Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640572 razy)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-04-26, 14:20:12 »
:)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-04-26, 13:02:57 »
Iustitia
Ok, masz rację :) Dziękuje, jesteś kochana :)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-04-26, 12:41:33 »
ania
na opryszczkę to Vratizolin w aptece. A Ty jesteś piękna i śliczna :)

Clint
dalej kombinujesz. Zostaw Bogu i nie sprawdzaj, nie kombinuj tylko ufaj. Masz Boski związek, a patrzysz na niego z punktu ludzkich ograniczeń

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-04-26, 12:22:55 »
Ania ....moze szkoda czasu na uzalanie sie nad soba? Wiem, ze jest nieraz tak, ze potrzeba czasu i nawet dobrze Ci z tym, ze wyjesz pare dni do poduszki, myslisz negatywnie i masz dosc wszystkiego....wedlug mnie jakies zale i traumy z Ciebie wychodza. Mozesz sobie to wlasnie uzmyslowiec i uznac, ze to Ci wlasnie jest teraz potrzebne, ale nie jest zle. Taki czas na placz i lament dajesz sobie i akceptujesz go .....po prostu.....aaaale wiesz, ze to minie kiedys i ze i dla Ciebie zaswieci slonce. Ja prosilabym na Twoim miejscu o pomoc i wsparcie dobre energie - anioly, przewodnika i inne ktore Ci pasuja.

Mysle, ze laczysz niepotrzebnie wyglad zewnetrzny ze zdaniem na swoj temat, albo z samopoczuciem. Wiem, ze lepiej jest dobrze wygladac i widziec to w lustrze, ale Misiu wyglad to nie wszystko.Ja nie wiem jak wygladasz - a Cie lubie.

Ich bin hässlich - und ich bin stolz! ha ha ja powtarzam tak sobie kiedy wyrasta mi na nosie jakas mega krosta, albo teraz kiedy mam mase Jakis krostek i plam zwiazanych z ciaza i w ogole nie daja sie zatuszowac .....no i ? nadal jestem soba

Pomysl, czy siebie lubisz, czy twoje odbicie w lustrze.W koncu uda Cie sie na tyle pozbierac, ze ten czas bedziesz inaczej postrzegac....nie zaluj go jest Ci potrzebny....ale minie i wtedy pokochasz siebie na nowo i wyjdziesz znowu do ludzi i bedziesz silniejsza o nowe doswiadczenia. Dasz rade.....wiem to . Pozdrawiam

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-04-26, 11:13:29 »
Tulia
No u mnie akurat jest trochę inaczej, bo mimo iż coś tam mi też wywala, że ta praca będzie nas ograniczać, to jednak wiem że na pewno będzie to mniejsze ograniczenie, które jest teraz z powodu mieszkania na tak dużą odległość. Więc pod tym względem będzie i tak lepiej, niż jak jest teraz.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-26, 09:42:32 »
ania.82

sprawdź czy przypadkiem nie masz przekonania pt. "Ludzie są podli", albo "Ja jestem podła" , które skutecznie bojkotuje Twoje poczynania poczuciem winy i oporem na pokazanie swojej urody.

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-04-26, 09:38:05 »
Clint

Mój brat tez szuka pracy i jak zaczęlismy analizowac dlaczego nie moze jej znaleźć to się okazało, że chodzi o jego dziewczynę, która pracuje. Braciszek przez to, że nie pracuje ma czas na to by się z ukochana spotykać. Jego PS sobie wymysliła, że znalezienie pracy jest nie korzytne bo nie bedzie mial czasu dla dziewczyny - a jest mocno zaświergolony;-))) Patrzył na mnie WIELKIMI oczami jak mu mówiłam, że przeciez moze znajeźć pracę, która będzie fajna i nie bedzie kolidować z rozkładem pracy dziewczyny;-))))

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-26, 09:35:09 »
aja wyznaję ze jestem smutna i rozczarowana. zeszła opuchlizna po zabiegu i wyglądam jak dawniej, nie widzę redukcji blizn. nie chce mi się wierzyć, ze przez kolejne tygodnie cos sie bedzie regenerować. opryszczka ciągle się namnaża i nie chce odpuścić, czuję się samotna i nie wiem co ze soba robić. dodatkowo mam sztuczna osobowosc i doła ze moje zycie jest bez sensu, ja nigdy nie będę sobą i nie będę normalna i ze jestem bezwartościowa. fajnie jakby wywaliło może coś się oczyści bo juz tak się powoli wzbiera.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-04-26, 08:58:44 »
kinga
Dzięki za ten post :)

