Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 716822 razy)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-03-30, 20:25:18 »
Wydaje mi sie że to nie kwestia regionu, a stanowisk do których się załapujesz i twoich wzroców. W firmach są skupiska ludzi o określonych cechach, z którymi przyciągają sie nasze odpowiednie wzorce. Czasem jest tak że jak odpuścimy wzorce to ludzie tracą zainteresowanie odgrywaniem ról. Ale czasem to my pójdziemy gdzie indziej bo sa i tacy co nie odpuszczą.

Jakie wzorce masz że cię ciągle upominają żebys płodziła dzieci i wychodziła za mąż?? Może twoja podświadomość uważa że to jest dla niej takie ważne? :-)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-03-29, 18:08:57 »
Dobra, lecę z kolejnym pytaniem-moze teraz będzie lepiej.
Pytanie do ludzi z Mazowsza-czy możecie mi wyjaśnić istote mentalności ludzi z tego regionu Polski? Mam pewien mały problem z ludzmi z miasta w którym przebywam od 1,5 roku. Może za bardzo uogolniam i chodzi mi w rzeczywistości o mentalność tylko wylacznie z tego miasta albo mojego zakłądu pracy-tego nie wiem, bo nie miałąm szansy poznać tu nikogo poza pracą ani nawiązać serdecznych relacji z kimkolwiek z pracy, oprócz jednej kolezanki, ktora jest przyjezna jak ja. NIe chcę podawać nazwy miasta, bo jeszcze się domysli ktoś gdzie pracuję,  tego chce uniknąć. Ale ma porównanie z Warmią i Dolnym Śląskiem, gdzie dotychczas mieszlałam i nie umiem odnaleźć się w tym zamknięciu-przyznam ze dalej to dla mnie pewien szok. Do tego ludzie-bardziej ci starsi, wiecznie robia aluzje, ze jestem sama, kiedy znajde meza, mam wrazenie, ze podniecaja sie takimi rewelacjami z czyjegos zycia. Co bym nie odpowiedziala ich nie zadowala-staram sie omijac temat, ale widze, ze drżą z ciekawosci i nie odpuszcza-kiedys w koncu powiem, ze to moja sprawa i kazdy robi jak uważa-ale fakt, ze przy nich czuje się strasznie zakompleksiona, że jestem sama.... Mnie ich zycie kompletnie nie interesuje, jak i oni sami za bardzo, bo są tacy zamknieci wlasnie, a mimo to wscibscy jak diabli.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-03-28, 20:09:46 »
To prawda. Zważywszy na odpały dziadka i matki babcię można uznać za święta. Może to dzieciństwo w biedzie i  wojna tak ja zahartowaly.
Jestem z dosc uduchowionej rodziny jakby nie było,  oprócz dziadka, ale całe życie z wariatami mimo tego a może właśnie dlatego

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-03-28, 09:53:35 »
Właściwie mogłabym spytać o radę moją 90 letnią babcię, która 67 lat spędziła z szałującym mężem, a teraz doświadcza nadal niespodziewanych odpałów jedynej córki. Mówiła mi, że na początku jest jej bardzo przykro, ale potem sobie myśli-no cóż, niech sobie gada, co ja na to poradzę, mogę się zamartwiać ale po co? Trzeba iść do przodu.
Ale babcia moja nie ma ciągot uczenia nikogo szacunku ani wchodzenia w motywy wariatów i dzięki temu chyba jest najnormalniejsza z rodziny. No i ma 25 erd :) (musiałam się tym w końcu pochwalić:)).

Fajna neutralność i pozostawanie w swoich energiach:)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-03-27, 11:19:54 »
Gratuluję babci :-)
Nie mam pomysłu na twoje pytanie. Może kieruj się do kogoś kto świadczy usługi doradcze?

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-03-26, 20:02:11 »
Czasami nadal, a kiedyś dość często, zdarza się, że w swoim życiu spotykam ludzi, którzy dostają nieuzasadnionego i nieracjonalnego ataku szału-głownie w rodzinie. Ma to na celu przejecie kontroli w niewygodnej dla nich sytuacji, rozdładowanie napięcia, motywy są różne i za bardzo nie chce mi się w to wchodzić....I właśnie problem jest taki, że usiłuje w to nadal wchodzić i jeszcze nadal psuje to mój humor, pozbawia energii nawet gdy drugiej stronie przejdzie i znowu rozmawiamy. Co gorsza, jesli szałuje np moja siostra (żeby nie było-ja też nieraz dostaję jeszcze różnych odbić czasem) domagam się potem szacunku, przeprosin nie wiadomo czego i jest w tym jakaś cheć...nie wiem, może wychowywania? Moje ego czegoś się domaga i męczy mnie to teraz gdy żyję już dość spokojnie w porównaniu z pozostalą, większą częścią mojego życia. Co mogę zrobić, co pisać, nie mam pomysłu.
Właściwie mogłabym spytać o radę moją 90 letnią babcię, która 67 lat spędziła z szałującym mężem, a teraz doświadcza nadal niespodziewanych odpałów jedynej córki. Mówiła mi, że na początku jest jej bardzo przykro, ale potem sobie myśli-no cóż, niech sobie gada, co ja na to poradzę, mogę się zamartwiać ale po co? Trzeba iść do przodu.
 Ale babcia moja nie ma ciągot uczenia nikogo szacunku ani wchodzenia w motywy wariatów i dzięki temu chyba jest najnormalniejsza z rodziny. No i ma 25 erd :) (musiałam się tym w końcu pochwalić:)).

