Autor Wątek: Węzły i krzyże karmiczne  (Przeczytany 116615 razy)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-07-12, 14:43:30 »
Leszek opisał to troche w skrajny sposob, jako mechanizm. Jednak jak tak patrze po ludziach wokolo, to tak to wygląda, tylko czasem jest odwleczone w czasie, tzn proces przebiega wolniej, stad moze nie widac pewnych zaleznosci od razu. Kazdy sie dobrze bawi i szaleje wbrew temu co dla niego dobre do czasu, az pojawiaja sie karmiczne konsekwencje. Wtedy nie jest juz tak zabawnie. I pojawia się wybor co zrobie dalej ze soba i swoim zyciem.

Nie kazdy rozwija sie świadomie. Czasem sa to poprostu pś zmiany intencji, podejmowanie jakis wyborow, nie trzeba isc na sesje, czy robic wezly by wybrac cos lepszego dla siebie, czasem ma sie poprostu dość, albo zastanowi nad tym jak zmienic swoje zycie na lepsze. Jest intencja, to jest i zmiana. A jak to dalej wyglada to też zależy od miszmaszu w pś osoby i jej wyobrażeń.

Tak patrze na moich wieloletnich znajomych, ktorzy nie są "rozwojowcami". A jednak z perspektywy czasu widze jak doswiadczaja roznych sytuacji i faktycznie wyciagaja wnioski, podejmuja korzystniejsze dla siebie decyzje, maja swoje przemyslenia.  No i w efekcie wybieraja cos konstrukcywniejszego dla siebie. To tez rozwoj. Tylko może trwać trochę dłużej, bardziej rozciagac sie w czasie.
A z drugiej strony tez nie musi, to zalezy wlasnie od intencji. Bo czasem to swiadomi rozwojowcy placza sie i kreca w kolko, bo tak naprawde wykorzystuja "rozwoj duchowy"  jako kolejna zaslone dymną, by moc usprawiedliwic swoje prawdziwe intencje do życia w materii, lub ukryc niska samoocene. Bo może jest tak niska, że nie wierzą, że potrafią, albo ze strachu.

Tylko czesto te osoby" nie zajmujące sie swiadomie rozwojem", nie gonią za oświeceniem, oni chca by bylo im dobrze w życiu, materialnie, fizycznie "tu i teraz". Czasem gdy maja powazniejszy problem, zaczynaja bardziej zwracac sie ku sobie, albo szukac duchowych wartosci, no i oczywiscie rozwiazania. Gdy znajda zyja sobie dalej.
Jedni trzymaja sie materii i przyjemnosci w zyciu, nie majac potrzeby sie zajmowac oczyszczaniem, medytacją, chca tylko by bylo im dobrze, a inni uciekaja w rozwoj by nie bylo im wlasnie dobrze w materii ;)

Najwieksze pomieszanie maja aniolki i inne takie istoty, bo one juz "wiedza gdzie byly i co stracily", chca wrocic moze nie tyle do "aniolkowa" co do tych stanow wysoko wibracyjnych, bo juz tego doswiadczyly. Nie wystarczy im tylko "dobrze w materii" ;) A jdnoczenie maja najbardziej to poplatane i by bylo im dobrze w materii i by wrocic do stanow wysokowibracyjnych. To jest tez mocno ze soba pomieszane, stad taka a nie inna droge rozwoju wybieraja, tzn swiadomego rozwoju. No a ludzie rozwijaja w sobie dopiero potrzebe duchowosci.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-07-12, 14:35:14 »
to pewien termin opisujący  bardzo obszerne i bogate znaczeniowo zjawiska:
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,1447

