Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 719013 razy)

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-08, 20:42:22 »
Przyszło mi dziś do głowy coś bardzo dziwnego, a ponieważ dopuszczam możliwość, że mój tok rozumowania może być błędny proszę o Waszą opinię.

W ciągu mojego życia bardzo często byłam molestowana seksualnie. Najwcześniejsze zdarzenie, jakie pamiętam miało miejsce gdy miałam 10 lat, ale nie wykluczam wcześniejszych, bo zauważyłam ostatnio, że wielu faktów z mojego dzieciństwa nie pamiętam. Potem zdarzało mi się to wielokrotnie, zarówno w szkole i w rodzinie, ale również w zupełnie przypadkowych sytuacjach ( autobus, park). Z tego powodu przez długi czas panicznie bałam się mężczyzn, celowo brzydłam i tyłam jednocześnie marząc o księciu z bajki ;)

Jeśli miałabym przyjąć, że intencje się dogrywają, to musiałaby być jakaś potrzeba z mojej strony, że takie akcje miały miejsce. Na przykład potrzeba bycia zauważoną przez mężczyzn ( od wczesnego dzieciństwa kontakty z ojcem miałam tylko przez godzinę w tygodniu i nigdy nie byłam przez niego przytulana ).
A to, co mi przyszło do głowy, to być może wytworzony bardzo wcześnie mechanizm, że mam do zaoferowania tylko ciało i tylko "tam". I - czy to możliwe, by taki pogląd wytworzył się, jeśli dotyk pojawiał się tylko wymuszony koniecznością zmiany pieluchy???!!!

Wiem, że brzmi to idiotycznie, ale dla mnie problem molestowania nadal istnieje i bardzo mi zależy na tym, by go rozwiązać i wreszcie przestać się bać.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-04, 23:40:08 »
niewyrażone zniecierpliwienie
Joanna pisała że złość była później

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-04, 23:37:49 »
Joanna P
nie wyrażona agresja. Co Cie wkurza u tych osób a Ty to tłumisz, może być  podświadome? Na co jestes zła? To jest generowanie silnego napięcia, które również może być z powodu lęków.

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-04, 23:07:43 »
A może nadmierna odpowiedzialność? I lęk przed nią?

Joanna P

  • Wiadomości: 185
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-04, 22:54:04 »
Mariusz

Złość i gniew pojawiły się w reakcji na te zdarzenia,plus dziwne poczucie winy...Przedtem wychodziło zniecierpliwienie jakieś ...
Dzięki za radę,Jeszcze trochę poszperam,coś się w końcu musi ujawnić...

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-06-04, 18:40:38 »
ja bym się spytał czy się ostatnio na coś złościłem specjalnie? to może być jakiś trop

Joanna P

  • Wiadomości: 185
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-04, 18:34:08 »
Kurczę

Mam zagwozdkę...

Ostatnio przydarzają mi się paskudne rzeczy-przy mnie albo na moich oczach psują się wartościowe sprzęty-nie nowe,ale wartościowe,za które z racji współużywania ale nie współwłasności jestem po części odpowiedzialna...I gdzieś czai się mniejsze lub większe poczucie winy...

Co to oznacza? Co wyłazi na wierzch i domaga się uwagi?Jaki to element wzorca?

Ktoś? Coś?

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-05-30, 07:31:55 »
Dwóch całkowicie różnych tematów to nie ma sensu ciągnąć w tym samym czasie jeśli na dodatek nie czujemy się ugruntowani. Ale jeśli czujesz że są wyraźnie  powiązane to tak, wtedy można zrobić dekret afirmacyjny obejmujący to wszystko.

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-29, 21:49:31 »
Po lekturze wątku o afirmacjach :

Edyta, dzięki za Twoje wpisy, kolejne rzeczy wychodzą mi na wierzch. Aż się boję, że za szybko to idzie, bo troszkę za tym nie nadążam.
Mariusz, zapewne masz rację, ale za to, co wcześniejsze nie wezmę się dopóki nie posprzątam obecnego bałaganu. Na razie piszę, że" uwalniam się od odpowiedzialności za osobiste decyzje innych osób " i różne modyfikacje tego zdania plus pozytywy na temat zasługiwania i bezpieczeństwa bez tej odpowiedzialności.

Niestety siada mi motywacja - nie mam z czym walczyć i o co, nie ma komu czego udowadniać. Teraz to już kompletnie nie mam się o co starać. Chociaż gdzieś tam w środku odzywa się jakiś cichutki i nieśmiały głosik, że może o siebie...

I tu niestety nasuwa mi się kolejne pytanie, czy mogę pracować z tym wszystkim NARAZ?

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-05-29, 13:05:22 »
JenKa
mi się wydaje że ty po prostu masz intuicję i korzystasz z niej a jak ktoś ci podsyła "zdechłe szczury" to odbijają się do niego jak od lustra. Powiem ci że też mam podobnie kiedyś szef firmy w której pracowałam zatrudnił 2 oszustów , od razu wiedziałam że będą z nimi kłopoty ale szef uznał że jestem idiotką bo jak to on prawnik może się pomylić, nie minęło 2 miesiące jak zwiali z kasą , ukradli telefony i zrobili rachunek na 2 tys zł  - szef oczywiście nie przyznał mi racji.
Podobna sytuacja była z kredytami we frankach i sławnym Amber Gold od razu wiedziałam że to szemrane interesy, zwłaszcza Amber Gold - takie nadęcie nic dobrego z tego nigdy nie wynika.