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-03-06, 20:17:51 »
Czy ten obecny papież jest duchowo rozwinięty?  Niektóre wypowiedzi są dość nowatorskie jak ma jego funkcję.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-03-06, 18:32:52 »
To się widzi :)
świeci :)
nAJCZĘSCIEJ NA ZŁOTO, ALE TAKZE NA SREBRNO JEST ok :)

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-03-06, 18:18:56 »
Sam sobie nie tak dawno zadawałem to pytanie. nie znalazłem jak na razie na nie odpowiedzi.
co mi się ko kojarzy, że jest to sposób otwarcia się na Boga. Tak aby to Bóg mógł się przejawiać w nas i poprzez nas. Ale sam nie wiem.

Jarek

  • Gość
[#]   « 2017-03-06, 18:07:35 »
Chcialem Was prosic o pomoc i inspiracje jak zrozumiec ceche swiatlosc. Tyle co wiem ze swiatlosc jes jedna z boskich cech obecna w nas i z mojego doswiadczenia to odczuwam ta jakosc jako zywa, swietlista, dynamiczna energie z ktora mam przyjemne odczucia ciepla, spokoju i radosci.
Ciekawy jestem waszych doswiadczen w temacie.
:)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-02-24, 18:47:11 »
Chyba boje się, że mi ego buchnie i spoczne na laurach. Mój szef chwali mnie za najmniejsza pierdołę, jawnie, otwarcie, przy wszystkich pracownikach i na osobności też. a to przecież człowiek na stanowisku, w "poważnej" firmie. znamy się z poprzednich wcielen, ale obciążen raczej nie mamy, cos tam kiedys wychodziło, ale mało ciężkie. Dodatkowo jestem do niego podobna intelektualnie i duchowo chyba też, ja to wyczuwam, on mysle ze też. Mysle, ze o to głównie chodzi, ze słucham to od osoby podobnej do siebie i boje się za bardzo tym podekscytować bo kiedys to minie, jak on zmieni stanowisko, bo kiedys pojdzie wyzej pewnie.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-02-24, 18:32:33 »
ania.82
Podszepty ego mogą być w obie strony.  Raz ego może się skłaniać w kierunku pochwał a innym razem robić z siebie pochwałę.
To jest głębsza sprawa, sam mam czasem z podobnym wybalansowaniem kłopot. Człowiek często popada ze skrajnego w skrajne.
U Ciebie jedno wynikało z braku a teraz z leku.
Dobrze jest dotrzeć do przyczyn tych leków ale i jednocześnie pracować nad miłością. Jak to mawiają lęk nie może istnieć tam gdzie jest miłość.
Są też takie ćwiczenia oddechowe, w których oddycha się nosem raz przez jedną dziurkę raz przez drugą na przemian. Może to pomóc odzyskać w jakimś stopniu balans.




Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-02-24, 18:24:33 »
Wiking23
Dziękuje za inspirację :)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-02-24, 17:54:54 »
żeby zatrzeć to przykre wrażenie mam pytanie odnośnie pozytywnych wydarzeń teraz:).
Otóz jako dziecko, gdy doswiadczałam odrzucenia czy przykrych sytuacji w domu, marzyłam o tym, żeby mnie podziwiano, doceniano i szanowano.
Obecnie, od czasu do czasu doswiadczam pochwał. Własciwie to nigdy nie było tak często jak teraz. No i mam z tym mały problem. Bo już tego nie potrzebuję, a się zdarza i co to ma w ogóle być? Bo właściwie to mi to przeszkadza, mam lęk, że sodówka uderzy mi do głowy i popadnę w iluzję, że to takie przyjemne i uzależnie się od tego (zwłaszcza jak chwali mnie mój szef)-chociaż też obiektywnie aż tak się mną nie ekscytują, no ale w skali całego życia jest to duża zmiana. Wypalano mi już wezeł, w którym byłam wygłodniała miłych słów i lęk, że to się skonczy, polepszyło sie. Pisałam, że akceptuje i przyjmuje komplementy-mniej już się burzę, ale mam w sobie coś takiego, właśnie, że popadnę w kolejną iluzję, tym razem przyjemną, no ale zawsze iluzję. Ale duży nie jest chyba ten lęk, bo mój umysł to kontroluje, boi się chyba tej sodówki lub, że przestanę się rozwijać. W sumie nie wiem o co chce spytać, ale może ktoś mądrzejszy wie o co chodzi?

Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-02-24, 14:29:55 »
Właśnie sobie sprawę zdałem, ze nie znam swoich celów, swoich marzeń.
Jak ja bardzo słaba znam siebie. Przykra sprawa.

Jak poznać swoje cele i marzenia?
Można się zapytać co uczyniło by się szczęśliwym, itd. jaki stan, to można wtedy od tego zrobić mapę, celi i marzeń które się pokrywają z tym stanem, albo z niego wynikają. To co wychodzi to zazwyczaj taka mieszanka różnych zaślepień ale także i prawdziwych potrzeb i marzeń własnej duszy. Potem na miarę świadomość, warto jakoś medytować, z tym, co zostawić a co jest wartościowe i autentyczne do czego warto dążyć.