Autor Wątek: Węzły i krzyże karmiczne  (Przeczytany 117070 razy)

Jajko

  • Wiadomości: 63
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-11-24, 10:18:47 »
>Aby się uczyć, trzeba pytać, a nie wymądrzać :)
No właśnie Leszku. Nigdy nie pytasz, a non stop się wymądrzasz :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-11-24, 07:03:41 »
Aby się uczyć, trzeba pytać, a nie wymądrzać :)

Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-11-23, 12:49:32 »
Osobiście nie sądzę aby etykiety miały jakiekolwiek znacznie, więc nie myślałem nawet o ich ustawianiu. Rozumiem że masz wątpliwości, i może kiedyś napiszę dużo więcej, więc się wyjaśni skąd, po co i dlaczego. Na teraz bardziej interesuje mnie to czego mógłbym się nauczyć, niż to co wiem do tej pory.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-11-13, 13:01:27 »
A co Ty możesz o tym wiedzieć, poszukujący? I skąd? Głowa zaczyna się powyżej szyi, a nie poniżej pasa :)

Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-11-13, 08:57:35 »
Leszek,

Możesz to światło nazywać boskim czy jakąś tam inną nazwą, to nie ma znaczenia. Jak każdy astral nie jest nad karmą, tylko pod nią. No tak odbudowujesz, a nie budujesz, odbudowujesz przepływy boskiej energii. Szkoda że trzeba to co kilka wcieleń odbudowywać, ale takie są prawa energii. Każdą sztuczność, trzeba konserwować i wymieniać co jakiś czas. Chociaz mogę też się mylić, plastik rozkłada się miliony lat, więc to inwestycja na setki wcieleń :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-11-12, 20:53:23 »
Wiking23
Jak Ty to ładnie nazwałeś? "specyficzne tworzenie/budowanie rurek przepływu energii, w miejsce rozbitej energii"?
Teorię masz ciekawą, ale nieprawdziwą.
Wypalanie węzła karmicznego polega nie tylko na rozbiciu zatęchłej, "zabetonowanej" energii, ale przede wszystkim na transformacji tych energii poprzez boskie światło.
Czasami opór wewnętrzny uzdrawianej osoby jest tak silny, że nie pozwala ona na doświadczenie światłą. Zostaje więc tylko rozbita energia, która po jakimś czasie nie mając się do czego przyczepić, znika. Zazwyczaj znika, ale... ktoś może być bardzo przywiązany do niskich energii, a wtedy nie puszcza ich i odnawia wibrację, lecz już nie rozbity wzorzec (mechanizm) (węzeł). 
Nie buduję, nie tworzę rurek. Odblokowuję przepływ czystej, boskiej energii do miejsca, które jest uzdrawiane, a w którym był węzeł karmiczny. Tak to działa. Jeśli klient nie pozwala na więcej, to ma tylko świetlistą rurkę, ale lepsza rurka boskiego światła od rurociągu destrukcji :)
Więcej w art. Wibracje sukcesu vs wibracje porażki.

Wnioski Clinta warto przeczytać i zrozumieć. Faktycznie, nie ma sensu wypalać węzłów karmicznych częściej niż 1 x w miesiącu. Owszem, bywają wyjątki, kiedy węzeł został rozgrzebany, a nie dokończony. Wtedy trzeba go skończyć. Na to może zejść nawet kilka zabiegów.
Destruktywne wzorce wypalone z węzłów karmicznych muszą zostać zastąpione wzorcami pozytywnymi. Tu niezbędna okazuje się CODZIENNA medytacja! No i afirmacje.
Wypalanie węzłów karmicznych to pomoc dla osób praktykujących rozwój duchowy. To nie jest jeszcze jedna alternatywna metoda uzdrawiania dla chorych. Stosuje się to w przypadkach, kiedy węzły karmiczne ograniczają rozwój duchowy, albo kreują nam nieszczęścia (choroby, autodestrukcję) i kiedy nie ma innego sposobu, by z takimi wzorcami sobie poradzić.

PRZY OKAZJI wypalania węzłów karmicznych, wypala się sporo pamięci karmicznej, komórkowej, rodowej
itp. Na mój gust lepiej byłoby to puścić w regresingu, żeby stać się świadomym mechanizmów, które zwodzą nas na manowce.  Jednakże znam osoby, które podczas wypalania węzłów karmicznych mają pełną świadomość tego procesu, jaki zachodzi oraz kojarzą związki przyczynowo - skutkowe, co jest istotą rozwoju samoświadomości.
Każdy korzysta na tyle, na ile jest otwarty.

