Autor Wątek: Pogodzić się z utratą miłości...  (Przeczytany 62105 razy)

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-06-05, 12:32:21 »
Chodzi o to że masz prawo czuć emocje wobec innych - i udzielać sobie tego prawa. Jednocześnie, możesz przestać przywiązywać się do tego co nie zależy od Ciebie (wobec czego czujesz się bezsilny, niemoc) i skupić się na tym co od Ciebie zależy i rozwinąć się na tym gruncie - to w działaniu. W emocjach -  możesz zaakceptować, uznać swoje emocje i dać się im wypalić, do końca. I wtedy - mimo że to jeszcze nic nie zmieni w otaczającej Cię rzeczywistości to przestanie Cię to tak rozburzać i będziesz miał więcej energii, siły a być może i ochoty, by spróbować działać w tym co jest dla Ciebie możliwe i co od Ciebie zależy. I próbując wraz z działaniem poszerzyć swoją świadomość, zdolność tego co jest możliwe. Czyli to co się zmienia to nie rzeczywistość społeczna w której żyjesz, a to jakie ma ona znaczenie dla Ciebie i to jaki jest wpływ tego znaczenia na twoje życie, perspektywy i możliwości.

Witek,

ja mysle podobnie ale to ciagle nie rozwiazuje problemu, ze bede musial sie przenisc niekoniecznie tam, gdzie mi bedzie sporo rzeczy pasowac i przede wszystkim ze bede musial zasmakowac zycia na walizakch czego osobiscie nie znosze; nie znosze mieszkania na stancjach w kilka osob, ciaglych imprez, braku posiadania swojej wlasnosci itp. A to mnie czeka jako imigranta.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-06-05, 12:30:34 »
Można. Polska nie jest jakąś jednolitą masą, gdzie wszyscy mają taka samą świadomość i podejście do życia. Nawet w Polsce ludzie są różni, firmy są różne :) Nie wiem dlaczego widzisz tylko tych co ci nie pasują i co cię drażnią i wg ciebie nie robią nic, aby zmienić Polskę, Polaków w kierunku, w którym Ty byś chciał. A zapytam przewrotnie : czy Ty osobiście zrobiłeś, żeby zmienić to co Ci się nie podoba? Bo nie sztuka narzekać na innych. Wiele osób w Polsce to robi. Wkoło słychać, że jest źle, że coś nie pasuje. A może warto poszukać osób, które są do przyjęcia dla ciebie i spróbować coś z nimi działać.
Odnoszę też takie wrażenie, że masz wzrok ( w tym wewnętrzny) skierowany na wszystko, tylko nie na siebie. I przez to możesz czuć, ze nie masz władzy nad swoim życiem, że jesteś tak jakby sterowany z zewnątrz, że inni coś ci robią.

Podejrzewam, ze chodzi tutaj o dziedziny ktorymi chce sie zajmowac zawodowo, a ktore w Polsce sa po pierwsze niszowe (co juz zaweza pole poszukiwan), po drugie ilosc miejsc pracy zwiazana z tymi dziedzinami jest mozno ograniczona. Wiec odpowiadjac na Twoje pytanie owszem, widze rowniez bogactwo i rozwoj w wielu innych sektorach ale mnie te dziedziny nie interesuja! Wiec jakby dla mnie nie istnieja w tym sensie, ze nie skupiam na nich swojej uwagi.

Odpowiadajac na pytanie, co zrobilem aby zmienic siebie odpowiadam, ze zrobilem tyle, aby zdac sobie sprawe ze wyzej d…y nie podskocze bo nie mam takiej mocy aby zmienic wole ludzi, ktorzy mogliby cos zmienic w tej materii. Uwaznie przypatrzylem sie polskiemu rynkowi pracy pod wzgledem tego, co chce robic. Mysle ze to sporo aby moc wytykac to co mi sie nie podoba.

