Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 719224 razy)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-13, 17:52:36 »
Bardzo zainteresowało mnie to podejście. Ale mam wątpliwości, czy to nie będzie negatywna autosugestia/ brak wiary  ? Ciekawe co sądzi Leszek jako uznany ekspert od kreacji .

Jeżeli mamy bardzo silne pragnienie, a ono przez dłuższy czas się ne spełnia to i tak przez cały czas idzie podświadoma autosugestia, że się nie uda. Bo jak by była pozytywna to by już się spełniło. Więc tak naprawdę przez cały czas warunkujemy sie negatywnie i kreujemy rzeczywistość zgodną z lękiem. Tam gdzie jest silna presja czy silny lęk - pozytywne myślenie nic nie daje. Najpierw trzeba uwolnić sie od lęku czy napięcia.

Akceptacja lęku czy braku spełniania jest po to właśnie by zniwelować ten lęk czy napięcie jakie w sobie wytworzyliśmy. Nikt tu nie mówi, żeby sobie to afirmować. To może być proces jednorazowy.
Jeżeli ktoś afirmuje, że cos ma, a to nie działa to bez sensu jest cały czas robić to samo i liczyc na inny efekt. Może warto spróbowac czegos odwrotnego :)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-13, 17:46:15 »
Bardzo zainteresowało mnie to podejście. Ale mam wątpliwości, czy to nie będzie negatywna autosugestia/ brak wiary  ? Ciekawe co sądzi Leszek jako uznany ekspert od kreacji .

No wlasnie...

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-03-13, 17:38:18 »
Cytuj
proponują, żeby sobie mówić, najlepiej na głos.
"Akceptuję, że nigdy , ale to nigdy - tego czegoś nie dostanę." I akceptować to w tym momencie. Tak naprawdę.

Bardzo zainteresowało mnie to podejście. Ale mam wątpliwości, czy to nie będzie negatywna autosugestia/ brak wiary  ? Ciekawe co sądzi Leszek jako uznany ekspert od kreacji .

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-13, 17:37:04 »
Ciekawe czy taką metodę można zastosować do wszystkich pragnień np do pragnienia bycia szczęsliwym.
Nie odważyłabym się wejść w te uczucia i ich przeżyć.

To znaczy w jakie uczucia?
Jeżeli masz silne niespełnione pragnienia bycia szczęśliwą, to należałoby zaakceptować, że nigdy nie będziesz szczęśliwa. Bo tutaj jest lęk przed byciem nieszczęśliwą. I żeby rozbroić ten lęk - należy zaakceptować własne nieszczęście.

W sumie jakby na to nie patrzeć każde silne pragnienie jest podszyte lękiem, że się nie spełni.
A Ty Inga z tego co zauważyłam to sporo pracujesz z lękami.

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-13, 17:25:16 »
Jest takich dwóch facetów. Nazywają sie Tresura Matrixa i oni proponują, żeby sobie mówić, najlepiej na głos.
"Akceptuję, że nigdy , ale to nigdy - tego czegoś nie dostanę." I akceptować to w tym momencie. Tak naprawdę.

Ja nigdy ich nie oglądałam ale też wpadłam sama na taki sposób pracy ze sobą, wg mnie skuteczne. Można do każdego braku jak i każdej emocji zastosować.

No i można sobie afirmować, że: "Uwalniam się od poczucia braku, a otwieram się na spełnienie. Brak nie jest mi do niczego potrzebny" .

Tak też próbowałam, ale tu można utknąć na etapie uwalniania i się nigdy nie uwolnić.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-03-13, 16:57:01 »
Ciekawe czy taką metodę można zastosować do wszystkich pragnień np do pragnienia bycia szczęsliwym.
Nie odważyłabym się wejść w te uczucia i ich przeżyć.

Tom Tom

  • Wiadomości: 42
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-13, 14:14:55 »
Czuję się mocno zainspirowany, dzięki! :)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-13, 14:10:36 »
Mnie od razu jak to przeczytalem zrobila sie taka panika wewnetrzna i strach przed tym, ze nie dostane tego ze chce ze az szok :).

Czyli co - mowic to do siebie np. z rana przy lustrze podczas porannej toalety plus afirmacje pisac, ktora podalas? Tak z miesiac wystarczy na zobaczenie jakis rezultatow myslisz?

Afirmację - tak standardowo, minimum miesiąc.