Jeśli chcemy wejść głębiej w wypalanie węzłów karmicznych, konieczne jest wcześniejsze przygotowanie w postaci uspokojenia / wyciszenia umysłu.
Jednakże osoby korzystające wcześniej z regresingu miewają pomysły, że przed wypalaniem węzłów trzeba się nakręcić, żeby lepiej wywalało. Niestety, ta strategia okazuje się zupełnie błędna i przedłuża zabieg wypalania o co najmniej pół godziny. Bo najpierw trzeba klienta uspokoić, żeby wejść głębiej.
Najgłębszy efekt wypalania węzłów karmicznych osiągamy, gdy uda nam się wejść w tak głęboką medytację, że klient ma wrażenie, że śpimy.
Klient, który usiłuje kontrolować przebieg wypalania węzłów karmicznych działa na swoją szkodę. Dzięki jego kontroli proces przedłuża się 3-4 krotnie.
A są też klienci, którzy kontrolują telepatycznie uzdrowiciela w taki sposób, który ma go rozdrażnić. A wtedy z wypalania węzłów niewiele wychodzi.

Mariomar
Ty to jesteś ewenementem :)
Skłonność do przesady nie daje najlepszych efektów.
No ale ... zanim się udaje dojść do węzła karmicznego, trzeba wypalić duże ilości pamięci karmicznej i komórkowej, często powiązanej z danym węzłem, a czasami nie. To jedno. Drugie, to trzeba medytować i ugruntowywać przyzwyczajenie do  wysokich wibracji.
Bez tego, to będzie RD "na kroplówce".

« Ostatnia zmiana: 2016-11-12, 20:57:47 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-11-12, 09:57:12 »
Ja miałem ponad setkę zabiegów wypalania węzłów i krzyży karmicznych i teraz widzę, ze dawały mi one niezwykłego maksa w życiu, byłem wręcz zasilany wysoką energią, wydawało mi się, ze świetnie radzę sobie w życiu, ze wiele moich problemów zostało rozwiązane na zawsze, ale jak zaprzestalem zabiegów, to w dość szybkim czasie spadlem w dół, również w codziennym życiu.

I widzę, ze problemy nie zostały rozwiązane. Ale wolę siebie takiego, jakim jestem teraz, nie napompowanego wysokimi energiami i związaną z nimi sztucznoscia życia.

Nie mówię, że węzły są złe. Widzę tylko, co się dzieje, gdy za bardzo się im powierzy, a potem je odstawi.

Nie znam wszystkich przypadków, kto co robi, to napiszę w odniesieniu do źródła, bo kiedyś u leszka miałem, pozatym jest tekst co ten zabieg robi. Dla mnie zabieg składa się z dwóch rzeczy wypalanie światłem, dwa działaniem osobistym ducha, często nieświadome. Chociaz to drugie może być ważniejsze. Zabieg głównie polega na rozpuszczanie światłem boskim z egregora, karminych kamyków i pętli, one rozdrobnione tak nie przeszkadzają, i lecą do egregora. Nam nie uwierają wieć się nam polepsza, jest więcej przestrzeni do świadomości.... Jednak efekt zwiększonej świadomości to z powodu większej przestrzeni w obrębie egregora, nie zaś efekt rozszerzenia świadomości, kolejna rzecz energia karmiczna nie jest bezosobowym bytem, nawet rozdrobiona będzie dążyła do zmaterializowania się wcześniej czy później. Dla nas jest jeszcze jednak ważna rzecz, dzięki temu że energia została rozbita na kawałki, to nie mamy nic do nauczenia się, co najwyżej dostaniemy coś od życia nie wiedząc skąd to. Dwa czynnik osobisty, u leszka to specyficzne tworzenie/budowanie rurek przepływu energii, w miejsce rozbitej energii, co się łatwiej afirmacje wchodzą :) Gratulacje weszliśmy w życie na kroplówce rozwoju duchowego.


To są tylko moje przemyslenia i mogę się mylić.

Ewika

  • Wiadomości: 100
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-11-11, 21:51:14 »
Z węzłami jest tak, jak z myciem okien-ja myję wtedy, kiedy są brudne :)
Ale co jakiś czas trzeba, szczególnie,gdy zaświeci Słońce. Jak są świeżo umyte, od razu robi się jaśniej i świat nabiera intensywniejszych barw.
Nie umyjesz okien raz na zawsze. Skądś te zanieczyszczenia się biorą. Tak samo jest w ciele energetycznym. Co jakiś czas warto sobie zafundować "głębszy peeling", czy to wypalanie węzłów, czy inny zabieg w profesjonalnym gabinecie. I, tak jak zaznaczył Clint, ważny jest ten drugi biegun. Ugruntowanie pozytywów. Napiszę po kobiecemu: nie wystarczy iść do kosmetyczki, trzeba jeszcze dbać o cerę :)

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-11-11, 20:38:12 »
"Bo ja wiem od wielu terapeutów, że węzły można robić co tydzień,a nawet codziennie. To zależy od świadomości."