ostatnimi czasy jest to określenie chętnie używane w negatywnym znaczeniu przez różnych "specjalistów" w prowadzonej przez nich walce ideologicznej , np. tutaj:
"Z praktyki egzorcystycznej wiadomo, że bez wątpienia do twardego, duchowo toksycznego New Age można zaliczyć zjawiska takie jak: aikido, wiara w amulety, astrologia, bioenergoterapia, channeling, chiromancja, doskonalenie i kontrola umysłu, duchowe uzdrawianie (healing), eurytmia, metoda Hellingera, huna, jasnowidzenie, joga, „kurs cudów”, magia (uwolnienia egipskie, ściąganie przekleństw), mediumizm, medytacja transcendentalna, numerologia, okultyzm, pismo automatyczne, podróże astralne, podróże poza ciałem (OBE), qi gong, radiestezja, rebirthing, regresing, reiki, satanizm, metoda kontroli umysłu według Silvy, spirytyzm, synchronizacja półkul mózgu, szamanizm, świadome śnienie, świeckie egzorcyzmy, tai chi, wiara w talizmany, tarot, muzyka techno, uzdrowienia okultystyczne, uzdrawianie kryształami, wahadlarstwo, voodoo, wróżbiarstwo, wywoływanie duchów.
Granica między „twardym” i „miękkim” New Age jest jednak nieostra. Również „miękkie” praktyki mogą być groźne."
http://www.donbosco.pl/archiwum-2008-07-1152

stąd nie dziwią zabiegi odcinania się od tego pod wpływem takich strukturalnych presji i zbiorowych negatywnych przekonań oraz wyobrażeń na to nakładanych, więc czasem w tym procesie niektórzy dokładają się do utrwalania negatywnego obrazu tego zjawiska

jarojarku

  • Wiadomości: 51
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-07-12, 14:07:39 »
Dla jasności nie zajmuję się żadnym new age, nie wiem nawet co to jest


Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-07-12, 13:34:51 »
maryna
no fakt, ludzie mają różne opcje do wyboru, Leszek raptem opisuje pewien popularny schemat : )

maryna

  • Wiadomości: 123
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-07-12, 13:01:35 »
"Trzeba zaszaleć, popić, poćpać, pogonić w wyścigu szczurów i tak się zmęczyć, żeby poczuć BEZSENS takiego życia w pogoni za błahostkami". Po bezsensie przyjdzie albo ochota na znalezienie w sobie głebszych wartości duchowych, albo do przyśpieszenia śmierci. Itd. itp. przez kilka, albo i kilkadziesiąt wcieleń, jak to ma w zwyczaju większośc ludzi.

Tylko taki człowiek ma wybór - śmierć , kilkadziesiąt wcieleń w nieświadomości , albo RD ? Czemu widzieć tylko ekstrema pozytywne i negatywne, jak by nie było nic po środku ?
To jest właśnie ten rozwojowy poganiający bat, takie rzeczy właśnie mogą niektórym ludziom mieszać w głowie, bo nie ma w tym kszty inspiracji , a odwołuje się do strachu.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-07-12, 12:45:33 »
Leszek

Fajnie, ze to opisales. Potrzeba czasem konkretu.

Danny7

  • Wiadomości: 158
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-07-12, 12:35:12 »
Osób, które poczuły się zmęczone, albo sfrustrowane dotychczasową praktyką duchową, nie będę zachęcał do dalszej praktyki, bo całą frustrację by zwaliły na rozwój. Prwdopodobbnie muszą zrealizować program: "Trzeba zaszaleć, popić, poćpać, pogonić w wyścigu szczurów i tak się zmęczyć, żeby poczuć BEZSENS takiego życia w pogoni za błahostkami". Po bezsensie przyjdzie albo ochota na znalezienie w sobie głebszych wartości duchowych, albo do przyśpieszenia śmierci. Itd. itp. przez kilka, albo i kilkadziesiąt wcieleń, jak to ma w zwyczaju większośc ludzi.

Ja miałem kiedyś taki okres który trwał dość długo. W koncu przestalem. Podnioslem znaczaco swoja wibracje. Zaczalem medytowac. Ostatnio przestalo mi wychodzic w zyciu, stanalem w martwym punkcie (zawodowo i w pasjach) i znowu siegnalem po "uspokajacze". Czy pomoglo? NIE! Wrecz czulem sie z tym jakos dziwnie, zero przyjemnosci, bóle głowy, zero energii, batalia negatywnych myśli. Troche to ustalo, zaczynam wracać powoli do relaksu, pozytywnych wizualizacji i medytacji.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-07-12, 10:28:35 »
Tess, Sylvia :) Dziękuje dziękuje, miło mi :)