A jeżeli chodzi o akceptację swoich lęków, to jak zrobisz to uczciwie to wystarczy raz czy dwa :) Chodzi o to, żeby nie odpychać tego lęku, lecz jak to oni mówią - "przytulić". I zaakceptować i przeżyc te wszystkie emocje, które wtedy wyjdą. Jak ma rzucać to niech rzuca. Az wybrzmi. I żeby zaakceptować siebie w takiej sytuacji.
Lęki, które odpychamy robią sie wielkie i straszne, a gdy je zaakceptujemy robią się malutkie i znikają

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-13, 13:59:07 »
Jest takich dwóch facetów. Nazywają sie Tresura Matrixa i oni proponują, żeby sobie mówić, najlepiej na głos.
"Akceptuję, że nigdy , ale to nigdy - tego czegoś nie dostanę." I akceptować to w tym momencie. Tak naprawdę.

Próbowałam. To jest trochę taki hardcor. Przynajmniej dla mnie. Dużo emocji się pojawiło. Az mną rzucało :) Ale napięcie, rzeczywiście spadło. I pojawiło się to czego chciałam, a bardzo się bałam, że nie dostanę. Może i bez tego by się pojawiło. Nie wiem.

No i można sobie afirmować, że: "Uwalniam się od poczucia braku, a otwieram się na spełnienie. Brak nie jest mi do niczego potrzebny" .

Mnie od razu jak to przeczytalem zrobila sie taka panika wewnetrzna i strach przed tym, ze nie dostane tego ze chce ze az szok :).

Czyli co - mowic to do siebie np. z rana przy lustrze podczas porannej toalety plus afirmacje pisac, ktora podalas? Tak z miesiac wystarczy na zobaczenie jakis rezultatow myslisz?

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-13, 13:54:27 »
Jak większość ;)

Tom Tom

  • Wiadomości: 42
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-13, 13:53:46 »
Bardzo dziękuję :) Przetestuje sobie na temacie, który bardzo daje mi się we znaki.
Najpierw sobie sam komplikuje życie, a później "zbieram" :)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-13, 13:49:58 »
Jest takich dwóch facetów. Nazywają sie Tresura Matrixa i oni proponują, żeby sobie mówić, najlepiej na głos.
"Akceptuję, że nigdy , ale to nigdy - tego czegoś nie dostanę." I akceptować to w tym momencie. Tak naprawdę.

Próbowałam. To jest trochę taki hardcor. Przynajmniej dla mnie. Dużo emocji się pojawiło. Az mną rzucało :) Ale napięcie, rzeczywiście spadło. I pojawiło się to czego chciałam, a bardzo się bałam, że nie dostanę. Może i bez tego by się pojawiło. Nie wiem.

No i można sobie afirmować, że: "Uwalniam się od poczucia braku, a otwieram się na spełnienie. Brak nie jest mi do niczego potrzebny" . 
« Ostatnia zmiana: 2015-03-13, 13:52:18 wysłana przez Lilliole »

Tom Tom

  • Wiadomości: 42
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-13, 13:33:26 »
Jeżeli czegoś bardzo pragniemy, a nie dostajemy tego - to zaczynamy się skupiać na braku i na tym, że tego nie mamy. I w rezultacie kreujemy brak tego. Czyli dostajemy to na czym najwięcej myślimy. Czyli brak.
Silne pragnienia rodzą też silne napięcie, co nam zawęża widzenie i możemy nie dostrzegać okazji do zrealizowania naszego celu.
W taki przypadkach odpuszczenie sobie może właśnie spowodować że nasz cel się zrealizuje.

Lilliole
Dokładnie właśnie przez to przechodzę... Jak sobie odpuścić skutecznie? Tak, żeby akceptować aktualną sytuację, a nie żyć emocjami braku?

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-13, 13:20:28 »
Jeżeli czegoś bardzo pragniemy, a nie dostajemy tego - to zaczynamy się skupiać na braku i na tym, że tego nie mamy. I w rezultacie kreujemy brak tego. Czyli dostajemy to na czym najwięcej myślimy. Czyli brak.
Silne pragnienia rodzą też silne napięcie, co nam zawęża widzenie i możemy nie dostrzegać okazji do zrealizowania naszego celu.
W taki przypadkach odpuszczenie sobie może właśnie spowodować że nasz cel się zrealizuje.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-03-13, 13:14:28 »
Czyli ze nasze pragnienia moga byc rozne od pragnien/projekcji umyslu i dlatego czesto zamiast pragnac projektujemy cos co siedzi w umysle i tylo wyobrazamy sobie, ze da nam to szczescie? Cos takiego?

no tak
a uczucia sa samorealizujace sie czyli sa i pragnieniem i realizacja w jednym :)