Tak, Małgosiu, chodzi o złość. Tyle, że tej złości nie mogę wyrazić, bo zrobiłabym komuś krzywdę.
A ja mam tak, że kiedy się naprawdę bardzo mocno rozzłoszczę dzieją się dziwne rzeczy z przepalaniem żarówek włącznie. Kiedyś udało się złapać na filmie takie błyski, jak małe błyskawice. Ja nad tym nie umiem zapanować więc zaczynam się sama oskarżać, może bezwiednie prowokuję i kółko się zamyka.
Ale zastanawiam się też czy to nie próby zablokowania czakr. I ich działania. Za dużo siły? Czy tak destrukcyjna, że lepiej, by jej nie było?