Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640543 razy)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-03, 11:50:17 »
Dzięki za rozjaśnienie tematu :)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-03, 11:36:27 »
Clint :)
Napiszę jeszcze to, co wczoraj chciałam, ale się późno zrobiło ;)
Zauważyłam, że duma (a właściwie to, co się z nią wiąże) jest jedną z większych przeszkód na ścieżce RD, bo ciężko się do nie przyznać. Bo za tym stoi lęk przed nadmuchaniem Ego, a za tym idzie lęk przed oceną, przed odrzuceniem, utrata jedności, a więc lęk przed śmiercią.
Poza tym duma jest taka przyjemna, że nie chce się jej porzucić na rzecz czegoś lepszego! ;)
A tymczasem nieprzyznawanie się do niej i nierozprawienie się z nią nieźle bruździ. Dlaczego?
Bo czując dumę i oceniając ją negatywnie czuję się nie w porządku. A gdy czuję się nie w porządku to podświadomie prowokuję siebie i otoczenie, by mnie karano (niesprawiedliwie, a jakże ;), nie pozwalam sobie na godne warunki życia i na spełnianie marzeń (bo nie zasługuję).
Dlatego dobrze jest być otwartym na dostrzeżenie jej (a bardzo często kryje się pod niską samooceną, zauważyłam taką zależność - im bardziej ktoś jest w "czarnej dupie", tym większą dumę przykrywa ;) i przyznanie się do niej. Wystarczy przed sobą, bo szczerość ze sobą jest najważniejsza :) A poza tym od czegoś trzeba zacząć.
I przede wszystkim nie warto dumy oceniać. Duma, złość, gniew, itd. to normalne ludzkie uczucia i nie ma co się ich wstydzić. One nie są nami, więc gdy je zauważymy, przyznamy się do nich i przeżyjemy, to odejdą :)
Poza tym walczyć z Ego nie ma sensu, bo to je tylko zasila. Do Ego trzeba z miłością - bo ona je rozpuszcza :))

A propos tego "bycia nie w porządku" to bierze się to z oceny właśnie. Oceniam moje naturalne, ludzkie emocje jako złe, wstydzę się ich, ganię się za nie i już czuję się gorsza, zła, czuję że nie zasługuję na wszystko co najlepsze. Wystarczy pozwolić sobie na ułomności, nie oceniać ich, tylko zauważać, że nie są mną, to po co mam je trzymać? Nie dlatego, że są złe, ale właśnie dlatego, że nie są mną-prawdziwą :)

I dobrze zauważyłeś – duma to nic złego :) Przecież nikogo tym ani nie zabijasz, ani nie krzywdzisz. A jeśli komuś się wydaje, że go to rani, tzn. że on ma z tym problem i to mu pokazuje, co ma jeszcze do uzdrowienia :)


Jeszcze napiszę z własnego doświadczenia, dlaczego warto przyznawać się przed sobą i do dumy i do niskiego poczucia wartości i w ogóle do wszystkiego :) Czyli powoli odkrywać warstwy kanapki, którą tworzą nasze obciążenia (na wierzchu niska samoocena, pod spodem duma, pod spodem znów niska samoocena, a dopiero na końcu my-prawdziwi).
Bo gdy dochodzi się do siebie-prawdziwego to jest tak piękne uczucie, że niema tam miejsca na nic innego niż radość i miłość (tak myślę, że to jest właśnie miłość).
Jesteśmy tak piękni, a mimo to nie można z tego poczuć się dumnym. Dlaczego? Bo moja prawdziwa natura jest nie tylko moja, ale to doskonała natura wszystkich ludzi, każdego tak samo :) Więc nie ma tu miejsca na dumę, a jest tylko na radość :) Wtedy czuję jedność z wszystkimi i widzę ich piękno niezależnie od obciążeń. A jeśli ktoś cierpi, to mu współczuję, ale nie buddyjsko ;p, tylko na zasadzie: czuję, że cierpi, życzę mu jak najlepiej, chciałbym mu ulżyć, ale i tak się cieszę, bo wtedy nic nie jest w stanie zakłócić tej radości :) A cierpiącemu mogę najwyżej pomóc, jak będzie chciał i będę w stanie, a jeśli nie, to daję mu wolność, bo przecież miłość to wolność. I to jest piękne :D

Jak się łatwo domyślić nie jestem non stop w takim stanie, bo wychodzą mi różne obciążenia, ale czuję to co jakiś czas i pamiętam o tym.
I to mi daje motywacje do odkrywania siebie i bycia sobą :D

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-03, 11:25:50 »
Jeśli czegoś w sobie nie akceptujemy, uważamy za złe, ukrywamy przed sobą, to innych może to drażnić, bo czują pewne zafałszowanie, czasem nie wiedzą o co chodzi, ale czują. Jest też pś poczucie osoby wypierającej, ze jest nie w porządku.
To może prowokować otoczenie do nieprzyjemnych reakcji.