Mój przyjaciel zawsze mi powtarza - nie dyskutuj z tymi którzy na to nie zasługują bo tylko tracisz swój cenny czas i narażasz się na ataki  i ja tego muszę się nauczyć, aby nie tracić czasu na idiotów a skupić się na sobie.
« Ostatnia zmiana: 2014-05-29, 13:07:54 wysłana przez Edyta »

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-29, 12:30:36 »
A jeśli miały pilnować kreatywności i mocy twórczej, to co wtedy?
Bo ja mam tak, że niemal wszystko, o czym pomyślę się dzieje. Z tego powodu już dawno przestałam czytać książki i oglądać filmy, w których jest coś złego, telewizora ni radia nie posiadam, bo zbyt wiele z mojej wyobraźni przekładało się na rzeczywistość. Wiem, że to brzmi idiotycznie - nie jestem Bogiem, ale kiedy ktoś mnie wkurzył też "coś" mu się działo. Inna sprawa, że to również blokuje mój dobrobyt, ale kiedy czegoś bardzo chcę od razu to dostaję.
Dlatego może "potrzebuję" tych strażników, żeby nie narobić zbyt wielu szkód :(((

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-05-29, 09:32:43 »
strażnikom się zwraca wolność i sobie w relacji ze strażnikami
trzeba też zobaczyć co takiego one miały pilnować i uświadomić sobie, że sami damy radę lepiej

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-29, 09:15:32 »
Ok, dzięki.
Tak też czuję i tak robię - okazuje się, że jednak wolę i lubię zrobić coś po swojemu :). Zresztą właśnie wtedy osiągam najlepsze efekty. Niestety wówczas zazwyczaj nie słyszę pochwały, tylko słowa krytyki, że odbiegam od norm ( co dziwniejsze właśnie wczoraj moja córka od kilku koleżanek usłyszała, że mogłaby się tyle nie uczyć, bo zawyża poziom w klasie, a inni też by chcieli mieć dobre oceny! A tak naprawdę wcale nie zakuwa, po prostu ma dobrą pamięć - ma ją sobie zepsuć dla zadowolenia głuptasków?). Więc po jakimś czasie próbuję się dopasować do "dobrych rad", albo zrobić coś dla kogoś wbrew sobie, żeby znów być akceptowana, a i tak tracę.
Więc być sobą - samym, czy dopasowywać się - a i tak cierpieć?
I jak uwolnić się od strażników, bo już mi świta kto to?

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-05-29, 08:07:18 »
widać już inkarnowałaś z intencjami wchodzenia w relacje w których jesteś osądzana i krytykowana oraz NIE DOŚĆ DOBRA

można by zrobić modlitwy na oczyszczenie intencji i przymusu wchodzenia w relacje z takimi osobami


"czy wciąż oczyszczać tę ostatnią sytuację, która tak mną wstrząsnęła, czy lepiej zabrać się za to, co leży u podstaw moich lęków? Czyli tę nieszczęsną relację z matką?"
raczej są one powiązane,  a oczyszczać trzeba najpierw to co jest najbardziej na wierzchu

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-28, 18:54:05 »
Czytam i coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nic nie dzieje się przypadkowo: nawet Wasze wpisy zgrywają się z moimi przemyśleniami.
Po arkuszach rw ucisk na szyi troszkę puszcza, a przy okazji wychodzą moje słabe punkty - szczególnie samoocena.Bo okazało się, że panicznie boję się oceny, zwłaszcza negatywnej i niesprawiedliwej, niepopartej żadnymi logicznymi kryteriami. Taką właśnie ocenę mi zafundowano, a że trafiła na podatny grunt, to  tak trudno mi się z tym faktem uporać. A urabiana byłam od najwcześniejszych lat, zresztą już przed urodzeniem się z moją rodzicielką nie lubiłyśmy, bo ja jej zafundowałam zatrucie ciążowe, a ja jej miesięczny pobyt w szpitalu, po przedwczesnym porodzie po którym musiałam "dochodzić" w inkubatorze. O żadnym przytulaniu, czy karmieniu piersią nie było mowy. Potem bywało różnie, ale zazwyczaj przy mojej kryształowej matce z jej najlepszymi świadectwami w klasie, arystokratycznymi manierami, figurze i uzdolnieniami czułam się, jak kura przy łabędziu ;)
Co zresztą ona na każdym kroku podkreślała wzdychając dlaczego nie jestem jak córki jej koleżanek, jak ona, albo choćby jak moja przyrodnia siostra : mądra, zgrabna, wysoka, jak matka, pewna siebie i towarzyska - moje przeciwieństwo.
I teraz mam dylemat: czy wciąż oczyszczać tę ostatnią sytuację, która tak mną wstrząsnęła, czy lepiej zabrać się za to, co leży u podstaw moich lęków? Czyli tę nieszczęsną relację z matką?