Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640531 razy)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-29, 08:34:13 »
Inga
Ja miałem podobne sytuacje. Nie wiem, jak jest u Ciebie, ale u mnie poza pomniejszymi przyczynami jak np. nuda, ten hałas łączył się z zagłuszaniem wewnętnrzych wrzasków. Chodziło o to, że w głowie miałem pamięć silnych wrzasków rodziców na mnie z dawnych lat. Zaczęło się zmieniać, gdy uświadamiałem sobie jaki hałas panuje w moim umyśle i pozwalałem, żeby on schodził. Dodatkowo są to wzorce dokuczania sobie przez prowokację innych do tego właśnie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-29, 08:15:35 »
A ja nie wiem co mam zrobić aby moja sąsiadka przestała grać radiem. Nie mam chwili spokoju bo ciągle musze słuchac muzyki. Jedyne co mi zostało to zakładanie zatyczek do uszu.
Po 10 -siątej obowiązuje cisza nocna więc mogę iść i wymóc na niej aby wyłączyła radio. A w dzień nie mam żadnej możliwości aby się chronić przed tym hałasem.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-04-28, 21:14:13 »
Chciałabym mieć pasję mojego życia i aby to przekładało się na zarabianie. Jeszcze nie do końca ją znalazłam, ale czuję, że to już blisko :)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-04-28, 14:46:47 »
Wychodzenie na Toruńska Starówkę i granie na instrumencie sprawiami coraz więcej radości. . Na początku traktowałem to jako przygodę i szansę oderwania się od rutyn i okazję do przyrobienia pieniędzy ( co jest ciekawym eksperymentem bo to że ktoś mi coś wrzuca jest dobrowolne ), a wczoraj poczułem że mnie to dodatkowo relaksuje. W tym stanie podeszła do mnie kobieta, która stanęła, patrzyła i nie chciała się ruszyć. Po 2 minutach zaskoczony spytałem czy coś że mną nie tak,  a ona powiedziała że słucha jak gram :))) potem podszedł jeszcze jeden chłopak kiedy już kończyłem, i odprowadził mnie pod dom ucinajac że mną pogawędkę o muzyce. To było miłe.

Plus cieszy mnie to że po zainwestowaniu w lepszy sprzęt i wzmacniacz naprawdę mnie dobrze słychać. Na początku się krepowalem, ale teraz już bez zastanowienia podkrecam na cały regulator;)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-04-27, 23:56:32 »
Cytuj
Praca istnieje dla mojej,..., radości, wygody, przyjemności.
O, jak miło, że ta afka już nie wydaje mi się totalną abstrakcją. :P

Miałem dzisiaj fajną sesje w temacie pracy i zeszło sporo bzdur. Wszystko oparte było na nakręcaniu się w niechęci do materii i życia w ciele fizycznym oraz innych poupadkowych jazdach np zdziwieniu, że ci ludzie to harują jak dzikie woły, tylko po to, aby przedłużać egzystencje w tym dziwnym świecie. No i tak starając sobie obrzydzić pracę z różnych powodów (to było poplątane) wcisnąłem sobie chyba wszystkie możliwe, najgorsze wyobrażenia na temat pracy. Kolejno mi odliczano wszystkie, a było tego trochę - przekonania, że praca męczy, frustruje, zabiera czas, jest za słabe pieniądze, z wkurzającymi ludźmi, wbrew sobie, nieatrakcyjna, nudna, nie do pogodzenia z tym co dla mnie ważne, itd. I to wszystko razem zebrane do kupy miało mnie doprowadzić ( i doprowadziło nawet przynajmniej raz) do kompletnego szaleństwa, żeby trafić do wariatkowa i nie musieć nic robić i móc mieć wszystko w tyłku. A wszystko z powodu upierania się, że ten  świat jest kijowy i już, a Bóg mnie mnie stąd zabrać, bo ja przecież nie będę pracował, nie będę żył jak te wszystkie prymitywne człowieczki, ja chce z powrotem do miłości, gdzie niczego nie trzeba.

A miałem też ciekawe wspomnienie, które odreagowywałem kilka dni temu, jak mnie ojciec w którymś życiu kupił jako niewolnika i zaharowałem się śmierć, a spotkało mnie to dlatego, że tak bardzo nie chciałem pracować, ale jednocześnie czułem, że muszę w tym świecie, więc realizowało się to w formie zmuszania. Wiązało się to też z wyobrażeniem że w tym świecie można pracować na dwa sposoby tylko - wykorzystując innych lub samemu będąc wykorzystywanym.