No sądzę że terapeuci chcialiby robić węzły codziennie ;-). To jak extra pensja w lotto...

Ponieważ dla Leszka te usługi nie są głównym źródłem utrzymania to ufałbym mu bardziej co do częstotliwości.




Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-11-11, 20:28:30 »
Znasz te osoby. :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-11-11, 20:11:32 »
Moje obserwacje są takie, że nie widzę sensu w robieniu więcej niż kilku, no max kilkunastu zabiegów w roku. Po każdym zabiegu jest potrzebny czas na przetrawienie, zmiany w świadomości, przyzwyczajenie do nowych nawyków i ich ugruntowanie. Jak ma to się zadziać kiedy bombardujesz się 5 kolejnymi zabiegami? Uważam, że nawet robienie ich co miesiąc to dużo i może na początku jak jest sporo wywalenia to jeszcze warto, ale później bym je robił nie częściej niż raz na 2-3 miesiące.

Sam zresztą piszesz o tym ci się dzieje u Ciebie jak przestałeś robić zabiegi - zamiast robić ich 100, trzeba było zrobić ich 20 i lepiej popracować nad ugruntowaniem pozytywów - pewnie miałbyś z tego dużo lepsze efekty.

Nie wiem kto mówi o tym, że węzły można robić codziennie, ale albo lubi ludzi naciągać na kasę albo jest wyjątkowo niekompetentny w tym co robi...

Dodam jeszcze że w regresingu też było i jest trochę osób które się zapętliły w niekończącym się oczyszczaniu. Dla mnie to jest straszne, bo ludzki umysł jak chce to potrafi sobie generować emocje i problemy do uzdrawiania w nieskończoność. Człowiek to nie pojemnik do wiecznego czyszczenia...
« Ostatnia zmiana: 2016-11-11, 20:15:54 wysłana przez Clint »

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-11-11, 20:02:32 »
Clint, czy to Twoje obserwacje, czy cytujesz Leszka a propo czestotliwosci 1 miesiąca?

Bo ja wiem od wielu terapeutów, że węzły można robić co tydzień,a nawet codziennie. To zależy od świadomości.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-11-11, 19:38:13 »
Węzły powinny być robione nie częściej niż co miesiąc, bo tyle mniej więcej trwają zmiany po jednym zabiegu i robienie ich częściej mija się trochę z celem. A biorąc pod uwagę że nawet co miesiąc to i tak jak dla mnie za dużo przy tak intensywnym zabiegu (no chyba że tylko przez jakiś krótszy czas) to ja nie wiem jak Ty to zrobiłeś. Żeby zrobić 100 zabiegów co miesiąc to trzeba ok 8 lat na to, a od ilu lat one są robione? 5? 6? :)

Zabiegi uzdrawiające, oczyszczające i uwalniające to tylko jedna strona medalu w rozwoju. Drugim biegunem jest otwieranie się na nowe, przyjmowanie tego i przede wszystkim ugruntowywanie. Bez tego drugiego bieguna to można sobie i całe życie robić różne zabiegi, a to i tak nic nie da...

Ja osobiście uważam, że w pierwszej kolejności powinno się w rozwoju kłaść nacisk właśnie na poszerzanie świadomości i budowanie pozytywów, odkrywanie ich i ugruntowywanie. Po zabiegi oczyszczające sięgam wtedy, kiedy zaczyna mi za bardzo wywalać i nie mogę się dostatecznie skoncentrować na tym. W efekcie korzystam z takich zabiegów duuuużo rzadziej niż kiedyś, a dużo więcej czasu mogę poświęcać na te przyjemne aspekty rozwoju :)

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-11-11, 19:22:40 »
Ja miałem ponad setkę zabiegów wypalania węzłów i krzyży karmicznych i teraz widzę, ze dawały mi one niezwykłego maksa w życiu, byłem wręcz zasilany wysoką energią, wydawało mi się, ze świetnie radzę sobie w życiu, ze wiele moich problemów zostało rozwiązane na zawsze, ale jak zaprzestalem zabiegów, to w dość szybkim czasie spadlem w dół, również w codziennym życiu.

I widzę, ze problemy nie zostały rozwiązane. Ale wolę siebie takiego, jakim jestem teraz, nie napompowanego wysokimi energiami i związaną z nimi sztucznoscia życia.

Nie mówię, że węzły są złe. Widzę tylko, co się dzieje, gdy za bardzo się im powierzy, a potem je odstawi.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-07-22, 17:25:15 »
Zamiast otwartości bym sprawdziła gotowość, skuteczność i przydatność dla mnie. Najlepiej słuchać własnej intuicji, a jak zawodzi, to oczyszczać intencje:)