Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 719175 razy)

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-10, 14:24:28 »
Tak, Małgosiu, chodzi o złość. Tyle, że tej złości nie mogę wyrazić, bo zrobiłabym komuś krzywdę.
A ja mam tak, że kiedy się naprawdę bardzo mocno rozzłoszczę dzieją się dziwne rzeczy z przepalaniem żarówek włącznie. Kiedyś udało się złapać na filmie takie błyski, jak małe błyskawice. Ja nad tym nie umiem zapanować więc zaczynam się sama oskarżać, może bezwiednie prowokuję i kółko się zamyka.

Ale zastanawiam się też czy to nie próby zablokowania czakr. I ich działania. Za dużo siły? Czy tak destrukcyjna, że lepiej, by jej nie było?

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-06-10, 13:33:18 »
Bo przyjażń na tym polega że zbiera się negatywne wzorce od przyjaciela. Nie mam innego wzorca przyjaźni. Tak wyglądała moja przyjaźń z mamą.
Więc albo będę miała takich przyjaciół albo wcale.

Ta koleżanka należy akurat do tych optymistycznych.
Więc jeżeli ona tak rzuca negatywami to co dopiero zrobią te które są pesymistkami?
I w ten sposób napełniam sie lękiem przed przyjaźnią i kontaktem z ludźmi i wchodzę w samotność. Tak się oddzielam od ludzi.

Dochodzę do wniosku że zrobiłam to ze względów bezpieczeństwa, po to aby siebie ochronić przed ludźmi, których tak bardzo się boję.
« Ostatnia zmiana: 2014-06-10, 13:36:35 wysłana przez Inga »

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-06-10, 13:16:14 »
Tak Małgosiu.
Po tym co usłyszłam od koleżanki spadła mi samoocena, bo poczulam że w tej trudnej sytuacji sobie nie poradzę. POczułam też że na nic innego nie zasługuje tylko na takie wrzucanie do mnie negatywów jak do śmietnika.
Jest też ukryta we mnie złośc na siebie za to że jestem taka beznadziejna i w tej trudnej sytuacji nie dam sobie rady. No i chęć ukarania siebie za to.

Co do endorfin
Jeżeli nie mam żadnego innego szczęścia to chcę chociaż takie. Wolę takie wynikające z cierpienia niż żadne.

Więc u mnie kluczowe jest pytanie po co przyciągnęłam tę koleżankę i po co chciałam tych negatywów.
Bo mechanizm działania tego wszystkiego już znam.
« Ostatnia zmiana: 2014-06-10, 13:20:38 wysłana przez Inga »

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-06-10, 12:50:22 »
tak - tu chodzi o to, żeby zapomnieć o tej traumie, z którą nie sposób sobie poradzić

małgosia

  • Gość
[#]   « 2014-06-10, 12:40:28 »
Zastanawiałam się nad źródłem perwersyjnej przyjemności.
Na poziomie emocjonalnym podczas doświadczenia silnej traumy czy traumy rozwojowej samoocena mocno spada i może się pojawić poczucie, że na nic innego się nie zasługuje, tylko na takie traktowanie. Pojawia się specyficzna zachłanność na podobne cierpienie i wysyłanie komunikatu do otoczenia pt. `dowal mi jeszcze`. Ma to też związek ze złością, która zawsze pojawia się podczas traumy. Złość można skierować ku innym albo przeciwko sobie, co powoduje też chęć dowalenia sobie albo ukarania siebie, jeśli się siebie nie lubiło bądź nienawidziło za to, co się przytrafiło.

Na poziomie fizjologii natomiast podczas doświadczania bólu fizycznego i psychicznego organizm produkuje endorfiny - hormony szczęścia (by złagodzić ból), od których można się uzależnić, gdyż to jest nasza wewnętrzna morfina. stąd niektórzy mają zakodowane skojarzenie - ból to szczęście, cierpienie to szczęście - a w zasadzie rodzaj fizjologicznego haju.

małgosia

  • Gość
[#]   « 2014-06-10, 11:30:24 »
JenKa,

Chyba się zdenerwowałaś.

Może kiedy indziej...