Umiem byc rowniez krytyczny wobec siebie i nie uwazam siebie za nie wiadomo kogo. Po prostu ja wyczerpalem tutaj swoje mozliwosci, tak zuje. Brak mi sil do dalszej penetracji tego obszaru, chce luzu, odpoczynku czegos innego.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-05, 12:24:27 »

I nie rozumiem, jak mozna nie miec emocjonalnego stosunku do tego, o czym mowie/pisze podczas gdy ludzie w sensie doslownym r……a mi zycie zawodowe i prywatne? Nie wiem, co moglbym miec w podswiadomoscie ,,nie tak" aby unzac ze to ja mam cos nieprzepracowane `(pewnie cos mam, jak kazdy, swiety nie jestem). Wiec kompletnie nie rozumiem, kiedy ktos mowi mi,  ze sam sie blokuje. Prosze, wyjasnij mi to, moze rzeczywiscie kryje sie tutaj klucz do odpuszczenia sobie czegos. Inaczej chyba nie zalapie o co tu biega.

Można. Polska nie jest jakąś jednolitą masą, gdzie wszyscy mają taka samą świadomość i podejście do życia. Nawet w Polsce ludzie są różni, firmy są różne :) Nie wiem dlaczego widzisz tylko tych co ci nie pasują i co cię drażnią i wg ciebie nie robią nic, aby zmienić Polskę, Polaków w kierunku, w którym Ty byś chciał. A zapytam przewrotnie : czy Ty osobiście zrobiłeś, żeby zmienić to co Ci się nie podoba? Bo nie sztuka narzekać na innych. Wiele osób w Polsce to robi. Wkoło słychać, że jest źle, że coś nie pasuje. A może warto poszukać osób, które są do przyjęcia dla ciebie i spróbować coś z nimi działać.
Odnoszę też takie wrażenie, że masz wzrok ( w tym wewnętrzny) skierowany na wszystko, tylko nie na siebie. I przez to możesz czuć, ze nie masz władzy nad swoim życiem, że jesteś tak jakby sterowany z zewnątrz, że inni coś ci robią.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-06-05, 12:16:20 »
Chodzi o to że masz prawo czuć emocje wobec innych - i udzielać sobie tego prawa. Jednocześnie, możesz przestać przywiązywać się do tego co nie zależy od Ciebie (wobec czego czujesz się bezsilny, niemoc) i skupić się na tym co od Ciebie zależy i rozwinąć się na tym gruncie - to w działaniu. W emocjach -  możesz zaakceptować, uznać swoje emocje i dać się im wypalić, do końca. I wtedy - mimo że to jeszcze nic nie zmieni w otaczającej Cię rzeczywistości to przestanie Cię to tak rozburzać i będziesz miał więcej energii, siły a być może i ochoty, by spróbować działać w tym co jest dla Ciebie możliwe i co od Ciebie zależy. I próbując wraz z działaniem poszerzyć swoją świadomość, zdolność tego co jest możliwe. Czyli to co się zmienia to nie rzeczywistość społeczna w której żyjesz, a to jakie ma ona znaczenie dla Ciebie i to jaki jest wpływ tego znaczenia na twoje życie, perspektywy i możliwości.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-06-05, 12:00:00 »
Generalnie Zed, to można by się z Tobą zgodzić praktycznie w całości co do tego co mówisz nt Polski i polaków (ogólnie , nie tylko w tym wątku. Zauważ, że nikt za bardzo nie zaprzecza temu co mówisz, a powiedziałeś przez ostatnie tygodnie o tym dużo. Nikt nie kłóci się z tobą co do tego, że wcale tak nie jest, że polacy są ok i wcale nie sa tacy jak mówisz.
Można mieć takie zdanie, wszystko rozchodzi się o to, by nie mieć do tego stosunku emocjonalnego, tylko patrezć na to z życzliwością/ obojętnością, że ludzie są na takim (niższym od ciebie ) poziomie, co powiązane ze świadomością (czyli dostrzeżeniem) , że to nie oni cie blokują tylko ty sam siebie blokujesz, tym co masz w podświadomości. Bo przeciez chodzi o twoją sytuacje materialną, o to żebyś normalnie sobie pracował i był zadowolony, bez porąbanych relacji służbowych i bez głupoty, a nie o zmianę całego kraju na lepszą, zgadza się ?

