Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 719074 razy)

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-22, 22:32:28 »
a ja lubię się wylegiwać jak patrycjusze w starożytnym rzymie

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-22, 21:19:48 »
Od dzieciństwa :))) skąd ja to znam ;)

I ja też ostatnio wolę najpierw siadać w klęku, potem ewentualnie zmieniam na lotos. Fajnie opisałaś o tym "rozciąganiu", u mnie to raczej uczucie puchnięcia, ale faktycznie nie jest możliwe, żebym przy moim metr-sześćdziesiąt spuchła do rozmiarów wyrośniętego misia grizli. Zresztą potem i to uczucie znika. Tylko moje małe ja jest na poziomie pomiędzy splotem, a sercem. A co widzisz? Kolor, światło, kształt? A zapach? Bo ja czasem czuję kwiaty, których u mnie w domu nie ma.

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-22, 14:59:28 »
JenKa
Miałam to :) Od dzieciństwa zanim usłyszałam, przeczytałam o medytacji. Jak próbowałam "medytować(?)", siadałam w siadzie skrzyżnym albo w takim klęku jak przed rozpoczęciem zajęć na sztukach walki i zagłębiałam się w swoje odczucia pojawiało się coś podobnego do tego co opisujesz. I też pytałam parę lat temu na forum duchowym o co cho i nikt nie wiedział... ;) Albo że jakby malutka ja jestem skupiona w głowie, a całe "ciało" wielkie, ogromne, nierzeczywiste jakby rozciągnięte na całe kilometry od tej malutkiej w głowie :) Nie jestem pewna, czy piszemy o tym samym, ale to co napisałaś odczułam jako bliskie i jako trochę inny opis tego, czego sama doświadczyłam :)

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-21, 12:33:09 »
Nie wiem, gdzie napisać, choć sprawa bardziej dotyczy medytacji niż afirmacji i regresingu, więc piszę tu.

Kiedyś było dla mnie normą, ostatnio zdarza się bardzo rzadko, pewne doświadczenie w medytacji, które nie wiem, czym jest, a może ktoś potrafi mi wyjaśnić. Dziś znów się pojawiło i dlatego piszę.
Pojawia się wrażenie bycia jednocześnie małym i dużym, albo kimś malutkim we wnętrzu kogoś bardzo dużego, a jednocześnie braku ciała w sensie fizycznym, istnienia, ale jakiegoś innego - w innym sensie?, właściwie wszystko przestaje istnieć poza tą świadomością takiego bycia i niebycia jednocześnie. I jest to tak przyjemne, że gęba sama mi się śmieje :))) (porównywalne jedynie z umiejętnością latania, która pojawia się czasem we śnie)

Nie wiem, czy opisałam to wystarczająco zrozumiale, bo trudno to ująć w słowa i  pewnie nic do rozumienia tu nie ma ;)



Joanna P

  • Wiadomości: 185
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-15, 22:08:53 »
Kochani

       Pytanie-kto ma wprawę w  określaniu pochodzenia i najsilniejszych obciążeń czy też zadań karmicznych u małych dzieci? Kto chciałby poćwiczyć?

Zdjęcie podesłałabym na priv...

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-13, 11:36:51 »
Jenka ,
dziękuję i wzajemnie :) niech Ci się uzdrawia :)
z tą złością też jest coś na rzeczy ,
ano poprzyglądam się kilku ostatnim dniom , wywaliło mi chyba nie tylko ostatnie ;) ale złapię się najświeższego tropu , masz rację



małgosia

  • Gość
[#]   « 2014-06-13, 09:51:52 »
`Obawiam się, że niestety wiele z tych wzorców przejęłam i zupełnie nieświadomie stosowałam :(
Czy samo pragnienie uwolnienia się od nich, nieulegania presji i niestosowania presji wystarczy?
Bo strasznie już jestem tym zmęczona :(( `

JenKa,

Nie wiem, próbuj :). Tak naprawdę wszystko trzymamy w swoim umyśle, decyzja `puszczam` może uwolnić każdy wzorzec zwłaszcza, jak jest przy tym połączenie z Bogiem.
Jak włączy się umysł obserwatora i dystans, to łatwiej się uwalnia, bo można zrozumieć, że trzymamy się wzorców z przyzwyczajenia, chęci robienia z siebie ofiary, chęci udowodnienia, że mamy racje itp.
Jak nie puści, to dobrze zastosować jakieś techniki wspomagające.

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-13, 08:47:50 »
Wilson, ależ z tym pytaniem utrafiłaś w moje wczorajsze rozkminki!

Właśnie wczoraj, po kolejnym arkuszu rw, po którym odkryłam rzeczywistą przyczynę (i wskazówkę co do dalszej pracy:) ) konfliktu, odetkał mi się mój biedny nosek, przez który przez rok nie mogłam swobodnie oddychać. Tyle, że ja od razu wiedziałam co było przyczyną (w sensie powstałego konfliktu) takiej mojej reakcji, tylko żal był tak głęboki, że tak długo się męczyłam. A po tym, jak wszystko (fizycznie i emocjonalnie) mi zeszło, zaczęłam się zastanawiać, czy każda infekcja ma jakąś dodatkową (oprócz fizycznej, mikrobiologicznej) przyczynę. A ty tu od razu z rana pytasz o zapalenie krtani!

