Wiking23
Jak Ty to ładnie nazwałeś? "specyficzne tworzenie/budowanie rurek przepływu energii, w miejsce rozbitej energii"?
Teorię masz ciekawą, ale nieprawdziwą.
Wypalanie węzła karmicznego polega nie tylko na rozbiciu zatęchłej, "zabetonowanej" energii, ale przede wszystkim na transformacji tych energii poprzez boskie światło.
Czasami opór wewnętrzny uzdrawianej osoby jest tak silny, że nie pozwala ona na doświadczenie światłą. Zostaje więc tylko rozbita energia, która po jakimś czasie nie mając się do czego przyczepić, znika. Zazwyczaj znika, ale... ktoś może być bardzo przywiązany do niskich energii, a
wtedy nie puszcza ich i odnawia wibrację, lecz już nie rozbity wzorzec (mechanizm) (węzeł).
Nie buduję, nie tworzę rurek. Odblokowuję przepływ czystej, boskiej energii do miejsca, które jest uzdrawiane, a w którym był węzeł karmiczny. Tak to działa. Jeśli klient nie pozwala na więcej, to ma tylko świetlistą rurkę, ale lepsza rurka boskiego światła od rurociągu destrukcji
Więcej w art. Wibracje sukcesu vs wibracje porażki.
Wnioski Clinta warto przeczytać i zrozumieć. Faktycznie, nie ma sensu wypalać węzłów karmicznych częściej niż 1 x w miesiącu. Owszem, bywają wyjątki, kiedy węzeł został rozgrzebany, a nie dokończony. Wtedy trzeba go skończyć. Na to może zejść nawet kilka zabiegów.
Destruktywne wzorce wypalone z węzłów karmicznych muszą zostać zastąpione wzorcami pozytywnymi. Tu niezbędna okazuje się CODZIENNA medytacja! No i afirmacje.
Wypalanie węzłów karmicznych to pomoc dla osób praktykujących rozwój duchowy. To nie jest jeszcze jedna alternatywna metoda uzdrawiania dla chorych. Stosuje się to w przypadkach, kiedy węzły karmiczne ograniczają rozwój duchowy, albo kreują nam nieszczęścia (choroby, autodestrukcję) i kiedy nie ma innego sposobu, by z takimi wzorcami sobie poradzić.
PRZY OKAZJI wypalania węzłów karmicznych, wypala się sporo pamięci karmicznej, komórkowej, rodowej itp. Na mój gust lepiej byłoby to puścić w regresingu, żeby stać się świadomym mechanizmów, które zwodzą nas na manowce. Jednakże znam osoby, które podczas wypalania węzłów karmicznych mają pełną świadomość tego procesu, jaki zachodzi oraz kojarzą związki przyczynowo - skutkowe, co jest istotą rozwoju samoświadomości.
Każdy korzysta na tyle, na ile jest otwarty. Jeśli chcemy wejść głębiej w wypalanie węzłów karmicznych, konieczne jest wcześniejsze przygotowanie w postaci uspokojenia / wyciszenia umysłu. Jednakże osoby korzystające wcześniej z regresingu miewają pomysły, że przed wypalaniem węzłów trzeba się nakręcić, żeby lepiej wywalało. Niestety, ta strategia okazuje się zupełnie błędna i przedłuża zabieg wypalania o co najmniej pół godziny. Bo najpierw trzeba klienta uspokoić, żeby wejść głębiej.
Najgłębszy efekt wypalania węzłów karmicznych osiągamy, gdy uda nam się wejść w tak głęboką medytację, że klient ma wrażenie, że śpimy. Klient, który usiłuje kontrolować przebieg wypalania węzłów karmicznych działa na swoją szkodę. Dzięki jego kontroli proces przedłuża się 3-4 krotnie.
A są też klienci, którzy kontrolują telepatycznie uzdrowiciela w taki sposób, który ma go rozdrażnić. A wtedy z wypalania węzłów niewiele wychodzi.
Mariomar
Ty to jesteś ewenementem
Skłonność do przesady nie daje najlepszych efektów.
No ale ... zanim się udaje dojść do węzła karmicznego, trzeba wypalić duże ilości pamięci karmicznej i komórkowej, często powiązanej z danym węzłem, a czasami nie. To jedno. Drugie, to
trzeba medytować i ugruntowywać przyzwyczajenie do wysokich wibracji.
Bez tego, to będzie RD "na kroplówce".