Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 716815 razy)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-02-24, 11:39:01 »
Dziękuję za odpowiedzi.
Raczej nie zarzuce swoich uzdrawiajacych aktywności bo to co wywala teraz jest niczym w porównaniu z tym co wywalało kiedyś. Właściwie można rzec ze teraz żyje jak pani i nie spodziewałam się nigdy jako dziecko ze dojde do stanu niezależności od rodziny. Poza tym już jako dziecko moim celem była wolność. Tyle ze apetyt rosnie w miarę jedzenia i po prostu porównuje się z otoczeniem które zdaje się nie mieć takich problemów. Jestem trochę znuzona i boję się kroku w świadomość bo taki chyba mnie czeka.Wam też życzę sukcesów.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-02-24, 11:37:41 »
Ania nie mówi że chce, a że teoretyzuje :-)

A skutki mogą być różne zależnie od siły autodestrukcji. Czasami jest możliwe tą destrukcję odkręcić po opuszczeiu ciała poprzez skierowanie się do Boga.

Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-02-24, 10:13:27 »
ania.82,

Myśle podobnie jak Michał486, jak już ma się chęć na teraz na uzdrawianie trudnych rzeczy, to warto się tego trzymać i próbować uzdrawiać i rozwiązywać problemy na ile się umie, bo odrodzenie się to trochę loteria z karmy, i potem nie wiadomo czy się będziemy mieli chęć w ogóle, i czym będziemy się zajmować itd. A to czasem cenne wcielenia są takie w których próbuje się podjąć uzdrawiania trudnych rzeczy, bo nie zawsze się chce itd. Taka szansa, więc warto próbować z niej skorzystać, w miarę naszych możliwości.


ja odpuściłem, i nieco zaakceptowałem że pewnych problemów, mogę nie rozwiązać w tym wcieleniu. I odeszło mi dużo stresów, a większości skupiam się na małych krokach do przodu, i z tego mam satysfakcję i motywację, bez względu na rezultaty, czasem coś wychodzi czasem nie, ale czuje że jestem jeden mały krok bliżej, i tym się cieszę czasem, chociaż rezultatów brak w niektórzy aspektach życia.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-02-24, 09:41:38 »
ania.82
Popełniania samobójstwa jest bezsensu.
Teraz zdajesz sobie sprawę ze swoich problemów i starasz się je uzdrawiać. wiele na pewno już masz za sobą skoro piszesz że jest już lepiej.
A jak teraz zakończyłabyś swoje życie tu to mogłabyś się odrodzić bez świadomości swoich problemów i całe lata kolejnego życia zmarnować na nic nie robieniu.

dlatego warto wykorzystać swoje obecne wcielenia na pracę nad sobą nawet jak jest to trudne i boli, bo nie wiadomo czy szanse pracy nad sobą będziemy mieli w kolejnym.

nie mówić już o kolejnych traumach do uzdrowienia powstałych w wyniku samobójstwa.
Moim zdaniem to najgorsze rozwiązanie.
Najlepsze co można zrobić to nie poddawać się i wierzyć, że będzie lepiej możne nie teraz może nie za rok, ale wart wierzyć. Może a 10 lat będzie lepiej. Nikt tego nie wie.
Dlatego wart wierzyć i pracować nad sobą. 
Także Ania nie poddawaj się głowa do góry i wytrwałości.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-02-24, 06:40:51 »
Z rodzicami nie mieszkam od 8 lat. A leczę się od 7

manahata

  • Wiadomości: 49
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-02-23, 22:52:35 »
Ja kiedyś również próbowałem zrozumieć dlaczego moja mama się tak zachowuje. Starałem się jak mogłem i wcale na zdrowie mi to nie wyszło, bo wtedy człowiek się dostraja, przejmuje pewne rzeczy i jest jeszcze większe pomieszanie. Wg mnie lepiej zająć się czymś wartościowszym, podwyższaniem swojej samooceny i uznać że inni zachowują się tak bo mogą, to jest ich wolna wola. Lepiej dostrajać się do Boga. Wiem że to nie łatwe na początku,jednak kropla drąży skałę. Na pewno warto wyprowadzić się od toksycznych rodziców. Takie jest moje zdanie. Chociaż może nie powinienem się tutaj wypowiadać bo nie jestem ekspertem :)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-02-23, 20:42:55 »
A ja się zastanawiam czy jakbym teraz, gdy już ze mną lepiej popełniła samobójstwo to czy też bym się urodziła w takiej rodzinie czy może już w normalniejszej. I dlaczego wybierając taką np.mamę nie p rzewidzialam ze będzie aż taka, bo przecież w końcu tylko chciałam żeby była moimi oczami a nie żeby ryła mi mózg. W poprzednich wcieleniach tego nie robiła to czemu teraz?

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-02-23, 16:32:22 »
Właśnie sobie sprawę zdałem, ze nie znam swoich celów, swoich marzeń.
Jak ja bardzo słaba znam siebie. Przykra sprawa.

Jak poznać swoje cele i marzenia?