Może być też tak jak Leszek napisał do Sebastiana. Jeśli ktoś nie czuje się pewnie, być może ma wmówione coś na swój temat, na temat dumy, skromności, że to be, ogólnie mówiąc sam ma temat nie uzdrowiony, a widzi osobę, która jest pewna siebie( ma czysto w temacie) to ją będzie postrzegał poprzez pryzmat swoich negatywnych wyobrażeń i nastawień na temat pewności siebie. I czuł wkurzenie. To też jest często wkurzenie: że jak to, to nie może być, czemu on sobie na tyle pozwala, a ja nie mogę:P

To takie właśnie krzywe lustro. Czyli zniekształcona, wypaczona rzeczywistość w czyjejś głowie.


Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-03, 11:16:12 »
Cytuj
Zarozumiały człowiek wypowiada się z wyższością wobec innych ludzi a dumny człowiek to uczucie skierowane do siebie.
O właśnie, nie zwróciłem uwagi na tą różnicę, bo mi przecież przez wiele wcieleń wciskano, że być dumnym i zadowolonym z siebie = być zarozumiałym. Dlatego bałem się tych uczuć i próbowałem ich nie czuć. Dlatego też nie rozumiałem dlaczego sugeruje mi się jedno, a ja czuje coś innego.

No i teraz łącząc to co napisał Sebo i Leszek - skoro u mnie chodziło o poczucie dumy, a nie zarozumiałość czyli odczucia skierowane w moją stronę, a nie cudzą (tak samo z poczuciem winy za tą dumę) to znaczy, że jeśli kogoś to bolało i brał do siebie te moje odczucia, to zapewne miał właśnie taki problem jak Leszek pisze. No bo to była gierka, która działa się w mojej głowie i z pewnością przebijała się przez moje posty. Ludzie, którzy nie mieli żadnego problemu z tym to mogli to co najwyżej zauważyć jako neutralne dla nich zjawisko i w żaden sposób ich to nie bolało, bo czemu by miało?

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-03, 11:13:00 »
Grażyna Anna,

Od wielu rzeczy,

- żeby widzieć trzeba mieć wgląd, nawet wtedy jak ma się podobne zaślepienia/obciążenia to można nie zobaczyć (bardzo duża szansa)
- możemy odrzucać w zasadzie pozytywne treści i pozytywne przejawianie się jakieś osoby, z powodu naszych obciążeń.
- albo akurat faktycznie widzimy że osoba przejawia się sztucznie, nie naturalnie.
- ludzie nie wiedzą bo nie osoba ma tych obciążeń albo nie widzą bo mają podobne itd.
- można też mieć mechanizmy blokujące widzenie przez innych, przynajmniej blokowanie tych który nie mają naprawdę dobrych wglądów.

można tak wymieniać dalej i dalej.

Skala też jest różna, od oczuwania czegoś, przeczuwanie czegoś, po bardzo konkretne wglądy wręcz.


« Ostatnia zmiana: 2012-07-03, 11:15:06 wysłana przez lukaszlm »

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-03, 11:01:06 »
Grażyna Anna
Myślę, że za tym doborem słów tak naprawdę leżą wzorce/cechy/emocje, które z nami albo rezonują albo nie, zależy to od tego, czy masz w sobie wzorzec, który się zazębia z tym, co jest u kogoś innego.
Jeśli czegoś się w sobie wypieramy, odrzucamy, nie akceptujemy to automatycznie coś, co rezonuje z naszą wypartą częścią będzie nas wkurzać w innych ludziach.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-07-03, 10:43:33 »
Zaciekawiło mnie to zjawisko, które ma tu miejsce od 2 dni.
To znaczy, że jedne osoby w jakimś poście coś widzą/czują, mam na myśli wzorce, a inne tego nie widzą/czują.

Ciekawe od czego to zależy?

Czy od tego, że dobór słów i ich ułożenie rezonuje, bądź nie z czymś w nas? Czy jeszcze od czegoś innego?

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-07-03, 10:17:59 »
Sugerujecie tu mój problem z samooceną?

Mówimy tu o różnych rzeczach bo bycie dumnym a zarozumiałym to coś innego. Zarozumiały człowiek wypowiada się z wyższością wobec innych ludzi a dumny człowiek to uczucie skierowane do siebie. Rzecz w tym że Clint tak to tuszował a jednocześnie tak to mocno biło z jego postów, a dyskusja trwała na ten temat już od dobrych 2 dni, że postanowiłem napisać o co chodzi i ją zakończyć. Nie widzę tu żadnego problemu z moją samooceną. Widzę za to że potrafię trafnie spostrzec pewne niuanse co może być na plus dla mnie i dla innych ludzi.
« Ostatnia zmiana: 2012-07-03, 10:32:22 wysłana przez Sebastian »

