Piszę z taką sprawą bo pracuję ostatnio z kilkoma tematami (motywacja, chęć do życia, energia do działania). Dotarłem ostatnio do pewnego mechanizmu który zaobserwowałem. Jak tylko mam chęć na coś (cokolwiek, twórczość, praca, zdrowie, dla siebie, dla innych, dla świata) i motywację to czuję ją i za nią podążam i jakoś to idzie, ale jak tylko powiem o tym komukolwiek to cała energia znika. Tyczy się to tak i osób o których wiem ze mogą być w jakimś stopniu wampirami energetycznymi ale też osób o które o to nie podejżewam. Zastanawiam się czy jest taka możliwość że mam jakiś wzorzec nałogowego dawcy energii czy może używam innych ludzi żeby oddać im swoją energię motywacji i chęci do działania (forma autosabotażu). Czy może mam jakieś ostre połączenia karmiczne z ludźmi i faktycznie ze mnie ciągną. Dodam że ten mechanizm działa od dawna i nie odpalił mi się w tym roku więc nie przypisywał bym tego tylko do "roku zwrotów".