Ja dodam cos jeszcze - wiem, ze wielu z Was nie zgodzi sie ze mna do poda np. przyklad osobistej karmy ale czesto jest tak, ze czlowiek dochodzi do punktu, w ktorym czuje, ze zyjac w danym miejscu nie pojdzie dalej. Moze tak byc rowniez ze spotykaniem tych ,,wlasciwych"osob. Jesli czujemy, ze miejsce w ktorym mieszkamy, dzialamy ogranicza nas pod jakims wzgledem, to jesli mamy mozliwosc, mozna probowac zmienic to srodowisko albo miejsce zamieszkania. Tak sobie teraz mysle, ze prawo przyciagania i kreacji to jedno ale po sobie zauwazylem tez, ze kiedy juz zaczynamy byc swiadomi siebie i swoich pewnych ograniczen to mamy wtedy zwiekszona szanse, ze w nowym srodowisku bedziemy przyciagac bardziej wlasciwe osoby wlasnie z tego faktu, ze jestesmy juz swiadomi, jakie osoby i jakie sytuacje przyciaglismy wczesniej.
Tak wiec Doktor, moze czas pomyslec nad zmiana srodowiska lub miejsca zamieszkania? Otworzyc sie na nowe, poznac nowych ludzi, zaryzykowac i przekonac sie samemu? Nie wiem jak u Ciebie, ale w miejscu gdzie ja mieszkam jest dosc maly odsetek osob ktore zrozumialyby np. to o czym my tu sobie gadamy i tez nie spotykam czesto kobiet, z ktorymi w ogole potrafie wejsc w jakis bardziej wewnetrzny, intymny dialog.