Mam za sobą może niespełna 100 sesji wypalania węzłów karmicznych i mam takie wnioski że jak się czegoś do końca niewypali to problemy wracają, tzn jak sie zarzuci prace to te węzły były robione na darmo bo struktury energetyczne sie odbudowywują. Jednak gdy ktoś pracuje regularnie i z węzłami i medytacją, kontemplacją to efekty mogą być niesamowite. Czasami nie widać rezultatów gdy problemy ciągną się od wielu wcieleń albo dotyczą pierwotnych spraw. Takie zajmują najwięcej czasu. Ja ostatnio niestety troche popłynołem i przestałem pracować na sobą ale i tak jest o niebo lepiej niż kiedyś było np. rok temu.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-07-12, 06:12:12 »
A o co chodzi w tej INDYWIDUALIZACJI?
To idea wymyślona przez "Prastarych", czy "Przedwiecznych" - zdecydowanie nieudanej rasy, stworzonej przed Aniołami.
Owi destruktorzy zbuntowali się przeciw Bogu obwiniając Go, że stworzył prawo karmy, czyli koniecznosć ponodszenie konsekwencji za złośliwość i głupotę. Nastpnie wpadli na pomysł, żeby zniszczyć Boga i całe Jego dzieło. (Ostatnią poważną próbę tego typu podjęły duchy opetujące Himmlera i jego 12-tkę Wybranych).
Od początku  tej duchowej "tradycjji" chodziło o przekręcanie Aniołków, by służyły "Przedwiecznym" w walce przeciw Bogu. Walka odbywała się zarówno grupowo, jak i indywidualnie. Chodziło o przeciagnięcie wszystkich istot na ich stronę i odsunięcie ich od Boga. Tak, zeby Bóg pozostał całkiem samotny! Poza tym, większość miała zniszczyć Boga i zastąpić Go (nie do końca wiadomo, czym?).
W ramach szeroko zakrojonego programu balamucenia Aniołków, wymyślono INDYWIDUALIZACJĘ. Jej celem było RÓZNIENIE SIĘ od Boga. Po drodze trzeba było się poróznić z "połowkami" (tu mamy genezę praktyki, że jedna połówka goni drugą, a ta druga, opetana przymusem indywidualizowania się, ucieka przed nią z coraz większą wściekłością i nienawiścią). Na dalszym poziomie zaawansowania trzeba było uzyskać róznienie się od wszystkich innych.
Indywidualizacji towarzyszą silne kody telepatyczne, z których wynika BŁEDNE PRZEKONANIE, że rozwój polega na poznawaniu i doświadczaniu wszystkiego, co nie jest boskie! Czyli na roszerzaniu percepcji na coraz niższe wibracje. Wg tej koncepcji największym wrogiem rozwoju jest MIŁOĆ! A więc relacja z Bogiem i z połówką. Wmawiano więc odgłupianym aniołkom, że połówki dążą do ich zniszczenia, zawrócenia z drogi rozwoju i cofnięcia do stanu stagnacji w doświadczaniu bożej miłości!

Prawda w tym jest taka, że jeśli ktoś wróci do stanu stopienia z bożą miłością, to mu się już nie chce szukać i doświadczać czego innego, a przede wszystkim energetycznych syfów!
I ten stan SPEŁNIENIA w MIŁOCI, nazywa się OSWIECENIEM! :)

A tu mamy skrajną indywidualizację, wyznawaną przez niektóre grupy feministyczne :)
https://www.youtube.com/watch?v=fqEnGKFaMOE&index=27&list=RDdVAIeWtjw2c

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-07-12, 06:01:53 »
jarojarku
1. Jeśli Ci coś nie słuźy, to słusznym jest odpuścić to sobie.
2. Nie zaczyna się praktykli duchowej od wytpalania węzłów karmicznych, CHYBA ŻE ktoś jest dzieckiem i ma fatalną relację karmiczną z rodzicami.