Dla mnie może być stłumiona, niewyrażona złość. Ale najlepiej sama przypomnij sobie kilka ostatnich dni.
Wspieram :)))

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-13, 07:45:35 »
Jaka może być przyczyna utraty głosu ? Ostre zapalenie krtani. Czy potraktować to zwyczajnie- jako skutek perzwiania przy wczorajszej różnicy temperatur typu wchodzenie do pomieszczen klimatyzowanych kiedy na zewnątrz szaleje 30 parę kresek ;) ? Nadmienie , że nie piłam niczego z lodówki itp. Miewałam już zapalenie krtani ale nie aż tak silne, w nocy zwlekałam z chwili na chwilę z tel. na pogotowie bo tak mnie dusiło i drapało, że strach.
Czy musiały zaistnieć intencje do tego typu infekcji?
Patrzeć gardło, utrata głosu, niewypowiedziane kwestie, duszenie ich wewnątrz?
Będę dźwięczna za wskazówki :)

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-12, 09:21:22 »
Małgosia, jeszcze raz dzięki za podpowiedzi :)
Już wczoraj dotarło do mnie, że osobą, która prawdopodobnie kodowała we mnie tę potrzebę ciągłego podtrzymywania wzorców walki była moja matka. Już same jej słowne presje na mnie wywoływały chęć prowadzenia wojny, ale tym, co naprawdę doprowadzało mnie do szału, było takie uporczywe wpatrywanie się niby z wyrzutem, niby z pogardą - stosowała to, kiedy słowa przestawały na mnie działać.
Pomijam już jej uwielbienie manipulowania wszystkimi i stawiania ich jednych przeciwko drugim, w momencie, kiedy sama udawała tą pokrzywdzoną - trochę kojarzy mi się z taką zakonnicą, co to modli się za tych, których inni karzą z jej polecenia. Zresztą doprowadziła tym do sytuacji, w której nikt z rodziny nie chce jej odwiedzać, a ona nie wie dlaczego?!

Obawiam się, że niestety wiele z tych wzorców przejęłam i zupełnie nieświadomie stosowałam :(
Czy samo pragnienie uwolnienia się od nich, nieulegania presji i niestosowania presji wystarczy?
Bo strasznie już jestem tym zmęczona :((

małgosia

  • Gość
[#]   « 2014-06-11, 19:20:08 »
JenKa,

Zasada jest taka, że najpierw puszcza się prowokacje i wzorce, a dopiero potem mechanizmy ochronne, żeby nie przyciągnąć nieciekawych wydarzeń, chyba że czujesz sie bezpiecznie z odwrotną kolejnością :).

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-11, 18:17:10 »
Arwena, dzięki :)))
Też mi troszku lżej.

Małgosia, też do takich wniosków dochodzę. Poszukam sobie o tej karmie :)
Ale może byłoby dla mnie lepiej nie pozbywać się jej za szybko, bo teraz uświadomiłam sobie, że te przykre rzeczy przytrafiają mi się tylko, gdy próbuję być taka "normalna", a kiedy jestem sobą (bardziej wojowniczką niż ... hm... pin up girl?) nikt się nie doczepia, raczej sami się odsuwają na widok mojej miny ;)

A kiedy tak tu pisze dotarło jeszcze do mnie, że to może nieumiejętność korzystnego dla mnie wypośrodkowania pojęcia kobiecości: albo za silna, albo zbyt uległa. Wzorce DDD?

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-11, 16:44:11 »
JenKa,

Rozumiem:) Życzę Ci żebyś jak najszybciej uzdrowiła temat i poczuła luz w tych kwestiach, w moim przypadku było to zrzucenie ogromnego ciężaru. Poza tym, musiałam się „wygadać”, bo tego typu kwestie były dla mnie zawsze tematami tabu a miło jest poczuć, że w końcu czuje się tak lekko w temacie i mogę się moimi przeżyciami z kimś podzielić, szczególnie że zawsze może to przy okazji komuś pomóc rozjaśnić coś w temacie;)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2014-06-11, 12:31:16 »
dzięki Wam za odpowiedzi.
U niego by się zgadzało z tą złością, szczególnie że ta złość nie jest wyrażona, więc pewnie w taki sposób ją rozładowuje.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-11, 12:27:44 »
Oprócz nerwicy,napiecia(nieustanne żucie gumy) to może być dodatkowo rozładowanie złości.Ciągle gryzie. Moze jeszcze trzymana w ryzach ale jednak chęć dominacji.najlepiej jakby on sam doszedł co to jest u niego, bo pewnie powodów może być jeszcze wiele.
« Ostatnia zmiana: 2014-06-11, 12:30:32 wysłana przez ontoja »