Tak, zgadza sie tylko zauwaz, ze ja naprawde kocham to miejsce (a nie ludzi tutaj) i bedzie mi sie naprawde trudno roztac z ta czescia swiata; ponadto jak juz wspomnialem, nie jestem osoba lubiaca zyc na walizkach a szykuje sie na to ze bede musial spedzic tak nastepne kilka lub kilkadziesiat lat zycia a mnie ciagnie juz do spokoju i stabilizacji, swojego wlasnego kata.

I nie rozumiem, jak mozna nie miec emocjonalnego stosunku do tego, o czym mowie/pisze podczas gdy ludzie w sensie doslownym r……a mi zycie zawodowe i prywatne? Nie wiem, co moglbym miec w podswiadomoscie ,,nie tak" aby unzac ze to ja mam cos nieprzepracowane `(pewnie cos mam, jak kazdy, swiety nie jestem). Wiec kompletnie nie rozumiem, kiedy ktos mowi mi,  ze sam sie blokuje. Prosze, wyjasnij mi to, moze rzeczywiscie kryje sie tutaj klucz do odpuszczenia sobie czegos. Inaczej chyba nie zalapie o co tu biega.

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-06-05, 11:54:24 »
Generalnie Zed, to można by się z Tobą zgodzić praktycznie w całości co do tego co mówisz nt Polski i polaków (ogólnie , nie tylko w tym wątku. Zauważ, że nikt za bardzo nie zaprzecza temu co mówisz, a powiedziałeś przez ostatnie tygodnie o tym dużo. Nikt nie kłóci się z tobą co do tego, że wcale tak nie jest, że polacy są ok i wcale nie sa tacy jak mówisz.
Można mieć takie zdanie, wszystko rozchodzi się o to, by nie mieć do tego stosunku emocjonalnego, tylko patrezć na to z życzliwością/ obojętnością, że ludzie są na takim (niższym od ciebie ) poziomie, co powiązane ze świadomością (czyli dostrzeżeniem) , że to nie oni cie blokują tylko ty sam siebie blokujesz, tym co masz w podświadomości. Bo przeciez chodzi o twoją sytuacje materialną, o to żebyś normalnie sobie pracował i był zadowolony, bez porąbanych relacji służbowych i bez głupoty, a nie o zmianę całego kraju na lepszą, zgadza się ?

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-06-05, 11:43:08 »
Doktor,

problemem moim jest to, ze nie chce sie godzic na warunki, jakie panuja m. in. na rynku pracy w Polsce a dobrze wiem, ze wyjezdzjac stad, bede musial naprawde bardzo ciezko pracowac na to, co osiagnalem tutaj. Na cale lata moge zapomniec o swoim wlasnym mieszkaniu i spokoju w zaciszu domowym, bo nie bede na poczatku zarabiac tyle, aby tam sobie na to pozwolic. Nie lubie zbytnio mieszkac z innymi osobami, a bede do tego zmuszony. Po prostu nie jestem czlowiekiem lubiacym zycie na walizkach, stad moja niechec do zmian miejsca zamieszkania. Nie rozumiem tego, dlaczego ludzie w Polsce nie robia nic aby rozlizyc sie z komunistyczna przezloscia i pozbyc sie z wszelkich miejsc pracy wszystkich osob, ktore mialy jakis zwiazek z aparatem wladzy jak stalo sie to m. in. w Wegrzech i na Czechach, gdzie ludzie maja o wiele lepsza w porownaniu do nas sytuacje konomiczna i gdzie moze nie ma rozowo, ale latwiej o prace i ogolnie warunki bytowe sa lzeszje. Nie rozumiem, dlaczego wsrod Polakow bardziej liczy sie kolezenstwo ponad obowiazki sluzbowe, gdzie na stanowiskach przez cale lata zasiadaja ludzie wylacznie dlatego, ze sa znajomymi kogos a tak naprawde maja nedzne kwalifikacje lub ich w ogole nie maja. Ja ze swoimi w normalnym panstwie mialbym bardzo wysoki poziom materialny ale tutaj malo kogo to interesuje, tam nie wiem czy w ogole bede mogl wykonywac swoj zawod. Nie rozumiem, dlaczego w Polsce ciagle rzada sie od potencjalnego pracownika tony papierkow zaswiadczajacych o doswiadczeniu zawodowym podczas gdy mozna to zweryfikowac zatrudniajac dana osobe na okres probny i sprawdzic jej umiejetnosci de facto. Nie rozumiem wielu rzeczy ale nie chce mi sie juz pisac o tym. Czuje sie maksymalnie rozczarowany, rozgoryzony i zmeczony polska rzeczywistoscia, wszechobecnym marazmem, akceptacja sytuacji i brakiem pomyslow na to, co moznaby tu jeszcze zrobic aby cokolwiek osiagnac.