Zmiany, jakie zachodzą podczas wypalania węzłów karmicznych mogą być tak daleko idące, że  osoba o ukształtowanej osobowości, może ich nie być w stanie zaakceptować. Bez przygotowania do zmian w intencjach, może je też błednie interpretować i nawet oceniać negatywnie.
Kluczem skuteczności jest chęć i gotowość do realnych zmian, a nie tylko do kosmetyki!

Osób, które poczuły się zmęczone, albo sfrustrowane dotychczasową praktyką duchową, nie będę zachęcał do dalszej praktyki, bo całą frustrację by zwaliły na rozwój. Prwdopodobbnie muszą zrealizować program: "Trzeba zaszaleć, popić, poćpać, pogonić w wyścigu szczurów i tak się zmęczyć, żeby poczuć BEZSENS takiego życia w pogoni za błahostkami". Po bezsensie przyjdzie albo ochota na znalezienie w sobie głebszych wartości duchowych, albo do przyśpieszenia śmierci. Itd. itp. przez kilka, albo i kilkadziesiąt wcieleń, jak to ma w zwyczaju większośc ludzi.

Kolejna ważna sprawa, o której trzeba wiedzieć, to BŁĘDNE DEFINICJE ROZWOJU!
Tu się kłania wielka zasługa New Age w rozpowszechnianiu fałszywych aspiracji i celów rozwoju! New Age uznaje, ze celem wszystkich praktyk jest TO SAMO, czyli DOSKONALENIE ludzkości. Owo doskonalenie prowadzi do rozwijania mocy magicznych, władzy nad innymi, albo doskonalenia gatunku ludzkiego (SS, eugenika). Zdecydowanie zbyt rzadko mówi się, że celem ROZWOJU DUCHOWEGO jest ZJEDNOCZENIE Z BOSKOSCIĄ W SOBIE! Wręcz przeciwnie, New Age zachęca do róznych innych praktyk, które od tego celu ODDALAJĄ.
Ale trzeba wiedzieć, że New Age wyrasta z róznych tradycji, w których właśnie INDYWIDUALIZACJA była najważniejszym celem "rozwoju".

jarojarku

  • Wiadomości: 51
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-07-11, 22:38:21 »
mam za sobą kilka sesji wypalania węzłów więc przekąsiłem już trochę z tego zestawu, zmiany raczej minimalne a nawet niezauważalne. Nie przekreślam tej metody ale na razie nie będę się nią raczej zajmował.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-07-11, 21:55:41 »
A któż go presjował, biedactwo?
Ja to odebrałem, że zmęczył się swoją nerwicą oświeceniową.

maryna

  • Wiadomości: 123
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-07-11, 21:53:43 »
Doktor-X
To się nazywa w rozwoju: odpuszczanie.
Które bardzo dobrze działa jako intencja i narzędzie przy zmuszaniu się - presjach na siebie.  I jesteś tego dobrym przykładem:)

Tylko Doktor pisze tu o presji nabytej z zewnątrz, a nie o presjowaniu siebie .

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-07-11, 21:33:51 »
Ha, ha!
Fajnie, że się niektórym przejadło od samego wąchania.
Zastosujcie tę praktykę do jedzenia, a wiele oszczędzicie :)

Przypomniała mi się dyskusja z pewnym panem na forum spotkań ezoterycznych.
Starszy pan stwierdził, że próbował już wszystkiego i NIC mu nie pomogło.
Zapytałem więc, czy spróbował regresingu?
Na to odparł, że regresingu na pewno nigdy nie spróbuje.
Wniosek?
Wypróbował już wszystkie nieskuteczne dla niego metody, a jedyną skuteczną z góry odrzucił.
Czy to świadczy o otwartości? A jeśli tak, to na co?
« Ostatnia zmiana: 2016-07-11, 21:37:20 wysłana przez Leszek.Zadlo »

jarojarku

  • Wiadomości: 51
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-07-11, 14:50:04 »
Mi też się  przejadło! Na razie w Tym wątku wypowiedziało się może kilka osób, że po węzłech czują różnicę, trochę słabo jak na mój gust, a metoda wygląda na jedną z mocniejszych.
Na razie też nie mam pomysłu jak by się tu uwalniać, więc daję sobie spokój!