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-02-23, 15:09:45 »
ania.82
Z tego co opisujesz, to kluczowe jest uwolnienie od poczucia zależności wewnętrznej od tej osoby.
Jaką potrzebę wyraża poprzez te lęki i złość? Możliwe, że boi się przekazać wiedzę, bo myśli, że to jemu w jakiś sposób zagraża.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-02-23, 08:38:43 »
Indra.
To chyba poszukaj sobie coś w temacie z wew. dzieckiem??

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-02-22, 19:49:21 »
Może ktoś polecić jakieś dobre książki w temacie związku z samym sobą?

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-02-21, 17:29:15 »
poprosze o jakąs radę jak rozmawiać ze swoim najbliższym współpracownikiem lub jak trwale zdystansować się do niego. Trochę się na niego nakręcam, bo czuję się przez niego lekcewazona i niewystarczająco doceniana, a moze inaczej, wykorzystywana jako wysłuchiwacz jego wiecznych lęków i złości no i maszyna komputerowa a lepcewazona gdy chodzi o przekazywanie wiedzy, ale mam dziś gorszy dzien-wczoraj moj ząb zostal zatruty przed planowanym leczeniem kanałowym.
pracuje z panem 2 lata przed emerytura. jest on najbardziej zamknieta osoba jaka poznałam w zyciu. Jego inteligencja emocjonalna jest wg mnie bardzo niska, (nie zeby moja była super wysoka, przynajmniej ta dotyczaca mnie samej, ale akurat dotycząca innych mam dosc wysoką), nie obchodzą go za bardzo ludzie, a interesuja go tylko jego lęki i zeby ich nie miec(swoja droga jego leki sa spowodowane brakiem tejże inteligencji emocjonalnej wobec innych ludzi). Wynika to z jego wygody, nie chce mu sie ani snuc refleksje, ani w nic wnikac, moze sie czegos boi, ale przez to nie rozumie podstawowych wg mnie(chyba ze pisze to z pozycji osoby ktora ma ja troche rozwnieta) nastrojów innych, woli na wszystko reagowac złością, poceniem się, robieniem z siebie biednej ofiary- a chodzi tu o wypełnianie obowiązków służbowych, dotyczących materii którą ma w małym palcu-bo jest jednak fachowcem w swojej dziedzinie. Jest wręcz toksycznie zdystansowany do innych ludzi-ja może też taka byłam kiedyś, więc moge to usprawiedliwić, ale nie są dni jak dziś, gdy z zatrutym zębem nie mogę sobie z tym poradzic-bo skupia się to na mnie, mam przejmować od niego wiedzę i bezpośrednio najblizej od niego zależę. Od początku gdy tu pracuje, a jest juz rok i 4 miesiace przerobiłam juz i dekret i pare ładnych afirmacji wobec tego pana i juz i tak jest lepiej. Chyba strach przed jego oceną, a moze byc ona bardzo powierzchowna bo nie ma on jak pisałam refleksji i tym, ze zrobi z siebie ofiarę gdy nie zrobię czegos od razu gdy on ma nerwice mimo ze wiem, ze moze cos poczekac (a tym samym sama destabilizujac swoją pracę) tak się dwoję i troje by był zadowolony. I znowu czuje ze musze robic za starsza osobe niz jestem przed kims znacznie starszym ode mnie....
 

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-02-06, 17:05:37 »
ania.82
Wszystko jest jakąś informacją i tak to można potraktować .
Jaki ma być skutek tego, że przeklinam?
Jak przeklinam to co czuję?
Dlaczego to czuję?
Co jest pod tym?
Jakie moje potrzeby nie zostały wzięte pod uwagę?
Jakie moje potrzeby nie zostały zaspokojone.

Poziom uczucia i potrzeby jest tutaj kluczowy.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-02-03, 15:39:38 »
W temacie przeklinania chciałam dopytać, czy stwarza ono złą karmę.
Wydaje mi się, że raczej nie, jeśli nie ma w nim agresji wobec otoczenia a jedynie chęć rozładowania napięcia lub wrażenia irytacji i złości - np czyimiś niezbyt trafnymi decyzjami, które bezpośrednio nas dotyczą i będą angażować niepotrzebnie nasz czas...Ale pewności nie mam.
Obecnie jestem w otoczeniu osób jeszcze bardziej przeklinających ale ich przeklinanie jest wg mnie właśnie takie-chęć rozładowania w "eter" a nie na kimś. Mam nadzieję, że moje przeklinanie też takie jest. Bo jest naprawdę bardzo rzucające się w oczy. No i cóż, nie pasuje do mnie chyba. Wszystko też zależy od towarzystwa-gdy jestem wśród dzieci czy osob które nie przeklinają z natury łatwo mi się jest  powstrzymać, a nawet cieżko mi przechodzą brzydkie słowa przez gardło. Ale jak mi ktoś bluźni i ma rację, to trudno mi mu nie wtórować.
 

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-02-01, 07:25:57 »
Sylvia:)
na razie postaram się ogarnąć temat własnymi siłami.
A w razie W to oczywiście pamiętam o Tobie.