W wyniku tego wszystkiego zacząłem czuć w końcu, że fajna praca jest dla mnie możliwa jak najbardziej i mam dużo lepszy stosunek do niej. Teraz pozostaje się jeszcze na nią otworzyć i ją przyjąć.

Z ciekawszych rzeczy zeszła jeszcze kolejna dawka przekonania o swojej zajebistości i nieomylności, aż poczułem dość konkretne ciepło w kolanach, które podobno odpowiadają za ego :D

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-04-26, 19:52:07 »
Dzięki, bardzo fajne afirmacje, które wrzucę sobie na ruszt jak nic :P

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-04-26, 19:41:18 »
Albo
Praca wspiera mój związek, a mój związek wspiera moją pracę
skrótem
wszystko służy ND mojemu i innych

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-26, 18:57:41 »
Clint
Może taka:
Praca istnieje dla mojej,..., radości, wygody, przyjemności.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-04-26, 16:51:04 »
Inga :)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-26, 16:45:56 »
Wczoraj nie miałam zupełnie ochoty pisać tego posta. Czułam że nie ma sensu, że to nic nie zmieni, że było, minęło, że nie ma znaczenia co Sebastian sobie o mnie myśli, że to całe forum nie jest mi do niczego potrzebne. Po co cokolwiek robić jeżeli to i tak nic nie da.
Ale też była we mnie jakaś chęć aby mimo tego zniechecenia i poczucia bezcelowośći sprostować tę opinię o mnie, napisać jaka jest prawda i próbowac siebie obronić.
Stanęłam we własnej obronie i zobaczyłam że udało mi się tego dokonać. W dzieciństwie byłam na to za słaba ale teraz jako dorosła dałam radę to zrobić. To poczucie że mi się to udało, że dałam radę tak mnie wzmocniło i dodało wiary w siebie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-26, 16:33:02 »
Mateusz
To co opisałeś to właśnie cała ja. Ucieczka od okrutnego świata w idealistyczne wyobrażenia.

A ja wyznaję że czuję się wzmocniona po wczorajszych pozytywnych reakcjach ( a wg Kaji- przytakiwaniu mi).
Dzisiaj po raz pierwszy podczas oddychania weszłam w jakiś inny stan od mojego normalnego. Do tej pory przy oddychaniu czułam się tak jak zwykle a dzisiaj poczułam że się odcinam od lęków, od zewnętrza i staję się spokojna i skoncentrowana na sobie. Nie było to nic cudownego ale jakaś zmiana we mnie zaszła.


lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-04-26, 15:40:24 »
Ja afek nie robiłem, na prace, za to dużo modlitw, na wyobrażenia i strachy odnośnie pracy.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-04-26, 15:34:41 »
No wiem, właśnie dzisiaj do mnie to tak konkretnie dotarło i zacząłem pracować nad zmianą nastawienia. Niby wiedziałem o tym wcześniej już, ale ciągle wracało stare nastawienie. Teraz jakoś się tak ogarnąłem, że rzeczywiście praca może być czymś fajnym, że może służyć osiągnięciu moich celów i sama w sobie być przyjemna i wartościowa, ale będę musiał jeszcze to ugruntować pewnie afirmacjami.

Poleci mi przy okazji ktoś jakąś fajną afkę na to? Taką, żeby zmienić wyobrażenie o pracy jako nieprzyjemnym obowiązku na coś atrakcyjnego, w czym fajnie jest być.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-04-26, 15:28:20 »
Clint,

U podstaw, problem z pracą jest takie że traktujesz te godziny jako czas stracony. Jakby ci wycieli kawał życia. Z tego wychodzi twój punkt widzenia i nastawienie i rezultat , bo pracy nie chcesz znaleźć. Prawda jest taka że jest dużo słabych firm, ale i dużo fajnych, tylko trzeba przefiltorwać oferty, albo po znajomych się zakręcić.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-26, 15:12:54 »
dzięki dziewczyny
poszłam do fryzjera i skróciłam wlosy oraz zrobiłam sobie grzywkę. nie chce ich ciągle związywać bo w pracy jest to konieczne a teraz są takie ze nikt się chyba nie przyczepi jak miesiąc nie pozwiązuję. wygladam dobrze, inaczej więc trochę odwrociłam uwagę podświadomości bo inaczej bym się mega rozkleiła. w sumie nie szaszkodziłoby żeby mi wywaliło bo moze by się dalej czyściło ale balam się, ze wywałka byłaby bardzo ciężka a chwilowo pragnę spokoju od wywalen.