Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 641363 razy)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-05-08, 19:04:56 »
:-)
« Ostatnia zmiana: 2013-05-08, 19:10:01 wysłana przez Mariusz »

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-05-08, 17:01:36 »
Czyli tramwaje to wyzwanie;)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-08, 16:59:29 »
no skoro z moimi obciązeniami mam korzystność prawka 100% to Wy byscie na pewno daly rade.
Ja 2 miesiące temu mialam checi mniejsze niż 50% i mnie odrzucało całe życie i w dosc krotkim czasie nastawilam sie na 80%. Bo szef mi kazał a raczej doradzil bym robiła. Wystarczyło pojezdzic obok kierowcy parę razy-akurat mialam okazje no i sie przekonalam. stracha mam, pewnie, ale dam radę-jak ze wszystkim do tej pory:).

A ja nie znam Olsztyna a robie, we Wroclawiu byłoby mi latwiej bo mieszkalam tam od urodzenia 27 lat. Tu mam łatwiej bo nie ma tramwajow. Inskrutkor powiedzial, ze jak w Olsztynie będa tramwaje to rezygnuje z instruktorstwa:).

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-05-08, 16:08:34 »
A ja nadal nie mam prawa jazdy:p
Teraz musiałabym zdawać we Wrocławiu którego kompletnie nie znam. Puki co:)


Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-05-08, 15:05:35 »
Do prawa jazdy chyba jak na razie się nie przekonam ; p

U mnie fajnie. Mija mi depresja, a to chyba również zasługa słonecznej pogody. Wysłałam kartkę urodzinową do ojca, z którym brak mi kontaktu od 4 lat. To pewnie niewiele zmieni, ale spodobał mi się ten gest. Na dodatek czulam się zupełnie swobodnie wśród ludzi, nie przejmowałam się jak wyglądam, czy ktoś się patrzy itd. Czułam się totalnie rozluźniona i pewna siebie. Nie było już tego zagrożenia, które miałam wcześniej. Niech żyje wolność ;p

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-05-08, 09:00:01 »
Trzymam kciuki. Jeżdżenie samochodem to fajna sprawa. :)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-07, 19:55:45 »
zaczęlam kurs prawa jazdy, choć zarzekalam sie ze nigdy w życiu nie będe robić prawka. Nastal ten wielki dzien. Wlasnie powtarzam znaki ostrzegawcze:)

Semira

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-05-06, 19:37:28 »
Ostatnio zaczela mnie bardzo meczyc jedna moja znajomosc.Przyjaznie  sie z dziewczyna,do ktorej na samym poczatku czulam w sumie niechec(bylo to jakies 5 lat temu),nie chcialam miec  z nia nic  wspolnego bo to co ona soba reprezentowala to zupelnie byly nie moje klimaty,nawet dawalam jej dosc wyraznie do zrozumienia ,ze nie interesuje mnie znajomsoc z nia.Ale jakos tak sie stalo,ze po jakims, w sumie krotkim czasie zaprzyjaznilysmy sie i..niby ona pod moim wplywem zaczela sie rozwijac duchowo.Ta znajomosc byla nawet spoko do pewnego czasu,bo nawet zaczelam czerpac inspiracje od tej dziewczyny.Ale w pewnym momencie zaczelam sie czuc jak w wiezieniu w jej towarzystwie..,do tego stopnia ,ze czesto w moim towarzystwie zaczela mowic rzeczy,ktore ja jej kilka godzin wczesnie powiedzialam..,a ona zaczela to przypisywac  sobie.ze to niby ona powiedziala i nuby ona doszla do jakis wnioskow,wiedzac ze ja to wszystko slysze,po jakims czasie nawet posunela sie do tego stopnia ,ze zaczela kupowac takie same rzeczy jak ja ,czyli np ubrania,ksiazki-w pewnym momencie nawet czulam wyrzuy sumienia,ze jej nie mowilam o jakis warszatach w ktorych bralam udzial,bo...czulam jakis taki wewnetrzny przymus,ze MUSZE jej zdawac sprawozdanie z mojego zycia zwlaszcza rozwojowego,o czulam ogromne presje z jej strony ,ze ja oszukuje ,nie jestem z nia szczera.?Doszlo do tego,ze zerwalam z nia kontakt,a ona teraz najezdza mi n a sumienie,ze nie chce dzielic sie z nia moja wiedza..Ja to odbieram w ten sposob,ze ona calkowicie na mnie zerowala,wykorzystywala moje kontakty i znajomosci,traktowala mnie jako swojego przewodnika duchowego(no bo przeciez zawsze mozna mnie oskarzyc jak jej cos nie pojdzie w zyciu:,ze to niby ja ja zacignelam w rozwoj-pomimo,ze ja jej nawet nigdy nawet o tym nie wspomnialam -ona mnie po prostu zawsze sledzila co ja robie i z kim sie kontaktuje)))Na dzien dzisiejszy nie chce miec z nia zadnego kontaktu,uwazam,e wiele mojej cennej energii odemnie wyssala wrecz,a na koniec chciala wzbudzic we mnie poczucie winy,ze ja odrzucam a ona chce sie przeciez rozwijac duchowo....sorry moze sie rozwijac duchowo,ale nie moim kosztem.Nie zamierzam hodowac pasozytow-ze slownika :pasozyt to jest istota rozwijajaca sie kosztem innej zyjacej istoty-i wszystko jasne:)
« Ostatnia zmiana: 2013-05-06, 19:47:35 wysłana przez Semira »

