zaczyna boleć, a ja mam udawać, że nic się nie dzieje ? :))

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-02, 15:39:10 »
Szlag, przypadkiem zamknąłem okno przeglądarki i dość długa wypowiedź mi się skasowała, więc napiszę skrótowo :P

Karina
Cytuj
Uświadomiłam sobie, że rzeczywiście odrzucam Cie wtedy, bo czuję się sama odrzucona, bo traktujesz mnie z góry i tak jakbyś bał się otworzyć na mnie.
I to jest sedno problemu. Ja świadomie ani nie uważam Ciebie za gorszą ani tak nie traktuje, dlatego uważam że tak ostre reakcje za jakieś idiotyczne programy podświadomości sprzed wielu wcieleń jest bardzo nie w porządku i krzywdzące. Piszę sobie post, żeby się podzielić czymś fajnym, z czystej życzliwości czy zwykłego zainteresowania tematem, a w zamian dostaje zwrot jakbym Ci cisnął od debili i głąbów duchowych. To nie jest ani trochę fajne, ani też sprawiedliwe, bo mi coś takiego nawet przez głowę nie przeszło, więc czy tak ostra reakcja jest uzasadniona?

W domu miałem wiele analogicznych sytuacji, gdy mówiłem coś bo chciałem dobrze, a dostawałem zjebkę jakbym z pełną premedytacją coś złego zrobił. Dlatego też w takich sytuacjach przechodzę automatycznie do obrony, a dopiero potem przychodzi refleksja co się w ogóle stało.

Gdybyś napisała to w takiej formie jak Laka w poście z 2012-07-01, 21:38:27 to też by to zupełnie inaczej wyglądało. A jak Ty mi piszesz o pełnym zadęciu i tego typu rzeczach, to ja się tylko zastanawiam o co Ci chodzi, no bo kurna nie jestem aż tak ślepy żeby w ogóle nie zauważyć tak silnego i skrajnego stanu.

Zapewne tak jest, że się boję otworzyć na Ciebie, ale powiedz mi czemu nie miałbym się bać, skoro zamiast akceptacji dostaje ostre wywleczenie jakiś moich podświadomych programów, które nie mają nic wspólnego z tym, co świadomie robię wobec Ciebie i traktowanie tego na równi ze świadomymi działaniami?

No bo sama spójrz, jeśli jest we mnie jakieś podświadomie zadęcie to powiedz jak ja mam sprawić, żeby ono sobie od tak zniknęło? Przecież równie dobrze mogłabyś powiedzieć osobie, która przy mówieniu ma nerwowe tiki, żeby przestała je mieć. Podświadomych reakcji od tak sobie nie zlikwidujesz, można jedynie świadomie dbać o to, aby jak najlepiej działać i właśnie to robię, bo świadomie nie wyjeżdżam z takimi akcjami, choć mógłbym.
« Ostatnia zmiana: 2012-07-02, 15:44:56 wysłana przez Clint »

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-02, 14:17:38 »
Clint,

nie bierz tego wszystkiego tak strasznie osobiście, mamy po prostu podobne wzorce, o które się zachaczamy, ja lubię Ciebie czytać i czasem mnie również zainspirujesz, problem zaczyna się jak zaczynasz do mnie pisac osobiście. Uświadomiłam sobie, że rzeczywiście odrzucam Cie wtedy, bo czuję się sama odrzucona, bo traktujesz mnie z góry i tak jakbyś bał się otworzyć na mnie.

Laka

dzieki, nie do końca ten trop czuję, ale coś na rzeczy jest, jak mi się objawi cuś to napiszę.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-02, 10:34:41 »
Karina

:)

To jeszcze dodam, bo mi się teraz przypomniało, że guru, awatarowie, czy żywi bogowie, rywalizują ze sobą. Który  faktycznie oświecony, bardziej świetlisty, przejawia więcej świadomości, chyba moce też( choć tu rzadziej się z tym spotykałam). Widzą w sobie na wzajem zagrożenie.

Z karmy guru ( zwykle aniołki to były) jest jeszcze pogada pś( choć świetlisty guru nie może się do tego przyznać, nawet sam przed sobą, bo on chce wierzyć w swoje światło i idealność;)) pogarda dla wyznawców, ludzi( mugoli). Musi być mentalność struktury: ja lepszy, oni gorsi. Bo przecież muszą mnie wielbić. Wiąże się to z pś poczuciem wyższości, choć oczywiście mocno skrywanym. To także chęć bycia na "duchowym topie".
Natomiast w realnej relacji z ludzmi, gdzie chodzi o zwykłe materialne sprawy nagle okazuje się, że samoocena mocno daje popalić. Można tego nie czuć puki jest się odciętym od materii, uważa materię i sprawy z nią związane jako coś niższej kategorii. Jeśli puści się takie oddzielenie, zaczyna ujawniać się niska samoocena wobec tych ludzi, którymi się wcześniej gardziło. Bo okazuje się, że oni w materii sobie lepiej radzą i dla nich często guru nie jest nikim specjalnym, nie doceniają go, bo oni z kolei są skupieni na materii.
 Jeszcze ważna rzecz mi przyszła do głowy: guru, awatar itd by nim być pcha się w otoczenie, gdzie będzie mógł świecić, wyróżnić się z tłumu syfiastych i nieświadomych. Musi mieć tło. W związku z tym raczej nie wybierze osób, które byłyby na jego poziomie. On takich się zwykle boi w bliskim otoczeniu.
To taki duchowa gwiazda, celebryta;)
« Ostatnia zmiana: 2012-07-02, 10:38:04 wysłana przez Laka »

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-02, 10:13:40 »
Clint

Z karmą guru, awatara, czy żywego Boga, jest tak, że czuje się zwykle przymus by być super czystym, chodzącym ideałem. Inni też do tego presjują( wyznawcy), natomiast ten ideał jest zwykle wg ich wyobrażeń jaki awatra np powinien być.
A osoba, która wchodzi w taką rolę, czuję sie zobowiazana te oczekiwania spełniać. To powoduje wewnetrzne pś napięcie, pewien przymus, czucie się nie w porządku gdy coś wywala, lub nie jest się świecącym przykładem caly czas. To także kontrola i lęk przed zdemaskowaniem i odrzuceniem,  wiąze sie to też z lękiem o byt, bo przecież to wyznawcy utrzymywali takie "boga".  Rola ta polega na oszukiwaniu i manipulowaniu, o czym manipulator pś doskonale wie i może czuć się winny. Poczucie własnej wartości jest budowane na tym. Drażnić może też tych, co sami mają nieodreagowaną którąś z tych ról i te energie mogą wywoływać w nich te same emocje, jakie czują wobec siebie. Wlasnego guru oszusta i manipulatora. Oj to potrafi drażnić.


Laka,

dzięki ten post mi pomógł cos poukładać.:)