No nie wiem co na teraz bym chciał, bo wszelkie moje pomysły na pracę to jakieś takie dalekosiężne plany na dalszą przyszłość, a nie wiem co mógłbym robić po drodze. Na teraz moje możliwości wydają mi się mocno ograniczone.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-04-26, 08:55:29 »
Iustitia

No myślę, że może być właśnie tak jak piszesz. No rzeczywiście wydaje mi się, że nie ma ciekawego zawodu dla mnie na teraz, bo moje wykształcenie jest mało wartościowe (licencjat z informatyki i ekonometrii czyli kwestii, których nie mam ochoty nawet ruszać, a magisterka na zarządzaniu, które jest kierunkiem z tyłka całkowicie), a ja zresztą i tak na studiach zajmowałem się głównie autopsychoterapią, a nie nauką. Stwierdziłem, że nie mam za bardzo praktycznych umiejętności, więc chciałbym pracować z ludźmi wykorzystując swoje talenty dobrego podejścia do nich. No, ale z jakiegoś powodu pś uznała, że najlepsze co mogę robić to im coś wciskać jako sprzedawca, a ja nie mam najmniejszej ochoty na przekonywanie nikogo do czegokolwiek. Wolałbym, żeby to ludzie przychodzili do mnie z jakąś konkretną potrzebą, którą mógłbym im zaspokoić, a nie że ja lezę do nich i próbuje wytworzyć w nich sztuczne potrzeby, żeby zarobić prowizje.

No i też moja jak Grażyna Anna pisze - moja pś najwyraźniej też uważa to za łatwy zarobek, bo z jednej strony mam wizje słabych prac za 1500 zł max, a z drugiej właśnie sprzedaż gdzie mogę zarabiać 2 razy tyle.

Z partnerką też coś jest na rzeczy, bo już kombinowałem że skoro bym mógł tyle zarabiać, to ona skoro ma szkołę, to żeby pracowała tylko na pół etatu, żebyśmy też mieli więcej czasu dla siebie, itp.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-04-26, 08:48:30 »
Clint,
Dogadaj się sam ze sobą, co ty byś tak naprawdę chciał i dlaczego, w kwestii pracy i zarabiania, bo wydaje mi się, że tutaj jest pies pogrzebany. Jesteś w wewnętrznym konflikcie, bo sam nie wiesz o co ci chodzi : ), a z drugiej strony czujesz się zależny od wielu czynników z zewnątrz (np. jak dziewczyna „trafi z pracą”). I do tego jeszcze dochodzi niewiara, że może się ułożyć tak, że naprawdę będziesz zadowolony (bezproblemowo). Jak będziesz wiedział czego chcesz i jak macie te same intencje, to i jej się ułoży tak, że nie będzie to wpływało negatywnie na Wasz związek. Ja na przykład mam taką pracę, że pracuję poza domem przez 3 dni co drugi weekend. W pozostałe dni w domu przez ok. 3h dziennie. Ale mi to bardzo pasuje. Mimo, że lubię swoją pracę, to jednak nie chcę pracować po 8h dziennie – codziennie, bo na co dzień lubię robić dużo innych fajnych i przyjemnych rzeczy. Tylko wcześniej musiałam przekonać podświadomość, że czas jaki poświęcam na pracę jest niezależny od mojego wynagrodzenia, że mogę bardzo dużo zarabiać, pracując niewiele.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-04-26, 07:39:28 »
Clint mnie też w pewnym okresie pojawiały się oferty, albo ubezpieczenia, albo MLM.
Pś uważała to za "łatwy zarobek" (akurat u mnie)

Dopiero jak jej zapowiedziałm, żadnego MLM, to wtedy przestały się pojawiać.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-04-26, 01:03:09 »
Clint
sprawdź sobie, czy ten handel w takim pokracznym rozumieniu /MLM/ to nie bierze się z przekonań Twoich rodziców, że na etat to musiałbyś coś umieć...a żeby żyć z partnerką to musiałbyś coś jej zapewnic
Cos mi sie wydaje, ze jednak odgrywasz całe piesni rodzicielskie, ktore Ci serwowano...

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-04-26, 00:41:40 »
Mam taki mętlik w głowie, że muszę się wypisać i mam nadzieje, że ktoś mi coś doradzi.

