Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 718862 razy)

Barnaba Kwapiński

  • Gość
[#]   « 2014-06-28, 11:03:22 »
Można by też zapytać dlaczego Anthony de Mello (miał chyba ok 30 ERD) zmarł swego czasu niespodziewanie na atak serca.
b.lubię jego książki i przypowieści :), tylko się zastanawiam ,czy to osiąganie wewntrznej wolności nie odbywało się jednak ,wbrew temu co głosił, porzez wyrzekanie się. a wyrzekanie się, czyli wyciskanie radości z serca  (wg L.Hay) to właśnie  przyczyna tego typu chorób.


Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-06-28, 10:53:11 »
No nie zawsze chodzi o świadomy brak wybaczenia - często właśnie ten brak wybaczenia wynika z stłumienia emocji, dlatego jest to nieświadoma rzecz. Rak i tego typu ciężkie choroby to taki już ostateczny sygnał że coś jest nie tak. Jak dana osoba nie słuchała wcześniejszych subtelniejszych, z czasem coraz mocniejszych sygnałów to mogła się doprowadzić właśnie do raka. W tym przypadku wg mnie mamy właśnie dowód na to, że nieprawidłowo stosowane zen prowadzi do ogłupiania i odcinania się od swoich emocji. "Mistrzowie zen" to często osoby, które gapienie się w ścianę opanowały do tego stopnia, że nie ruszają ich emocje, potrafią zachować na zewnątrz naprawdę głęboki spokój, itd. Na pierwszy rzut oka można pomyśleć że to naprawdę ktoś niezwykle uduchowiony. No, ale jak się przyjrzeć bliżej to widać tą sztuczność i nienaturalność. To są pozorne korzyści okupione naprawdę wysoką ceną dla kogoś, kto chce naprawdę rozwijać się duchowo - wysoką, ponieważ tak skrajne odcinanie się od siebie, swoich emocji, uczuć, potrzeb, wewnętrznego dziecka, itd. jest naprawdę przykre, niekorzystne i okrutne wobec siebie :( Ja sam do dziś płacę cenę za praktyki sprzed wielu wcieleń...

Barnaba Kwapiński

  • Gość
[#]   « 2014-06-28, 10:26:46 »
interesująca się duchowościa dalekiego wschodu Małgorzata Braunek wydawała się sympatyczniejsza od Barbary Brylskiej , ale  w ramach swojej duchowości z przyjaciółmi popijało sie tam różna alkohie ( bo "buddyzm niczego nie zabrania tylko wskazuje drogę"), no i nie wierzę ,że w 70' nie popalała czegoś mocniejszego.

ja nigdy nie rozumiem jak przyczyną raka może być uraza czy brak wybaczenia. chyba predzej tłumienie takich negatywnych czy nienawistnych emocji


Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-06-28, 09:58:04 »
furyah
Tytuł mistrza przyznali jej jacyś ludzie, wedle własnych miar, niekoniecznie sensownych z punktu widzenia boskości. Jak wyglądała praktyka tej kobiety to nie wiem, ale równie dobrze mogła się ograniczać głównie do ogłupiania umysłu poprzez gapienie się w ścianę, co jest u zenowców dość popularne. Bez pracy ze swoimi wnętrzem, emocjami, odczuciami i wieloma innymi aspektami to nie prowadzi do niczego dobrego. Wg mnie zen jest korzystne dla bardzo niewielu ludzi, znajdujących się w konkretnym miejscu w swoim rozwoju i mających poukładane pewne rzeczy. Reszta się tylko otępia i ogłupia, jeśli nie uzupełnia tej praktyki innymi rzeczami.

Tak btw to jest fajna lekcja, aby podejść z dystansem do powszechnie uznawanych autorytetów ;) Najlepiej kierować się odczuciami, co od danej osoby płynie, a nie co się powszechnie sądzi o niej.  Po owocach też można poznać, ale z tym już ostrożniej trzeba podejść, bo niektórzy mają np. wysoką świadomość, ale jednocześnie ciężką karmę do posprzątania.

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-28, 09:23:21 »
furyah, Atlanta

a coz w tym dziwnego ze mistrzyni zen zmarla na raka??

podobnie na raka umieraja niektorzy chrzescijanie, muzulmanie, itp.
Wydaje mi się, że buddyści bardziej rozwijają się duchowo niż chrześcijanie i muzułmanie. Po drugie rak zaczyna się w umyśle. A po trzecie to była mistrzyni zen więc już jakiś poziom, taka osoba powinna wiedzieć, że coś się dzieje.

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-28, 08:39:45 »
Kochani

       Pytanie-kto ma wprawę w  określaniu pochodzenia i najsilniejszych obciążeń czy też zadań karmicznych u małych dzieci? Kto chciałby poćwiczyć?

Zdjęcie podesłałabym na priv...

