Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 719186 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-04-29, 12:31:29 »
Możesz jeszcze spróbować pisać afirmacje ale wyłącznie w celu poznania siebie a nie przekonywania np taką- ja akceptuję siebie takiego jaki jestem. I zobacz jakie ci odpowiedzi wychodzą.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-04-29, 12:25:24 »
Wilson - bo prawda jest taka, ze za cholere juz teraz nie wiem czego chce. Kiedys wiedzialem ale nie udalo sie. I kolo sie zamyka.

Inga - druga opcja ze robie to niewlasciwie. Dobrego psychoterapeuty nie znam, zreszta zawiodlem sie na nich.

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-04-29, 12:22:22 »
Przytul siebie chłopie, nie jesteś tu za karę , pielęgnuj odczuwanie radości , zaopiekuj się roślinką :))
doświadcz  małej , fajnej chwili z namacalnych efektów wzrastania, poza tym zielone uspakaja, taka hodowla paprotki :)

aż w jedną krótką chwilę pojmiesz po żyjesz :)

a nawet jeśli nie pojmiesz to czy to źle ? ;)
odpuścić, otworzyć się, być wdzięcznym no i żyć

a metoda najlepsza spadnie sama z nieba
czego Ci bardzo życzę
i tak będzie :)

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-04-29, 12:21:19 »
Zed . Nie robisz tego a świadczą o tym twoje wypowiedzi z których wynika że niczego o sobie nie wiesz. Albo robisz ale w niewłaściwy sposób.
Gdybyś to robił to dokładnie byś wiedział skąd masz te emocje i jakię są przyczyny twojego stanu.
Ta psychoanaliza nic ci nie dała. Przecież ty niczego o sobie nie wiesz.
W tej sytuacji mam tylko jedną rade- dobry, z wysokimi kwalifikacjami psychoterapeuta.

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-04-29, 12:16:19 »
Zed1, ja jak mam dosc ide do lasu :)
a też od tygodnia ale i od czasu do czasu  doswiadczam podobnie  jak Ty uczucia nieopisanego obrzydzenia do rozwoju i czytania nawet forum ;)  Na takie wkurwienie jakie piszesz, że masz, że aż kipi wewnątrz od emocji dobry jest zwyczajny wysiełk fizyczny, albo inna forma niekoniecznie medytacyjna ani EFT , biegnij jak Forest , a czemu nie, słuchaj ciała na dobry początek. Jak ci zejdzie powietrze to
potem napisz do J00 :)
Takie osoby nie pojawiają się chyba bez przyczyny , tak mi się wydaje.
Ty jesteś rozszalałymi klockami tetrisa a on pomoże zwolnić obroty na chwilę żeby je jak na zwolnionym filmie poukładać. Tzn. nie wiem czy tak będzie ale mi kiedyś los zesłał taką osobę i pomogło jak cholera!
Do dziś w chwilach ciśnienia wracam do słów tego poukładanego człowieka i automatycznie czuję nadchodzący spokójjjjjjjjjjjjjjjj.

Z resztą skoro od lat stosujesz metody duchowe czy psychologiczne to wiesz najlepiej jaka na Ciebie  działa w chwilach takiej frustracji jak dzisiaj.
Może sam znajdź metodę na siebie. Nie książkową. Swoją. Po intuicji.


Sory, że to napiszę ale odnoszę wrażenie, że nic ci nie pasuje , życie , ludzie, te schematy w pracy, a brak systemtycznosci w wolnym zawodzie, to siamto i owamto. Wiesz czego chcesz????
Jak ma wyglądać Twoj swiat skoro jestes z innego. Kazdy z nas jest z innego swiata , zylismy na innych planetach, w innych ciałach, systemach społecznych itp. Uszczypnij się i popatrz, tu też jest wiele fajnego i dobrego godnego Twej uwagi.

Nie wiem czy nie najlepszą rzeczą byłoby nic Tobie nie radzić teraz.
Zostawić CIę z tą explozją aż sam byś ją obrał jak cebulę.
Przy okazji może ogryzłbyś ściany ale to by było Twoje a nie wyczytane czy podpowiedziane.

ale kto może wiedzieć co dla CIebie jest najlepsze , chyba nikt


Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-04-29, 11:29:52 »
Inga, robie to od wielu lat, od tradycyjnej psychoanalizy po szerok rozumainy rozwoj duchowy i ciagle nic! Po prostu czuje, ze mam dosc! Ale nie mam pojecia, skad te emocje sie biora. Ja to nazywam tym, ze to w ogole nie jest moj swiat, ze to nie moja epoka/rzeczywistosc. I tyle. Tak mi wywala z podswiadomosci (chyba ze to cos innego). I nic wiecej.