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-05, 19:04:44 »
no i tez troche-przynajmniej u mnie-spowodowal większe wyalienowanie. generalnie ludzie w około trochę zaczeli mnie bardziej nużyć więc się alienuje bo spędzanie czasu z nimi mnie trochę nuży. ale nie wiem czy to od tego czy to czasem nie ta apatia właśnie.
no nic, moze coś w koncu kiedyś ruszy u mnie i sama znajdę na to sposób.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-05-05, 18:57:15 »
Ja też jestem perfekcjonistą i widzę olewactwo. No cóż, spadek z domu: DDA/DDD. :(

Mi  erdy wzrosły o okolo 7-8 punktow w ciągu roku mniej więcej, wszystko dzieki wypalaniu wezlów, ale srednio to odczuwam w glowie, jedynie na jakiś czas połechtalo to moją prozność.

Tu się zgadzam - to tylko łechce ego. :)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-05, 18:53:37 »
Dystans to jest swietna sprawa, nie tylko do pracy ale do siebie przede wszystkim. Bo juz wtedy czlowiek jest praktycznie w domu. Chociaz moze mam nierealistyczne oczekiwania wobec dystansu, ale chyba kiedys go troche mialam i mniej więcej tak go pamietam.
U mnie problemem jest tez prefekcjonizm. Na nim w dośc dużym stopniu opiera się moja osobowośc. To on poniekad chyba powoduje tą nerwowość. Ale poza perfekcjonizmem widzę tylko olewactwo, no i on buduje moje poczucie wlasnej wartości-jeszcze...ale mega usztywnia i po prostu męczy i zabiera energię. Jakos nie wiem czym mozna by go zastąpić.
Mi  erdy wzrosły o okolo 7-8 punktow w ciągu roku mniej więcej, wszystko dzieki wypalaniu wezlów, ale srednio to odczuwam w glowie, jedynie na jakiś czas połechtalo to moją prozność. Widać nie ma to dużego wpływu na samopoczucie więc nie ma czym sie ekscytować.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-05-05, 18:40:15 »
Ania,
Ja też mam takie marzenie, jak Ty - nabrać dystansu do pracy, olewać pewne sytuacje w pracy, nie żyć nimi przez całą dobę, nawet - podobnie jak Tobie - wciskają ewidentny kit.

I nie jest to wyżalalnia - ja też czasem piszę, jak sobie z czymś po prostu nie radzę. Przyznanie się przed ludźmi do swoich słabości, nawet  gdyby na początek miałoby być to forum dyskusyjne, to zawsze początek drogi do odkłamania się i uzdrawiania siebie. A co do sukcesów w RD, to jak widzisz, ja też po kilkunastu (!) latach przyznałem się przed sobą i innymi, że w zasadzie kręciłem się w kółko i nie zaszedłem dalej. Owszem, moje ERD wzrosło przez ten czas o 9 punktów, ale nic poza tym. Dobrze się przyznać i wybrać dobrą drogę, niż dalej udawać, że wybrało się dobrą, że jest super, mimo że człowiek zbliża się do obłędu i przepaści. :)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-05, 18:30:42 »
Mimo, ze mam teraz obiektywnie w życiu dobrze-bo spokój i poniekąd tak jak zawsze chcialam nie potrafie się tym cieszyć. No bo nadal slabo czuję, wraca mi jakaś apatia i martwi mnie to. Siostra mówi, ze nieraz az cala się trzese, ja tego w ogóle nie widze. W pracy kolega zwracal mi wiele razy uwagę, ze jestem zbyt nerwowa i nieraz zamiast olać to od razu się trzese. Ale to jak mi wciskaja kit i czuję się niezrozumiana bądź niesprawiedliwie potraktowana. Chcialabym nabrać dystansu do pracy, nie życ nia bo to tylko praca i jak tak dalej pojdzie szybko sie zestarzeję. w ogole chcialabym nabrac dystansu do wszystkiego i w koncu zrzucić falszywą osobowośc i poczuć siebie.
Wiem, ze traktuję ten wątek i generalnie forum trochę jak wyżalalnię, ale czasami muszę. w rozwoju duchowym nie mam wartych dzielenia sie doświadczen.

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-04, 22:01:45 »
Seba dzięki za Twój ostatni post:)) zainspirował mnie:)
Ja też zawsze myślałam,że jestem od wyższych celów a trochę 'pod przymusem' spadłam na ziemię :) I tu zaczęła się prawdziwa walka wewnętrzna- celem zaakceptowanie tej 'domowej' części mnie; )) Nigdy nawet nie pomyślałam,że mogłabym polubić tak po prostu siebie w roli ciepła rodzinnego a jednak mam zadatki na gwiazdę- już nie estrady a własnego domku :)
No ale jak się wpadnie jakaś 'rola' coby to zainspirowała pół świata i jeszcze była kasa to nie pogardzę :P nie no dobra odzywa się gwiazda estrady :) :)

Fajnie,że tak faceci myślą i chcą tworzyć atmosferę ciepła z partnerkami ;) i tak po prostu naleśniczki ;) czad :D

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-04, 09:28:27 »
też uwielbiam oglądać mieszkania i domy, dlatego przez jakiś czas pracowałąm jako agent nieruchomości :)