Pocwiczylbym na dzieciach, bo temat mnie Interesuje.podeslij

matek

  • Gość
[#]   « 2014-06-28, 00:50:17 »
Karina, Doktor X,

mnie takie wzorce kojarza sie najbardziej ze zwiazkami - jesli panuje ogromne DDA, wiec sam troche "liznalem" tego typu klimatu (zarowno jako "agresor" jak i ofiara), jak rowniez znam to z relacji przyjaciol. Czyli: jedna strona sie stara jak moze, robi wszystko zeby zadowolic partnera, a ten i tak niezadowonony albo i gorzej, wsciekly i rozgoryczony wrecz, ze sie go olewa - zawsze jakis powod sie znajdzie, a nawet jak sie nie znajdzie to nie szkodzi:)

Jesli chodzi o wieksze grupy ludzi, czyli np. w pracy to mam inaczej, czesto staram sie jak moge i jestem doceniany:)tyle ze zastanawiam sie czy nie czas juz skonczyc z dowartosciowaniem sie w ten sposob bo bywa, ze sie odrobine "zajezdzam".

Czasem mi sie za to zdarza, ze akurat nie chce mi sie starac, mam poczucie ze sobie olewam i nawet spodziewam sie jakiejs uwagi na ten temat, a pod koniec dnia i tak dziekuja mi za to ze tak ciezko pracowalem:)opinia robi swoje;)

Generalnie, jednak szedl bym tym tropem, ze taka sytuacja moze sie zdarzyc, kiedy wlasnie za bardzo sie starasz, kiedy za bardzo zalezy Ci na tej "nagrodzie" w postaci docenienia. Czyli prawdopodobnie za malo doceniasz Siebie ot tak, za nic i bezwarunkowo, i chcesz dostac to od innych w zamian za starania.

matek

  • Gość
[#]   « 2014-06-28, 00:38:29 »
furyah, Atlanta

a coz w tym dziwnego ze mistrzyni zen zmarla na raka??

podobnie na raka umieraja niektorzy chrzescijanie, muzulmanie, itp.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-28, 00:26:25 »
czy ktoś kiedyś doświadczał takiego niedocenienia, że robisz wszystko co w twojej mocy inwestujesz swój czas, środki, naprawdę starasz się, aby wszystko wypaliło jak najlepiej, a w zamian dostajesz takie uwagi, że: jestes beznadziejny, do niczego, wogóle to więcej ciebie o nic nie poproszą, bo olewasz wszystkich i myślisz tylko o sobie. Czy ktos doświadczał tej strasznej bezsilności i ogromnego żalu, które wtedy człowieka ogarniają i masz ochotę pieprznąć wszystko i powiedzieć bujajcie sie z tym sami. Kurcze co to za wzorzec i jak go ugryźć ?

tak, ja sie tak podle czulem. Chetnie sie dowiem wiecej na ten temat

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-27, 22:56:23 »
czy ktoś kiedyś doświadczał takiego niedocenienia, że robisz wszystko co w twojej mocy inwestujesz swój czas, środki, naprawdę starasz się, aby wszystko wypaliło jak najlepiej, a w zamian dostajesz takie uwagi, że: jestes beznadziejny, do niczego, wogóle to więcej ciebie o nic nie poproszą, bo olewasz wszystkich i myślisz tylko o sobie. Czy ktos doświadczał tej strasznej bezsilności i ogromnego żalu, które wtedy człowieka ogarniają i masz ochotę pieprznąć wszystko i powiedzieć bujajcie sie z tym sami. Kurcze co to za wzorzec i jak go ugryźć ?

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-23, 23:00:43 »
To jak wpadniesz na jakiś trop to się podziel ;) Z tym czuciem energii, myślę że to bardziej powszechne niż nam się wydaje nawet wśród osób niby nie rozwijających się duchowo, stąd określenia typu: "atmosfera była taka, że można siekierę zawiesić" użyte w sensie metaforycznym, nie w syt. gdy było gęsto np. od dymu papierosowego. Myślę, że to ważne, żeby nie ignorować takich intuicyjnych odczuć, tak jak Ty to zrobiłaś w opisanej sytuacji... :)

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-23, 16:17:45 »
No to nadal nic nie wiemy :(
Spróbuję w takim razie popytać wśród buddystów - może tam ktoś będzie miał podobne doświadczenia.

Kornelia, a ty generalnie wyczuwasz energię? Bo mnie się zdarza odczuć, kiedy ktoś ma dużo silnej, jasnej energii, a i taką poplątaną bardzo ciemną też czuję i wtedy szybko od kogoś takiego uciekam. Jak dziś - i ktoś patrząc z boku pomyślałby, że jestem kompletnie nieczuła i bez serca, że tak tego starego, schorowanego człowieka z daleka ominęłam, a ja czułam to tak, jakby wokół niego coś się rozlewało, ale raczej w formie takiej czarnej, lepkiej mgły.
Znacznie bardziej wolę tę jasną, ale też rzadko ją tak niemal fizycznie odczuwam, w dodatku mam wrażenie, że te osoby kompletnie nie zdają sobie z niej sprawy!


KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-23, 13:06:17 »
A co widzisz? Kolor, światło, kształt? A zapach? Bo ja czasem czuję kwiaty, których u mnie w domu nie ma.
U mnie tego nie było.
Ale ciekawe skąd się w ogóle biorą takie odczucia o których napisałyśmy. Jeszcze mój brat miał coś podobnego. Czy to pozostałości jakichś praktyk duchowych sprzed wielu wcieleń, czy jakaś właściwość mózgu, ciągle nie wiem ;)