Po prostu nie rozumiem Polski i polskiej mentalnosci i tego, ze przytlaczajaca wiekszosc ludzi tutaj nie chce nic z tym zrobic, chociaz dobrze wie, jaka cene placa za to mlode pokolenia, ktore traca na zawsze kontakt ze swoimi najblizszymi i rodzinami. Ci ludzie powinni poniesc odpowiedzialnosc za ten stan rzeczy! Mowie tu o naszym spoleczenstwie ale to juz zaczyna sie dziac, bo jeszcze kilkanascie lat i nie bedzie komu robic czegokolwiek tutaj, nie bedzie rak do pracy i wystarczajacej ilosci pracownikow, aby zapewnic emerytury osobom ktore teraz sa w sile wieku i maja w d…e mlodszych ktorzy tz chca cos zrobic ze woim zyciem. Ale moze to i dobrze ze tak sie stanie bo te osoby w koncu poczuja na wlasnej skorze jak to jest nie miec zadnego oparcia. Jak mawiacie-karma sie wypelni. i tego im zycze z calego serca!
« Ostatnia zmiana: 2014-06-05, 11:48:19 wysłana przez Zed1 »

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-05, 11:33:42 »
Zed1
Dobrze że wyrzuciłeś z siebie to co leżało Ci na sercu, może to pomoże ci zrozumieć bardziej twój problem. Nie ma co brać tego do siebie.
Przecież nie chodzi o to by się sprzeczać tylko by rozwiązywać problemy, choć sprzeczka to też jakaś kiepska forma rozwiązywania problemów :p

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-06-05, 10:50:56 »
Hej, Zed - ten fragment o Woli to do mojego wpisu? Bo jeśli tak, to kompletnie minąłeś się z jego zrozumieniem.
Pisałam o Wolnej Woli, czyli samodzielnym podejmowaniu decyzji, dokładnie takim samym, jak twoje. Bo to ty sam podejmujesz decyzję, żeby udowadniać wszystkim wkoło, a przede wszystkim sobie, że tu się nie da nic zrobić, bo taki kraj, tacy ludzie, taka materia i bla,bla,bla. I TY SAM podejmujesz decyzję co TY chcesz z tym zrobić - i to jest właśnie TWOJA Wolna Wola.

I już mi się nie chce na Toje posty odpisywać, szkoda mojego cennego czasu i energii. Powodzenia w podejmowaniu decyzji.
Adieu!

Owszem, nie podoba mi sie tutaj co sie dzieje. I tez szkoda mi czasu na tlumaczenie tego bo w normalnym kraju ludzie zmieniliby coa a tutaj kazdy sie godzi z tym ze jest jak jest. I o te drobna roznice mi chodzilo.