Wszystko się zaczęło od kiedy zacząłem dążyć do wyprowadzki na serio. Natychmiast odezwał się stary znajomy, który mi zaproponował pracę, a ja traktując to jak zbawienie poszedłem w to na pełnym entuzjazmie. Niestety praca ta to była telefoniczna sprzedaż, więc szybko odpadłem. Po jakimś czasie dwie kolejny osoby oferowały mi pomoc w znalezieniu pracy - wszystkie związane ze sprzedażą (znowu telefon i tym razem MLM dla odmiany), więc z góry sobie odpuściłem. No i teraz kolejna osoba być może będzie dla mnie coś miała, ale oczywiście znowu sprzedaż - tyle że tym razem brzmi to ciekawiej, bo jest to praca prelegenta 2-3 dni w tygodniu na wyjazdach, za nie najgorsze pieniądze. No i sam już nie wiem. Bo z jeden strony fajna kasa, 4-5 dni wolnego tygodniowo i możliwość prowadzenia jakichś prezentacji przed ludźmi, co jest dla mnie fajne i rozwijające na pewno. Tyle że z drugiej strony też się nasłuchałem trochę o naciąganiu tych biednych emerytów i się boję, że może tak być, a po za tym nie wiem jak to będzie mi pasować z tymi wyjazdami. Bo niby tylko te 3 dni pracuje, ale przecież nie ma mnie w domu całe 3 doby, co oznacza niemożność bycia z ukochaną i ogólny brak wolności przez dłuższy czas niż te 40 godzin tygodniowo.

Właśnie w kwestii związku mi tu najbardziej wali, bo nie wiem jak partnerka trafi z pracą (a jeszcze ma szkołę ze zjazdami w co drugi weekend) i czy przypadkiem nie będziemy się wiecznie mijali ze sobą. A bycie tak naprawdę przez połowę tygodnia po za domem i niemożność nawet przytulenia jej na moment przez połowę czasu w tygodniu wydaje się mało fajna. To już nie wiem czy nie wolę mieć zwykłej etatówki za psie pieniądze, ale przynajmniej móc ją w tym tygodniu codziennie widywać, nawet jeśli tylko popołudniami. Z drugiej strony jakby się to odpowiednio ułożyło, to może byśmy mieli nawet więcej czasu dla siebie w tygodniu, tyle że nieregularnie - tyle, że nie wiem czy ja chcę mieć nawet powiedzmy 3 pełne dni możliwości bycia z nią kosztem tego, że z kolei kolejne 3 dni nie widziałbym jej w ogóle, ani trochę. Chyba jednak wolałbym z nią dzielić całe życie, niż tylko pół, bo nawet jak się idzie na te 8 godzin do pracy, to się widzi przez moment rano, ma się te kilka godzin po pracy dla siebie. Nawet jak się jest zmęczonym, to się chociaż można zdrzemnąć razem. Nawet jak się coś ma do zrobienia, to jest ten kontakt i sama obecność drugiej osoby...

Jeszcze nie miałem nawet okazji, żeby porządnie zacząć szukać pracę, więc nie wiem jak to będzie, czy taka okazja to dar z niebios czy coś co można spokojnie olać i poszukać czegoś bardziej mi pasującego. Nie wiem też dlaczego ostatnio wszyscy tak bardzo chcą, żebym robił w sprzedaży, szczególnie że wszystkie te osoby same do mnie przychodziły, ja się ich o pracę nie pytałem :P Dziwne to jest, a ja już sam nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim. Nie wiem czy ta praca to idealna dla mnie możliwość na ten moment chociaż i dar od Boga jakiś czy też może tylko efekt mojej negatywnej karmy.

Jeżeli ta okazja się jednak będzie miała zrealizować (to jeszcze nie jest pewne), a ja w międzyczasie nie odkryje żadnych większych przeciwwskazań czy lepszych opcji to pewnie i tak w to pójdę, żeby chociaż spróbować. Chociaż wolałbym sobie zaoszczędzić kolejnych straconych tygodni, które mnie tylko opóźniają w osiągnięciu celu.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-25, 22:33:23 »
Inga, dorzucę, co mi się skojarzyło. Tak jak ja sobie Ciebie przypominam, to sama chciałas uchodzić, a może i wierzyłas w to, że jesteś/masz być idealna. Pamiętam, jak mówiłaś o Bogu, jaki jest idealny, doskonały i jak on chce abysmy byli tak samo idealnymi, anielskimi, czystymi. Ja wtedy nie wierzyłem w Boga, bo wszędzie panoszyło się zło, brzydota, cierpienie, więc jak może istnieć ktoś idealny jak Bóg. Ty natomiast mówiłaś, że jest doskonały Bóg i co z tego wynika dla ludzi, co mamy robić, co on nam każe robić.  A ponieważ świat  ze swoim okrucieństwem nie pasował, do Twojej idealnej wizji, to odrzucałaś go/odcinałaś sie od niego.