A może to jest tak: Zachód, czytaj USA, powiedział, ze trzeba stosować pozytywne myślenie i afirmacje, Leszek powiedział to samo, więc wszyscy je bezrefleksyjnie stosują, a nawet nie wiedzą, co to jest.
Zastanawiam się, czy gdyby Zachód, czytaj USA, powiedział, ze w rozwoju duchowym należy jeść g...no i miło o nim myśleć, a jeszcze Leszek to potwierdzil, to wszyscy również by to bezrefleksyjnie robili? Nie sądzę, ale pozostawiam to pytanie każdemu do indywidualnej odpowiedzi.
Afki w USA działają, bo tam mieszkają bardzo młode dusze, które nie mają ciał bolesnych. W Polsce zaś, mamy bardzo silnie rozwinięte ciała bolesne, i to z emocjami trzeba pracować, a nie je wypierać afkami. Już sam Eckhart Tolle o tym pisał.