Leszek opisał to troche w skrajny sposob, jako mechanizm. Jednak jak tak patrze po ludziach wokolo, to tak to wygląda, tylko czasem jest odwleczone w czasie, tzn proces przebiega wolniej, stad moze nie widac pewnych zaleznosci od razu. Kazdy sie dobrze bawi i szaleje wbrew temu co dla niego dobre do czasu, az pojawiaja sie karmiczne konsekwencje. Wtedy nie jest juz tak zabawnie. I pojawia się wybor co zrobie dalej ze soba i swoim zyciem.
Nie kazdy rozwija sie świadomie. Czasem sa to poprostu pś zmiany intencji, podejmowanie jakis wyborow, nie trzeba isc na sesje, czy robic wezly by wybrac cos lepszego dla siebie, czasem ma sie poprostu dość, albo zastanowi nad tym jak zmienic swoje zycie na lepsze. Jest intencja, to jest i zmiana. A jak to dalej wyglada to też zależy od miszmaszu w pś osoby i jej wyobrażeń.
Tak patrze na moich wieloletnich znajomych, ktorzy nie są "rozwojowcami". A jednak z perspektywy czasu widze jak doswiadczaja roznych sytuacji i faktycznie wyciagaja wnioski, podejmuja korzystniejsze dla siebie decyzje, maja swoje przemyslenia. No i w efekcie wybieraja cos konstrukcywniejszego dla siebie. To tez rozwoj. Tylko może trwać trochę dłużej, bardziej rozciagac sie w czasie.
A z drugiej strony tez nie musi, to zalezy wlasnie od intencji. Bo czasem to swiadomi rozwojowcy placza sie i kreca w kolko, bo tak naprawde wykorzystuja "rozwoj duchowy" jako kolejna zaslone dymną, by moc usprawiedliwic swoje prawdziwe intencje do życia w materii, lub ukryc niska samoocene. Bo może jest tak niska, że nie wierzą, że potrafią, albo ze strachu.
Tylko czesto te osoby" nie zajmujące sie swiadomie rozwojem", nie gonią za oświeceniem, oni chca by bylo im dobrze w życiu, materialnie, fizycznie "tu i teraz". Czasem gdy maja powazniejszy problem, zaczynaja bardziej zwracac sie ku sobie, albo szukac duchowych wartosci, no i oczywiscie rozwiazania. Gdy znajda zyja sobie dalej.
Jedni trzymaja sie materii i przyjemnosci w zyciu, nie majac potrzeby sie zajmowac oczyszczaniem, medytacją, chca tylko by bylo im dobrze, a inni uciekaja w rozwoj by nie bylo im wlasnie dobrze w materii
Najwieksze pomieszanie maja aniolki i inne takie istoty, bo one juz "wiedza gdzie byly i co stracily", chca wrocic moze nie tyle do "aniolkowa" co do tych stanow wysoko wibracyjnych, bo juz tego doswiadczyly. Nie wystarczy im tylko "dobrze w materii"

A jdnoczenie maja najbardziej to poplatane i by bylo im dobrze w materii i by wrocic do stanow wysokowibracyjnych. To jest tez mocno ze soba pomieszane, stad taka a nie inna droge rozwoju wybieraja, tzn swiadomego rozwoju. No a ludzie rozwijaja w sobie dopiero potrzebe duchowosci.