Dr X,
Samo już słowo 'przywiązanie' jest takie sobie

Myślę, że z RELACJAMI

- to jest tak jak z jazdą pociągiem. Jedziesz sobie swoim pociągiem a ludzie do niego wsiadają i wysiadają. Jest wam "po drodze" czasem na krótko, czasem na dłużej, czasem do końca.
Patrząc na to w ten sposób, możemy być wdzięczni, że ktoś jest z nami lub przy nas w tej podróży.
Prawdą - przynajmniej moją - jest też to, że wolałabym, żeby niektóre istoty W OGÓLE ! nie pojawiły się w mojej podróży !
Niestety - pojawiły się. To strzygi, demony. Mendy. Evil personified.
Bolesny - lecz jakiś cel był

... Chyba.
Jedyna rada - F'nF - forgive and forget.
Trudne jak cholera. Ale . . .

A co do kotka.
Ciesz sie kotkiem. I nic na siłę.
Jest to jest

Cat is good company

I tak, btw, I'm NOT a cat person. Ale tak sie złożyło, że pojawił się u mnie kot.
Wkurzało mnie wszystko na poczatku, głównie odpowiedzialność. No bo jak tu sobie wyjechać na wczasy np, gdy jest kot
Poza tym włazi toto wszędzie. Ja gotuję a ten stoi PRZY garnku zaglądając do środka

I siejąc kłaczkami wokół

Ale skoro jest, pojawił się w moim życiu już go już kocham.
Tak mruczy, przymila się, budzi - wie o której !

-
JEST po prostu