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-07-03, 08:52:08 »
Leszek

Tez tak myslalm,ale nie napisalam nic bo balam sie,ze zostane zbombardowa komentarzami jak Clint I oskarzona o wymadrzanie sie ;)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-07-03, 05:07:59 »
Sebastian
Często ludzie mający świadomość i pewność tego, o czym się wypowiadają, są postrzegani przez innych, jakoby byli dumni czy zarozumiali.
A problemem jest niepewność lub niska samoocena tych, którzy ich tak odbierają :))

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-03, 00:40:43 »
Dzięki Wam za wskazówki i opinie. W dzieciństwie nauczyłem się być grzecznym i pokornym chłopcem, bo od tego zależało moje przetrwanie w domu. Ta maska była mi tak bardzo potrzebna do bezpiecznego funkcjonowania, że nawet nie zauważyłem kiedy zacząłem się z nią utożsamiać na tyle silnie, że przestałem zauważać że to wcale nie jestem ja. Nie będzie łatwo ją zrzucić, ale trzeba będzie spróbować przestać być grzecznym chłopcem :P

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-03, 00:31:29 »
Dzięks za odpowiedź, Sebo :)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-03, 00:28:31 »
Mnie przerażała sama myśl o tym, że mógłbym czuć się dumny wobec innych ludzi ze swoich osiągnięć duchowych. No bo duma strasznie nadmuchuje ego i fogle, oh jej. Rzeczywiście wypierałem uczucie dumy i źle czułem się z tym, gdy zdarzyło mi się to poczuć.

A wiesz, jak mnie to przerażało? Tak bardzo, że stałam się "pyłkiem" na ubraniu, który nie zasługuje na nic innego, tylko na strzepnięcie go. Tak bardzo bałam się tej dumy, że moje umniejszanie sobie urosło do niebywałych rozmiarów ;) Bo do tego prowadzi lęk przed dumą, lęk że nasze EGO zostanie tak rozdmuchane, że aż pękniemy ;)
A tak naprawdę, to był lęk przed odrzuceniem. I jeszcze lęk przed tym, że tak naprawdę jestem g... warta. Bo pod dumą kryje się niska samoocena, ból czucia się gorszym, słabym, nic nie wartym, itd. itp. A pod tym wszystkim jesteśmy dopiero my-prawdziwi :)
Ale żeby poczuć siebie trzeba przejść przez etap czucia się dumnym (nie tłumić tego) i potem przez etap czucia się gorszym (też nie tłumić, nie bać się w to wejść, bo to nie prawda).
Dlatego fajnie, że przyznałeś się do swojej dumy (i czujesz się dumny - czyli wyraziłeś to, co naprawdę masz w środku :). To pierwszy, ale bardzo ważny krok na drodze do odkrycia siebie-prawdziwego.
Gratuluję! :))

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-07-03, 00:23:15 »
Clint
To, że jesteś dumny, nie wchodzi w sprzeczność z tym że idziesz do przodu. Nie chciałem powiedzieć że u Ciebie nie ma zmian, przecież widać te zmiany bardzo wyraźnie nawet na forum.

Fajnie bo wydaje się, że właśnie coś Ci puściło :)))

Duma lepsza jawna niż skrywana ;)))



Felicite
U Ciebie czegoś takiego nie czuję. Nawiasem mówiąc, przejawiasz się jak na moją skalę bardzo lekko od jakiegoś czasu.


Semira
Ja tu piszę moje subiektywne odczucia. A każdy kto traktuje swój rozwój na poważnie, powinien konfrontować subiektywne odczucia innych ludzi na swój temat z rzeczywistością poprzez swój własny ogląd. Nie da sie uniknąć krytyki, ważne żeby się przez nią nie pogubić a wzmacniać i trzeźwo wiedzieć swoje (trzeźwo i obiektywnie w miare możliwości, hehe, bo są też ludzie co wiedzą swoje a są tak pozaślepiani że nic im się nie powie ;) )
« Ostatnia zmiana: 2012-07-03, 00:29:11 wysłana przez Sebastian »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-03, 00:10:01 »
Felicite
Dziękuje - uświadomiłaś mi coś bardzo ważnego. Mnie przerażała sama myśl o tym, że mógłbym czuć się dumny wobec innych ludzi ze swoich osiągnięć duchowych. No bo duma strasznie nadmuchuje ego i fogle, oh jej. Rzeczywiście wypierałem uczucie dumy i źle czułem się z tym, gdy zdarzyło mi się to poczuć.

Chrzanić to! Jestem cholernie dumny z siebie, ze swojej świadomości, ze swojego kontaktu z intuicją, ze swojej mądrości. Jestem dumny z tego, że kiedy wielu innych ludzi w rozwoju szuka kolorowych atrakcji, ucieczki od siebie i innych bzdur, ja sukcesywnie idę do przodu, nawet jeśli nie zawsze robię to najkrótszą drogą. Jestem dumny ze swojego tempa w rozwoju. Jestem dumny z tego, że to napisałem :)