poprosze o jakąs radę jak rozmawiać ze swoim najbliższym współpracownikiem lub jak trwale zdystansować się do niego. Trochę się na niego nakręcam, bo czuję się przez niego lekcewazona i niewystarczająco doceniana, a moze inaczej, wykorzystywana jako wysłuchiwacz jego wiecznych lęków i złości no i maszyna komputerowa a lepcewazona gdy chodzi o przekazywanie wiedzy, ale mam dziś gorszy dzien-wczoraj moj ząb zostal zatruty przed planowanym leczeniem kanałowym.
pracuje z panem 2 lata przed emerytura. jest on najbardziej zamknieta osoba jaka poznałam w zyciu. Jego inteligencja emocjonalna jest wg mnie bardzo niska, (nie zeby moja była super wysoka, przynajmniej ta dotyczaca mnie samej, ale akurat dotycząca innych mam dosc wysoką), nie obchodzą go za bardzo ludzie, a interesuja go tylko jego lęki i zeby ich nie miec(swoja droga jego leki sa spowodowane brakiem tejże inteligencji emocjonalnej wobec innych ludzi). Wynika to z jego wygody, nie chce mu sie ani snuc refleksje, ani w nic wnikac, moze sie czegos boi, ale przez to nie rozumie podstawowych wg mnie(chyba ze pisze to z pozycji osoby ktora ma ja troche rozwnieta) nastrojów innych, woli na wszystko reagowac złością, poceniem się, robieniem z siebie biednej ofiary- a chodzi tu o wypełnianie obowiązków służbowych, dotyczących materii którą ma w małym palcu-bo jest jednak fachowcem w swojej dziedzinie. Jest wręcz toksycznie zdystansowany do innych ludzi-ja może też taka byłam kiedyś, więc moge to usprawiedliwić, ale nie są dni jak dziś, gdy z zatrutym zębem nie mogę sobie z tym poradzic-bo skupia się to na mnie, mam przejmować od niego wiedzę i bezpośrednio najblizej od niego zależę. Od początku gdy tu pracuje, a jest juz rok i 4 miesiace przerobiłam juz i dekret i pare ładnych afirmacji wobec tego pana i juz i tak jest lepiej. Chyba strach przed jego oceną, a moze byc ona bardzo powierzchowna bo nie ma on jak pisałam refleksji i tym, ze zrobi z siebie ofiarę gdy nie zrobię czegos od razu gdy on ma nerwice mimo ze wiem, ze moze cos poczekac (a tym samym sama destabilizujac swoją pracę) tak się dwoję i troje by był zadowolony. I znowu czuje ze musze robic za starsza osobe niz jestem przed kims znacznie starszym ode mnie....