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-06-10, 09:13:51 »
A ja ostatnio odkryłam perwersyjną przyjemność z napełniania się negatywami od innych osób. I nie wiem jak to ugryźć. Moja podś czuje sie uszcześliwiona, nasyceniem sie, najedzeniem się do syta negatywami które wrzucają do mnie ludzie jak do kosza na śmieci.
Moja koleżanka przez 20 min opowiadała mi najgorsze rzeczy, te których ja najbardziej się boję na temat przyszłośći mojej pracy. Po tym moje lęki niesamowicie mi wzrosły. Poczułam się bardzo źle. A moja podś mówiła że to była wspaniała uczta, że tak jej sie udało zdobyć na raz tak dużo negatywów, że jest taka zadowolona. A ja tego nie rozmiem.

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-09, 20:23:39 »
Małgosia,
dzięki za wskazówki, chociaż nic z nich nie zrozumiałam. Cóż, ty z pewnością wiesz, co miałaś na myśli, a ja zapewne też kiedyś się dowiem - we właściwym dla mnie miejscu i czasie.

małgosia

  • Gość
[#]   « 2014-06-09, 10:21:44 »
JenKa,

Intencje do tego typu doświadczeń zwykle przenoszą się z poprzednich wcieleń (mogą to być na przykład wcielenia prostytutki, gwałty), tym bardziej, że to jest mocne u Ciebie z tego, co piszesz.
Zwróć też uwagę na takie wzorce jak: podświadoma perwersyjna przyjemność (ciekawość) z takich doświadczeń pomieszana z lub ukryta za obrzydzeniem, bezruch ciała (zamarcie), wyparty instynkt walki (obrony).
W tego typu przeżyciach emocje są zwykle splątane.

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-08, 22:21:55 »
Dzięki :)))
Widzę, że jeszcze sporo pracy przede mną. Ale pocieszam się, że chociaż czytam tu o latach rd, to już jeden roczek z nich mam za sobą ;)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-06-08, 22:04:11 »
Masz pełne prawo do tych emocji i powinnaś sobie pozwolić w równym stopniu uznać siebie z tymi emocjami i tak samo przyjmować je, pozwalać im by się wyrażały jak uznajesz siebie i rozumiesz z duchowego poziomu. To ma takie samo prawo bytu. Tak samo, wejdź w te emocje, uznaj swoje pretensje (ktoś to potrzebuje zrobić, nie żeby nakręcać się dalej ale żeby pozwolić na czucie tego co naprawdę czujesz i z tym pracować) poznaj siebie na tym poziomie, zrozum tu swoje intencje no i jak już będziesz czuła że chcesz, przebacz :) Ale wtedy :)

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-08, 21:51:17 »
To już robię. Zasługiwanie na szacunek również - jakieś pierwsze efekty zaczynają się pojawiać.
A co z ukrytymi wściekłością i żalem wobec osób, które dopełniały moje intencje? Bo chociaż z duchowego poziomu jestem w stanie zrozumieć i nawet zaakceptować, to z ludzkiego, kobiecego, a zwłaszcza dziecięcego już nie. Pojawia się takie trochę rozdwojenie jaźni - jedna część mnie oddycha z ulgą, a druga domaga się kary, zemsty i nie wiadomo czego jeszcze...

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-06-08, 21:34:31 »
Wejdź w te emocje z dzieciństwa (te które potrafisz uchwycić) pozwól by one się wyraziły, również w ciele pozwól sobie nawiązać z nim kontakt i zacznij rozwijać relację uczuciową w sobie, której Ci brakowało w dzieciństwie (pełen zestaw uczuć ich zaspokojenia jest w Tobie, jeśli wierzysz w jego istnienie). Możesz się posiłkować afirmacjami zasługiwania na ciepło, opiekę i wsparcie ze strony bliskich mężczyzn. Na bycie kochaną tak jak lubisz

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-08, 21:16:01 »
To, czy w takim razie wystarczy samo uświadomienie sobie takiej intencji i takiego wzorca, by skończyła się ich powtarzalność, czy trzeba czegoś więcej. Bo przypuszczam, że trzeba. Tylko czego?

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-06-08, 20:45:28 »
Jest to możliwe - zaufaj swoim odczuciom, w kwestiach ich samych. One niosą informację o sobie, więc warto dopuszczać nawet rzeczy które by się na pierwszy rzut oka nie wydawały możliwymi, to co najmniej twoja prawda emocjonalna.