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-04-29, 11:25:59 »
Obserwuj tylko swoje emocje, nastawienie i zastanawiaj się skąd się to bierze. I żadnego narzucania sobie, żadnej samodyscypliny, przekonywania i żadnych prób zmieniania siebie, bo wtedy tylko narastają opory i bunt.
skieruj uwagę na poznawanie siebie i tylko do tego dąż, a tu nie powinieneś mieć buntów i oporów.
« Ostatnia zmiana: 2014-04-29, 11:29:23 wysłana przez Inga »

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-04-29, 11:23:09 »
No czyli jakaś technika działa skoro ruszyła te pokłady.
Rób ją dalej, aż przetrawisz, no chyba że ci odbiło bez praktyk duchowych to się tym zajmij znaną i lubianą techniką.
Pewnie bym ci był w stanie pomóc, ale nie mam pewności czy w tym stanie to nie byłoby robienie czegoś zamiast ciebie.
Jak przez to przejdziesz i się ustabilizujesz, przemyślisz czego chcesz od RD, a co ci nie działa to mogę pare rzeczy podpowiedzieć, ale na priv , bo tu to się znajdzie stado krytykantów, a nie chce tracić energii po próżnicy.

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-04-29, 11:22:49 »
A ja myślę że problem jest w tym że chcesz coś sobie narzucić, do czegoś się zmusić i takie metody pracy nad sobą wybierasz.
Spróbuj robic odwrotnie czyli tylko szukać przyczyn, poznawać, uświadamiać sobie i nic poza tym. Daj sobie luz i nie zmuszaj się do niczego.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-04-29, 11:22:22 »
A próbowałeś normalnego życia?
Doprowadziłeś jakąś jedną drobniutką rzecz do konca tak zeby dała ci radosc>?
Może rzucasz się na zbyt wiele na raz i masz frustracje, nerwy i starasz sie kontrolowac.

Za duzo Ciebie na szerokosc, sprecyzuj się.

Probowalem.... Poczytaj sobie tutaj, tez mi wywala z tych sprawach: http://designersites.pl/cudaducha/index.php?topic=972.0

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-04-29, 11:19:43 »
A próbowałeś normalnego życia?
Doprowadziłeś jakąś jedną drobniutką rzecz do konca tak zeby dała ci radosc>?
Może rzucasz się na zbyt wiele na raz i masz frustracje, nerwy i starasz sie kontrolowac.

Za duzo Ciebie na szerokosc, sprecyzuj się.


Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-04-29, 11:16:33 »
Tez bym miał flustracje gdybym nie miał osiągnięć przez kilka lat ;)
Olej praktyki które nie działają i zrób te co działają.
Jeśli coś nie działa to jak ma to pomóc ?

W tym problem, ze probowalem juz calej masci roznych praktyk i g....o (sorry z wyrazenie ale dzis mam gorszy dzien). Po prostu niczym nie moge ruszyc tego, co we mnie siedzi. Mam w...w na caly swiat za to, ze jest jaki jest ze nie jest on taki, jaki ja bym chcial zeby byl, ze nie mam najmniejszego wplywu na jego zmiane, ze musze sie ciagle czemus lub komus podporzadkowywac. Mam takie uczucie teraz ze chcialbym zaczac wojowac z calym swiatem i pokazac, kto tu rzadzi aby udowodnic wszystkim, ze nie maja na de mna wladzy. Nie wiem, skad to idzie ale po prostu totalnie wywala mi niechec do wszelkiej wladzy, autorytetow, wyzej stojacych itp.

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-04-29, 11:14:12 »
Tez bym miał flustracje gdybym nie miał osiągnięć przez kilka lat ;)
Olej praktyki które nie działają i zrób te co działają.
Jeśli coś nie działa to jak ma to pomóc ?

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-04-29, 11:08:59 »
Sluchajcie, totalnie ,,wywala" mi niechecia i nienawiscia do wszelkich praktyk duchowych. O ile afimracje przechodza to juz samo myslenie o modlitwie czy relaksacji/medytacji powoduje, ze zaczynam rzucac czym popadnie po pokoju (narazie w przenosni ale to taka energia). Nie ma mowy o tym, zebym to wykonal samodzielnie-niechec jest ogromna.

Mam w ogole totalna frustracje z powodu ze grzebie, grzebie i nic, a grzebie juz lat nascie.

Co tu jest nie tak?

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-04-29, 08:59:21 »
Tak, wydawało by się, że nasza karma, nasze emocje to nasze i tylko nasze problemy. Ale kiedy przyglądam się historii mojej rodziny to wyraźnie widzę powtarzające się schematy. Próbuję je przepracowywać, powoli następuje pewna poprawa, a jednak mam wątpliwości, czy w tym momencie znów nie pracuję tylko dla siebie? Bo problem nie leży tylko po mojej, ale także po stronie partnera. Tu jednak ani wsparcia, ani żadnych prób zmiany nie ma. Co w związku z tym z kolejnym pokoleniem? Czy jest szansa na "rozpracowanie" problemu bez zaangażowania obu stron?