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-05, 10:39:23 »
Hej, Zed - ten fragment o Woli to do mojego wpisu? Bo jeśli tak, to kompletnie minąłeś się z jego zrozumieniem.
Pisałam o Wolnej Woli, czyli samodzielnym podejmowaniu decyzji, dokładnie takim samym, jak twoje. Bo to ty sam podejmujesz decyzję, żeby udowadniać wszystkim wkoło, a przede wszystkim sobie, że tu się nie da nic zrobić, bo taki kraj, tacy ludzie, taka materia i bla,bla,bla. I TY SAM podejmujesz decyzję co TY chcesz z tym zrobić - i to jest właśnie TWOJA Wolna Wola.

I już mi się nie chce na Toje posty odpisywać, szkoda mojego cennego czasu i energii. Powodzenia w podejmowaniu decyzji.
Adieu!

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-06-05, 09:49:58 »
I zadna Wyzsza Wola czy Wola Boska nie sprawuje nad zadnymz ludzi zadnej wladzy, Bog ma nas w glebokim powarzaniu jesli idzie o te rzeczy, to my sami jestesmy odpowiedzialni za nasze uczynki i wybory i wkurza mie, jakktos zwala to na Boga czy Wole. To tylko pokazuje, jak zacofanym krajem i spoleczenstwem jest Polska! Przez takich ludzi jak Wy ludzie mojego pokroju musza emigrowac do obcych krajow i zaczynac tam od nowa! Wolicie gnusniec i cieszyc sie byle czymz amiast brac to co jst do wziecia i dolaczyc do bohatych i nowoczesnych spoleczenstw. Nic dziwnego ze sie z nas smieja na calym swiecie bo oprocz posagu Jezusa w Swiebodzinie, Papieza i Lecha Walesy nie mamy sie pochwalic czym wiecej za bardzo. Zal dupe sciska!

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-06-05, 08:59:23 »
Problem jest taki, ze to Wy panujecie na de mna! To cholerne spoleczenstwo wyznacza mi to, jak mam zyc i to jest problem. To wy w koncu zrezygnujecie z czegos. Wyznaczacie poziom zycia i jednostka nie moze tego przeskoczyc. O to mam do Was zal bo nie pasuje do Was a tak naprawde tez chcialbym tu zyc a nie moge zyc tu tak jak tego bym chcial.
« Ostatnia zmiana: 2014-06-05, 09:02:32 wysłana przez Zed1 »

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-04, 23:22:32 »
Zed1
Puść tą kontrolę nad ludźmi, przestań przewodzić światu. Zrób jak król Hiszpanii i abdykuj, bo i tak nie masz już żadnej władzy nad ludźmi.
I właśnie, daj ludziom żyć tak jak chcą, to ich sprawa i osobiste prawo.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-06-04, 23:10:10 »
Zed
Masz wizję swojego życia i super:) Nie chodzi o to byś żył jak inni, tylko byś znalazł (rozszerzył swoją świadomość) możliwości realizowania tego co ty chcesz. Jak Ci Polska na to nie pozwala, to zawsze są inne kraje. Jak ktoś wcześniej trafnie napisał - być może za granicą znajdziesz siły i pomysły, tak że nawet w Polsce będziesz potrafił sobie poradzić tak jak lubisz.

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-04, 23:00:30 »
To żyj. I pozwól żyć innym, tak, jak tego chcą - Wolnej Woli nie przeskoczysz, a to jest akurat coś, co wszyscy otrzymali z góry. Ty również.
I nie ma co się szarpać, tylko tę wolność wyboru własnego i cudzego zaakceptować. Skoro świat jest taki, jaki jest i jeszcze się kręci, to widocznie Najwyższy ma w tym jakiś cel. I nikt z nas nie musi wiedzieć jaki - nie od tego tutaj jesteśmy. Rób to, co masz do zrobienia, albo i nie rób - twoja Wolna Wola.
A jeślibyś nadal miał ochotę na zmienianie świata, to ... zacznij od SIEBIE :)